Dziś, 24 września o godz. 8.00, radni Rady Miejskiej w Brzegu Dolnym mają podczas wyjazdowego posiedzenia zapoznać się z rozwiązaniami stosowanymi w Centralnej Oczyszczalni Ścieków. Wizyta odbywa się w szczególnym momencie. Z pisma Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że inspekcja wskazała konkretny proces, który może odpowiadać za uciążliwy zapach w mieście. Sprawa została skierowana do Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
W ostatnich tygodniach mieszkańcy Brzegu Dolnego wielokrotnie zgłaszali uciążliwy zapach pojawiający się w mieście. Skargi dotyczyły drugiej połowy sierpnia i pierwszej połowy września.
W piśmie z 16 września Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu informuje, że po licznych zgłoszeniach podjęto działania mające ustalić źródło i przyczynę odorów.
Z dokumentu wynika, że w czasie występowania uciążliwości zapachowych na terenie zakładu PCC Rokita S.A. nie odnotowano sytuacji awaryjnych.
Jednocześnie inspektorzy ustalili, że w tym czasie prowadzone były okresowe prace związane z czyszczeniem osadu zalegającego na dnie zbiorników.
WIOŚ opisuje również, co dzieje się podczas takich prac. Przy zrywaniu i poruszaniu osadu dochodzi do uwalniania pęcherzyków gazów powstałych w procesie fermentacji, które unoszą się ku powierzchni zbiorników.
To właśnie ten mechanizm może mieć znaczenie dla mieszkańców.
WIOŚ wskazuje, że przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych — szczególnie przy dużych różnicach temperatur między dniem a nocą oraz przy określonym kierunku i sile wiatru — może dochodzić do niezorganizowanej emisji tych związków poza teren instalacji.
Według inspekcji może to przekładać się na odczuwalną uciążliwość zapachową na terenie Brzegu Dolnego.
To ważne ustalenie, bo po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie pojawia się nie tylko ogólne stwierdzenie o występowaniu odorów, ale również konkretny proces technologiczny, który może być z nimi związany.
WIOŚ zwraca jednocześnie uwagę na problem prawny.
W Polsce nie ma obecnie przepisów określających dopuszczalne poziomy substancji zapachowych w powietrzu ani tzw. standardów zapachowych, które pozwalałyby jednoznacznie stwierdzić, że określony poziom uciążliwości został przekroczony.
W praktyce oznacza to, że inspekcja nie może prowadzić kontroli przestrzegania norm zapachowych, bo takich norm w prawie po prostu nie ma.
Nie znaczy to jednak, że organy administracji są pozbawione narzędzi.
W piśmie przywołano przepisy Prawa ochrony środowiska, które pozwalają organowi ochrony środowiska podjąć działania, jeśli istnieje możliwość negatywnego oddziaływania instalacji na środowisko.
Chodzi m.in. o możliwość nałożenia na podmiot obowiązku ograniczenia oddziaływania na środowisko i jego zagrożenia, a także zobowiązania prowadzącego instalację do wykonania i przedstawienia przeglądu ekologicznego.
I właśnie tutaj pojawia się kolejny ważny element sprawy.
WIOŚ poinformował, że w tej sprawie właściwym organem jest Marszałek Województwa Dolnośląskiego.
Inspekcja zwróciła się więc do marszałka o podjęcie działań w ramach jego kompetencji, wskazując na możliwość zastosowania narzędzi przewidzianych w Prawie ochrony środowiska.
To oznacza, że sprawa odorów nie kończy się na ustaleniu możliwego źródła. Teraz istotne będzie, czy urząd marszałkowski zdecyduje się na dalsze działania wobec instalacji i jakie konkretnie będą to działania.
Tymczasem dziś, 24 września o godz. 8.00, odbędzie się wyjazdowe posiedzenie komisji Rady Miejskiej w Brzegu Dolnym.
W porządku obrad znalazło się „Zapoznanie się z rozwiązaniami stosowanymi w zakresie oczyszczania ścieków w Centralnej Oczyszczalni Ścieków”.
W świetle pisma WIOŚ ta wizyta nabiera dodatkowego znaczenia.
Radni będą mogli na miejscu zobaczyć, jak funkcjonuje oczyszczalnia, jakie rozwiązania technologiczne są tam stosowane i przede wszystkim zapytać, czy pokaże się im zbiorniki oraz proces czyszczenia, który WIOŚ wskazuje jako możliwe źródło odorów.
Po dzisiejszej komisji najważniejsze będzie ustalenie, czy radni zobaczyli miejsca opisane w dokumencie WIOŚ i jakie usłyszeli wyjaśnienia.
Istotne są przede wszystkim pytania o to, które zbiorniki są czyszczone, jak często odbywa się ten proces, jakie gazy są wtedy uwalniane, czy zbiorniki są hermetyzowane oraz jakie zabezpieczenia mają ograniczać emisję poza teren zakładu.
Równie ważne jest pytanie do marszałka województwa: czy po piśmie WIOŚ zostanie wszczęte postępowanie, zlecony przegląd ekologiczny albo nałożone obowiązki ograniczające oddziaływanie instalacji na otoczenie.
Bo z dokumentów wynika jedno: WIOŚ nie stwierdził awarii, ale wskazał mechanizm, który może powodować uciążliwy zapach w mieście, i skierował sprawę do organu, który ma możliwość podjęcia dalszych działań.
To właśnie odpowiedź marszałka może być teraz kolejnym kluczowym etapem tej sprawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze