Wczoraj wieczorem mieszkańcy jednego z budynków przy ul. Leśmiana w Brzegu Dolnym zostali ewakuowani po tym, jak w mieszkaniu na drugim piętrze pojawił się ogień i silne zadymienie. Z informacji policji i straży pożarnej wynika, że z budynku ewakuowano łącznie 39 osób. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. W mieszkaniu, w którym wybuchł pożar, znajdowały się także cztery koty, wszystkie przeżyły i bezpiecznie wróciły do swojej właścicielki.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godz. 20.40. Z przekazanych informacji wynikało, że z mieszkania na drugim piętrze wydobywa się dym, a w środku widoczne są płomienie.
Jeszcze przed przyjazdem strażaków na miejscu pojawili się policjanci, którzy rozpoczęli ewakuację mieszkańców.
Jak przekazał mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołowie, policjanci ewakuowali mieszkańców z klatki, w której znajdowało się płonące mieszkanie, oraz z klatki sąsiedniej. Łącznie z budynku wyprowadzono 39 osób.
Policjanci pukali do wszystkich drzwi i sprawdzali, czy w mieszkaniach ktoś jeszcze przebywa. Mieszkańcy podkreślają, że funkcjonariusze zareagowali bardzo szybko.
Jeden z lokatorów opisał nam przebieg wydarzeń.
– Policja wjechała na parking i po mieszkaniach chodzili, stukali w drzwi, żeby ewakuować. Babcię niepełnosprawną wynieśli z bloku – relacjonuje mieszkaniec.
Jak dodaje, funkcjonariusze musieli działać błyskawicznie, ponieważ dym był już widoczny z zewnątrz.
Według jego relacji ogień i dym jako pierwsze zauważyły młode osoby przebywające na podwórku.
– Młodzi zauważyli dym z okna i zgłosili – mówi mieszkaniec.
Policjanci zabezpieczali budynek i pomagali w ewakuacji. Sprawdzali również, kto przebywał w poszczególnych mieszkaniach.
Po przyjeździe strażacy weszli do silnie zadymionego mieszkania w aparatach ochrony dróg oddechowych.
Jak opisuje mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, ogień objął przede wszystkim biurko z komputerem znajdujące się w jednym z pokoi.
– Jednym prądem wody ugasiliśmy palące się biurko z komputerem. Reszta mieszkania nie została objęta pożarem – przekazał dowódca JRG w Wołowie.
Mimo że ogień nie rozprzestrzenił się na całe mieszkanie, ilość dymu była bardzo duża. Strażacy wyjaśniają, że odpowiadały za to materiały, z których wykonane było palące się biurko oraz znajdujący się przy nim sprzęt.
Po ugaszeniu ognia strażacy rozpoczęli oddymianie mieszkania i budynku. Wykorzystali do tego turbowentylator, a następnie specjalistycznymi miernikami sprawdzili, czy w pomieszczeniach nie występują niebezpieczne stężenia gazów.
W trakcie działań okazało się, że w zadymionym mieszkaniu znajdowały się cztery koty.
Wszystkie zwierzęta przeżyły i po zakończeniu działań bezpiecznie wróciły do swojej właścicielki.
Jednocześnie strażacy sprawdzili stan całego budynku. W obiekcie zadziałał przeciwpożarowy wyłącznik prądu, a jeszcze przed przyjazdem straży odcięto również dopływ gazu.
Na miejscu była również starsza, schorowana mieszkanka, którą zaopiekował się zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy sprawdzili jej parametry życiowe, a po badaniu kobieta pozostała na miejscu. Jak podkreślają służby, w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany i nie było konieczności transportowania kogokolwiek do szpitala.
Po ugaszeniu pożaru, oddymieniu budynku i sprawdzeniu pomieszczeń pod kątem zagrożenia mieszkańcy mogli wrócić do swoich lokali.
Cała akcja trwała około dwóch godzin. W działaniach uczestniczyły trzy zastępy JRG Wołów, trzy zastępy OSP Brzeg Dolny oraz jednostki OSP Uraz i OSP Krzydlina Wielka.
Na miejscu pracowały także trzy patrole policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zapalenie się podłączonego do instalacji elektrycznej sprzętu elektronicznego – komputera i ładowarek – przekazuje sierż. Kornela Pogwizd, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wołowie.
Ostateczne przyczyny zdarzenia będą ustalane w toku postępowania z udziałem biegłych.
Policja przypomina, by nie pozostawiać bez nadzoru urządzeń elektrycznych, które nie muszą być stale podłączone do prądu. Szczególną uwagę należy zwracać na stan przewodów, ładowarek i gniazdek. Wczesne wykrycie pożaru może również umożliwić czujka dymu.
Mieszkańcy podkreślają, że w całej sytuacji najważniejsza była szybka reakcja policjantów. Funkcjonariusze pukali do kolejnych mieszkań i sprawdzali, czy wszyscy bezpiecznie opuścili budynek.
Szczególnie zapamiętali pomoc udzieloną starszej, niepełnosprawnej mieszkance, którą policjanci wynieśli z mieszkania.
– Chcemy podziękować policjantom za sprawną i szybką ewakuację. Naprawdę zadziałali błyskawicznie – podkreśla jeden z lokatorów bloku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze