4 grudnia górnicy obchodzą swoje święto - Barbórkę. Wielu z pracujących pod ziemią osób pochodzi stąd lub mieszka w naszym powiecie. W swojej pracy ryzykują życiem dla dobra rodziny. Jak sami mówią: - To codzienne wzywanie, bo żaden dzień w pracy pomimo, że robimy - wydawałoby się, codziennie to samo - jest inny.
W rozmowie opublikowanej w ostatnim numerze naszego tygodnika, porozmawialiśmy z pięcioma górnikami. Opowiadali o swojej pracy, obchodzeniu Barbórki czy najciekawszych historiach spod ziemi. - Niezapomniane historie zdarzają się codziennie. A na pewno nie zapomnę pierwszego zjazdu. Poczułem, że płynie we mnie krew prawdziwego krasnoluda jak z powieści Tolkiena - mówił Tomasz, 31-letni górnik z 5-letnim stażem w tym zawodzie.
O życie górników codziennie martwią się ich kobiety. One też opowiedziały jak to wygląda z ich perspektywy. - Na początku naszego małżeństwa martwiłam się, że może być jakiś wypadek, że Michał nie wróci do domu. Była taka sytuacja, że Michał się spóźniał, bo był wypadek - mówiła jedna z żon.
Całą rozmowę możesz przeczytać w Kurierze Gmin z 2 grudnia 2021 r.
Wszystkim górnikom z okazji ich święta życzymy, aby ich praca była bezpieczna i zawsze wracali cali i zdrowi do domu. Szczęść Boże. - Redakcja Kuriera Gmin.
Zobacz też:
https://kuriergmin.pl/wolow/wolowska-policja-zacheca-do-korzystania-z-krajowej-mapy-zagrozen/ https://kuriergmin.pl/brzeg-dolny/ruszaja-manewry-ratownicze-w-brzegu-dolnym/ https://kuriergmin.pl/zdrowie/niecodzienne-odkrycie-w-kosciele-w-glebowicach/?fbclid=IwAR1vvyg2SP6QuXiLchbDgcfz6rXE6YR7UMjaKaFORE9jVx-UsjeGeG3HkYMTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze