- Immunoterapia to nasza jedyna nadzieja. Po diagnozie Kasia dostała maksymalnie pół roku życia, a wkrótce minie dwa lata - pisali najbliżsi Kasi na stronie fundacji. - Poza drgającą ręką, szczęśliwie nie ma innych objawów. Kasia żyje, normalnie żyje i cieszy się każdym dniem. Dziś jednak paraliżuje nas wszystkich strach, co będzie jutro…
Na zabiegi immunoterapii Kasia jeździ do Niemiec. Zebrana kwota pomoże jej w kontynuacji terapii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze