Znali się jeszcze jako nastolatkowie – on trenował zapasy, ona spacerowała z psem. Dziś, po 18 latach małżeństwa, wspólnie tworzą w Brzegu Dolnym miejsce, które jest czymś więcej niż tylko siłownią. Klaudia i Łukasz udowadniają, że pot wylany na sali treningowej buduje nie tylko mięśnie, ale też silne charaktery, więzi rodzinne i lokalną społeczność.
Kiedy wchodzi się na salę, od razu czuć energię. Słychać motywującą muzykę, uderzenia o matę i śmiech trenujących. Gym4Fit to miejsce, które powstało z prawdziwej pasji do ruchu, ale jego fundamenty wylano o wiele wcześniej – ponad dwie dekady temu, na zupełnie innej sali sportowej.
– Nasza historia to piękny dowód na to, że prawdziwe relacje buduje się latami – uśmiecha się Klaudia. – Znamy się już ponad 20 lat! Wszystko zaczęło się w czasach nastoletnich. Łukasz spędzał wtedy długie godziny na hali, szlifując zapasy, a ja często spacerowałam w tych okolicach z psem. Zawsze miło machał, witał się z uśmiechem... I choć byliśmy jeszcze dzieciakami, to właśnie tam rodziły się pierwsze zalążki uczucia.
W tym roku para obchodzi wyjątkowy kamień milowy – małżeńską „pełnoletniość”, czyli osiemnaście lat spędzonych razem.
Sportowe korzenie i powroty na matę
Sport od zawsze był stałym elementem ich życia. Klaudii wszędzie było pełno. Była wulkanem energii, a jej domeną stała się lekkoatletyka – nie opuściła chyba żadnych zawodów szkolnych. Łukasz z kolei bez reszty oddał serce zapasom. Ciężka praca zaowocowała powołaniem do Kadry Polski kadetów – był pierwszą osobą z Brzegu Dolnego, która dostąpiła tego zaszczytu. W swojej karierze wywalczył tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski i toczył zacięte boje z zawodnikami rangi olimpijskiej.
Życie bywa jednak przewrotne. Łukasz otwarcie przyznaje, że miał moment, w którym musiał zrobić krok w tył. Problemy zdrowotne i spadek motywacji sprawiły, że forma uciekła.
– Brzuszek nabrał krągłości... Aż nadszedł dzień, w którym stanąłem przed lustrem, spojrzałem na siebie i powiedziałem z pełną stanowczością: dość – wspomina. Z dnia na dzień postanowił wrócić do korzeni. – Ta droga przypomniała mi, że nigdy nie jest za późno na powrót i każdy z nas ma w sobie siłę, by zacząć od nowa!
Więcej niż siłownia
Własny klub, Gym4Fit, prowadzą samodzielnie od grudnia. Od pierwszego dnia przyświeca im jeden cel: najwyższa jakość w dostępnej cenie. Nie chcieli tworzyć bezdusznej „sieciówki”, lecz przestrzeń, w której każdy poczuje się jak w domu.
Początki wymagały hartu ducha, ale dla nich to naturalny krok naprzód. Jak sami przyznają, nie oglądają się za siebie. Wachlarz możliwości, które przygotowali dla mieszkańców, robi ogromne wrażenie, a co najważniejsze – zrywa z rutyną. W ofercie klubu znajdują się między innymi: BPU (Brzuch, Pośladki, Uda)- zajęcia, które pokochały nie tylko panie, ale też lokalni biegacze, piloga- utorski program Klaudii, stanowiący płynne połączenie pilatesu i jogi – idealne wyciszenie i wzmocnienie, cross4fit i zapasy pod MMA- królestwo Łukasza, morderczy trening obwodowy bazujący na jego wieloletnim doświadczeniu oraz zajęcia parterowe. W Gym4Fit znajdziemy jeszcze HIIT oraz step- wyzwania dla tych, którzy chcą ekstremalnie podkręcić metabolizm oraz Kids Full Body- ogólnorozwojowe zajęcia dla dzieci, podczas których uśmiech nie schodzi z twarzy najmłodszych.
Czas dla siebie i szkoła życia
Łączenie prowadzenia własnego biznesu z życiem rodzinnym to nie lada wyzwanie. Klaudia pracuje na pełen etat, płynnie lawirując między obowiązkami zawodowymi, klubem i domem. Łukasz wciąż stawia na rozwój – studiuje na AWF w Białej Podlaskiej, sędziuje zawody i trenuje jako weteran w zapasach i startuje w mistrzostwach Polski i świata weteranów. Często żartują, że ich doba powinna trwać 36 godzin. Z dumą podkreślają jednak, że ogromnym wsparciem są dla nich ich własne dzieci, które same garną się do pomocy, a dodatkowo poszły w ślady taty i z sukcesami trenują zapasy.
Dla Klaudii powrót do intensywnej aktywności był też ważnym momentem odkrywania własnej wartości.
– Jak większość mam, przez długi czas poświęcałam się w stu procentach dla domu i dzieci. W końcu uświadomiłam sobie coś niezwykle ważnego: ja też jestem ważna – wyznaje. – Zrozumiałam, że zadbanie o własne potrzeby nie oznacza zaniedbania rodziny. Dom nie ucieknie, świat się nie zawali, jeśli wyjdziesz na godzinę na trening. Będąc aktywną, dajesz rodzinie to, co najlepsze: silną, uśmiechniętą i pełną energii mamę.
Podobną filozofię przemyca w swoich treningach z najmłodszymi Łukasz.
– Poprzez sport chcę dawać dzieciom dobry przykład, budować w nich mocny charakter i uczyć zdrowej rywalizacji – zaznacza. Szuka w nich mocnych stron, pokazując, że sport to fantastyczna szkoła życia.
Współpraca, która napędza
Prowadzenie rodzinnego biznesu rodzi naturalne pytania o konflikty. Czy kłócą się w pracy?
– Byliśmy przygotowani na to pytanie! – śmieją się oboje. – Oczywiście, że zdarzają się nam różnice zdań. Wymiana argumentów jest zupełnie naturalna i zdrowa. Najważniejsze jest jednak to, że nie potrafimy długo na siebie milczeć, u nas nie ma „cichych dni”. Szybko dochodzimy do porozumienia.
Nigdy nie żałowali decyzji o otwarciu siłowni, a swoją energią chętnie dzielą się z innymi. Gym4Fit aktywnie wspiera Zespół Placówek Resocjalizacyjnych w Brzegu Dolnym, dla którego wychowanków zorganizowano m.in. sportowy Dzień Dziecka. Przekazują karnety na licytacje charytatywne, a zimą bezpłatnie pomagali w przygotowaniach motorycznych piłkarzom miejscowego KS Rokita 1946.
Kiedy robi się to, co naprawdę kocha – jak udowadniają Klaudia i Łukasz – praca przestaje być obowiązkiem, a staje się czystą, życiową pasją. A tej w Gym4Fit z pewnością nie brakuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze