Reklama

Pożar przy Leśmiana. Lokatorzy ewakuowani, policjanci wynieśli niepełnosprawną mieszkankę

14/08/2026 10:09

Wczoraj wieczorem mieszkańcy jednego z budynków przy ul. Leśmiana w Brzegu Dolnym zostali ewakuowani po tym, jak w mieszkaniu na drugim piętrze pojawił się ogień i silne zadymienie. Z informacji policji i straży pożarnej wynika, że z budynku ewakuowano łącznie 39 osób. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. W mieszkaniu, w którym wybuchł pożar, znajdowały się także cztery koty, wszystkie przeżyły i bezpiecznie wróciły do swojej właścicielki.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godz. 20.40. Z przekazanych informacji wynikało, że z mieszkania na drugim piętrze wydobywa się dym, a w środku widoczne są płomienie.

 

Jeszcze przed przyjazdem strażaków na miejscu pojawili się policjanci, którzy rozpoczęli ewakuację mieszkańców.

 

Jak przekazał mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołowie, policjanci ewakuowali mieszkańców z klatki, w której znajdowało się płonące mieszkanie, oraz z klatki sąsiedniej. Łącznie z budynku wyprowadzono 39 osób.

Reklama

 

Policjanci pukali do wszystkich drzwi i sprawdzali, czy w mieszkaniach ktoś jeszcze przebywa. Mieszkańcy podkreślają, że funkcjonariusze zareagowali bardzo szybko.

 

Jeden z lokatorów opisał nam przebieg wydarzeń.

 

– Policja wjechała na parking i po mieszkaniach chodzili, stukali w drzwi, żeby ewakuować. Babcię niepełnosprawną wynieśli z bloku – relacjonuje mieszkaniec.

 

Jak dodaje, funkcjonariusze musieli działać błyskawicznie, ponieważ dym był już widoczny z zewnątrz.

 

Według jego relacji ogień i dym jako pierwsze zauważyły młode osoby przebywające na podwórku.

Reklama

 

– Młodzi zauważyli dym z okna i zgłosili – mówi mieszkaniec.

 

Policjanci zabezpieczali budynek i pomagali w ewakuacji. Sprawdzali również, kto przebywał w poszczególnych mieszkaniach.

 

Strażacy weszli do zadymionego mieszkania

 

Po przyjeździe strażacy weszli do silnie zadymionego mieszkania w aparatach ochrony dróg oddechowych.

 

Jak opisuje mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, ogień objął przede wszystkim biurko z komputerem znajdujące się w jednym z pokoi.

 

– Jednym prądem wody ugasiliśmy palące się biurko z komputerem. Reszta mieszkania nie została objęta pożarem – przekazał dowódca JRG w Wołowie.

Reklama

 

Mimo że ogień nie rozprzestrzenił się na całe mieszkanie, ilość dymu była bardzo duża. Strażacy wyjaśniają, że odpowiadały za to materiały, z których wykonane było palące się biurko oraz znajdujący się przy nim sprzęt.

 

Po ugaszeniu ognia strażacy rozpoczęli oddymianie mieszkania i budynku. Wykorzystali do tego turbowentylator, a następnie specjalistycznymi miernikami sprawdzili, czy w pomieszczeniach nie występują niebezpieczne stężenia gazów.

 

W mieszkaniu były cztery koty

 

W trakcie działań okazało się, że w zadymionym mieszkaniu znajdowały się cztery koty.

Reklama

 

Wszystkie zwierzęta przeżyły i po zakończeniu działań bezpiecznie wróciły do swojej właścicielki.

 

Jednocześnie strażacy sprawdzili stan całego budynku. W obiekcie zadziałał przeciwpożarowy wyłącznik prądu, a jeszcze przed przyjazdem straży odcięto również dopływ gazu.

 

Na miejscu była również starsza, schorowana mieszkanka, którą zaopiekował się zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy sprawdzili jej parametry życiowe, a po badaniu kobieta pozostała na miejscu. Jak podkreślają służby, w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany i nie było konieczności transportowania kogokolwiek do szpitala.

Reklama

 

Mieszkańcy wrócili do swoich mieszkań

 

Po ugaszeniu pożaru, oddymieniu budynku i sprawdzeniu pomieszczeń pod kątem zagrożenia mieszkańcy mogli wrócić do swoich lokali.

 

Cała akcja trwała około dwóch godzin. W działaniach uczestniczyły trzy zastępy JRG Wołów, trzy zastępy OSP Brzeg Dolny oraz jednostki OSP Uraz i OSP Krzydlina Wielka.

 

Na miejscu pracowały także trzy patrole policji oraz zespół ratownictwa medycznego.

 

Co było przyczyną pożaru?

 

– Ze wstępnych ustaleń wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zapalenie się podłączonego do instalacji elektrycznej sprzętu elektronicznego – komputera i ładowarek – przekazuje sierż. Kornela Pogwizd, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wołowie.

Reklama

 

Ostateczne przyczyny zdarzenia będą ustalane w toku postępowania z udziałem biegłych.

 

Policja przypomina, by nie pozostawiać bez nadzoru urządzeń elektrycznych, które nie muszą być stale podłączone do prądu. Szczególną uwagę należy zwracać na stan przewodów, ładowarek i gniazdek. Wczesne wykrycie pożaru może również umożliwić czujka dymu.

 

Mieszkańcy dziękują

 

Mieszkańcy podkreślają, że w całej sytuacji najważniejsza była szybka reakcja policjantów. Funkcjonariusze pukali do kolejnych mieszkań i sprawdzali, czy wszyscy bezpiecznie opuścili budynek.

Reklama

 

Szczególnie zapamiętali pomoc udzieloną starszej, niepełnosprawnej mieszkance, którą policjanci wynieśli z mieszkania.

 

– Chcemy podziękować policjantom za sprawną i szybką ewakuację. Naprawdę zadziałali błyskawicznie – podkreśla jeden z lokatorów bloku. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/08/2026 10:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości