Na placu budowy obok niedawno otwartego Lidla przy ulicy Jana Pawła II ruch nie ustaje. Jak informuje inwestor, firma Inwest Piast, po zakończeniu ubiegłorocznych formalności i spięciu spraw administracyjnych, roboty ruszyły pełną parą. Aktualnie na terenie przyszłego retail parku trwają intensywne prace. Cały kompleks ma zostać oddany do użytku w pierwszym kwartale 2027 roku. Choć budowa fizycznie postępuje, w mieście nie brakuje skrajnych emocji i gorących dyskusji na temat sensu tej inwestycji.
Format nowego centrum handlowego – tzw. retail park – różni się od klasycznych galerii handlowych. Nie będzie tu długich, zadaszonych korytarzy, a do każdego ze sklepów wejdziemy bezpośrednio z dużego, wspólnego parkingu. Według inwestora ma to zapewnić mieszkańcom szybsze i wygodniejsze zakupy.
Firma Inwest Piast uspokajała niedawno nastroje i ucięła plotki, jakoby na samym markecie spożywczym inwestycja miała się zakończyć. - Widzimy Wasze liczne komentarze i pytania dotyczące terenu obok nowo otwartego Lidla. Chcemy uciąć wszelkie spekulacje i przedstawić fakty. Wiemy, że mieszkańcy Wołowa czekają na szerszą ofertę handlową, która pozwoli na wygodne zakupy bez konieczności wyjazdów do sąsiednich miast. Inwestycja jest realizowana zgodnie z planem – deklaruje deweloper.
Na ten moment oficjalna lista marek, które otworzą swoje lokale w Wołowie, wciąż pozostaje tajemnicą. Inwestor zapewnia jednak, że szczegóły zostaną ogłoszone już w najbliższym czasie.
Brak konkretnych nazwisk znanych sieciówek podgrzewa atmosferę w mediach społecznościowych. Wołowianie są mocno podzieleni, a w komentarzach pod naszymi artykułami ścierają się skrajne opinie.
Większość młodszych mieszkańców liczy na to, że wreszcie nie trzeba będzie jeździć na zakupy odzieżowe do Wrocławia czy Lubina.
„Super, przydałby się Mak, KFC, Reserved czy jakiś New Yorker” – pisze Jacek.
W podobnym tonie wypowiadała się Maja: „Do galerii dodałabym sklepy, których nie ma w Wołowie ani Brzegu Dolnym, jak np. Deichmann, Sinsay, Hebe, Zara. Byłabym szczęśliwa, gdyby chociaż jeden z nich się pojawił”.
Wśród setek życzeń najczęściej przewijają się takie szyldy jak Action, CCC, Tedi oraz drogeria Rossmann. Część komentujących zwraca też uwagę na przyziemne braki: „W Wołowie potrzebna jest pasmanteria” – zauważa Jadwiga.
Nie brakuje też głosów od osób, które wolałyby w tym miejscu duży market budowlany (choć inni mieszkańcy szybko przypominają, że przy ul. Kościuszki stoi już Brico Marche).
Obok entuzjazmu pojawia się jednak spora fala krytyki. Wielu mieszkańców uważa, że kolejne dyskonty i markety wcale nie są Wołowowi potrzebne, a miasto powinno stawiać na nowe zakłady produkcyjne, a nie miejsca, gdzie „zostawia się pieniądze”.
„Wystarczy, że Lidl psuje panoramę Zamku Piastowskiego” – komentuje Kamil, a jego opinię natychmiast popierają inni internauci.
Sporym problemem dla kierowców okazuje się też kwestia parkowania. „Brak parkingów, to jest chore, żeby w południe szukać miejsca do zaparkowania auta. Mogli parking zrobić na samochody, bo tak ciężko zaparkować w rynku” – denerwuje się Radosław.
Część starszych mieszkańców deklaruje też wierność lokalnym i polskim sieciom, wskazując na potrzebę wspierania rodzimego handlu. Pojawiają się nawet głosy nostalgiczne: „Brakuje mi w naszym mieście takiego przydrożnego baru, żeby wypić tam gorące kakao z pączkiem. Prawdziwe kakao piłam w latach 60. w Czechosłowacji, do dziś pamiętam ten smak” – wspomina Wiesława.
Czy inwestor pozytywnie zaskoczy mieszkańców Wołowa doborem marek? Przekonamy się już niedługo. Do tematu będziemy wracać, gdy tylko poznamy oficjalną listę najemców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze