Reklama

Idzie młodość

06/02/2017 14:36
Pod koniec stycznia przy tenisowych stołach w Gdańsku spotkali się najzdolniejsi adepci tej dyscypliny sportu z całego kraju, aby stanąć do rywalizacji o rankingowe punkty w 2.Grand Prix Polski w kategorii żaków. Nasz powiat miał w tej rozgrywce kilku reprezentantów, a właściwie - reprezentantek, z występami których kibice ping-ponga mogli wiązać spore nadzieje. Gdańska impreza nie rozczarowała, a szczególnie zadowolona ze swoich gier mogła być reprezentantka Wolavii Wołów Liliana Przybył, do samego końca rywalizująca o najwyższe pozycje i ostatecznie kończąc zawody na wysokiej 5.pozycji. W rundzie eliminacyjnej nasza zawodniczka znalazła się w grupie J, którą wygrała właściwie w cuglach, w 3 pojedynkach oddając konkurentkom tylko 2 sety. Na kolejnym etapie sportowych zmagań, w pierwszym pojedynku fazy play-off wołowianka stoczyła zacięty pojedynek z Oliwią Zawadą (GUKS Gorzkowice), w którym mocno przyspała na początku, oddając rywalce dwie pierwsze partie, ale potem powróciła do swojego poziomu gry i o rozstrzygnięciu konfrontacji decydował tie-break, a w nim lepiej wojnę nerwów wytrzymała tenisistka Wolavii. W 1/8 finału po drugiej stronie stołu stanęła dolnobrzeżanka Wiktoria Riwoń, ale w tym tenisowym derby zdecydowanie lepsza była już Liliana, pewnie meldując się w ćwierćfinale (3-0). Na drodze do czołowej czwórki stanęła wołowiance Malwina Jarecka (Victoria Jelcz-Laskowice) i tym razem sportowy fart był już przy rywalce i to ona wywalczyła miejsce w półfinale, a potem w pojedynku o zwycięstwo, w którym Dolnoślązaczka jednak musiała uznać wyższość Wiktorii Wróbel (LTSR Buczek). Tenisistka Wolovii zaś ostatecznie sklasyfikowana została na 5.pozycji, co w grupie 64 najzdolniejszych zawodniczek kraju uznać można za spore osiągnięcie i tym samym zakwalifikował się automatycznie do kolejnego turnieju z cyklu krajowego GP w swojej kategorii wiekowej. Przy stołach w Gdańsku walczyło również 5 innych naszych reprezentantek, które uplasowały się jednak na dalszych pozycjach: 19. Paulina Hołodniuk (Wolavia); 20. W. Riwoń (Rokita Brzeg Dolny), 25-32. Martyna Draczyńska (Rokita), 41-48. Nikola Skawińska (Wolavia) oraz 57-64. Anna Ulatowska (Wolavia). Swojego dnia na wybrzeżu nie miał nasz rodzynek w rywalizacji żaków, czyli wołowianin Wiktor Ulatowski. W pojedynkach grupowych sięgnął po jedno zwycięstwo, choć w inaugurującym jego walkę pojedynku też otarł się o sukces, przegrywając ostatecznie po tie-breaku emocjonujący mecz z Mikołajem Kubiakiem (Victoria Kołaczkowo). To niepowodzenie zaważyło na dalszych losach naszego zawodnika, który nie zakwalifikował się do 1.rundy play-off i ostatecznie walczył wyłącznie o miejsca 33-40., a tam w jedynym spotkaniu pokonał Piotra Biernackiego (PMDK Miastko). Wracając na powiatowe podwórko - choć nie tak do końca, należy nadmienić, iż w minionym tygodniu 1.rundę ligowych zmagań zakończyli zawodnicy 2.ligowca z Wołowa. W spotkaniu zamykającym ten etap rywalizacji gracze Wolavii spotkali się przy własnych stołach z tenisistami AKS Strzegom. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po serii pierwszych gier singlowych wysunęli się na prowadzenie (1-3), ale w styczniowej konfrontacji znakomicie grało się wołowianom w parach, więc po kolejnych dwóch grach deblowych obie ekipy miały na koncie po 3 punkty. Potem jednak ponownie do głosu doszli strzegomianie i najpierw jako pokonany od stołu odszedł Mateusz Walowski, a kilka chwil później wyższość przeciwnika uznać musiał Michał Walencki. Po tych zwycięstwach goście ponownie wysforowali się na wyraźne prowadzenie (3-5), co w tej fazie meczu zapewniło im co najmniej remis i pozwoliło na nieco swobody w ostatnich konfrontacjach, które miały ostatecznie rozstrzygnąć o losach meczu. Nadzieję graczy Wolavii na remis do ostatniego pojedynku przedłużył Piotr Mielko, ale w konfrontacji zamykającej rywalizację rywalowi rady nie dał Józef Janus i ostatecznie strzegomianie wyjechali z Wołowa bogatsi o komplet „oczek”. Wolavia WołówAKS Strzegom 4-6 Punkty dla Wolavii: M. Walencki (1,5), P. Mielko (1,5), J. Janus (0,5), M. Walowski (0,5). W 11 spotkaniach nasi tenisiści zgromadzili na koncie 7 punktów i po pierwszym etapie swojego debiutanckiego sezonu w 2.lidze zajmują 9.lokatę. Ten wynik z całą pewnością dla nikogo nie jest spełnieniem marzeń, szczególnie, że te na samym starcie zawodnicy rozbudzili dość poważnie. Potem przyszli jednak kolejni wymagający przeciwnicy, a sportowy fart przestał dopisywać, co często kończyło się porażkami. Pamiętać należy jednak, że nasza drużyna na tym szczeblu mierzy się z bardzo wymagającymi konkurentami, którzy tenis uprawiają w warunkach przynajmniej na wpół profesjonalnych, co już na starcie daje im sporą przewagę. Wynik amatorskiej ekipy z Wołowa jest więc na tym tle co najmniej przyzwoity, ale miejmy nadzieję, że runda rewanżowa dostarczy kibicom tej dyscypliny sportu nieco więcej przyjemnych emocji.
Reklama

Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości