Jeszcze kilka lat temu pellet przedstawiano jako przyszłość ogrzewania domów – ekologiczny, wygodny i tańszy od węgla. Tysiące mieszkańców skorzystało z dotacji i wymieniło stare piece węglowe na kotły na pellet. Dziś coraz częściej pojawia się jednak pytanie: czy ta inwestycja rzeczywiście się opłaciła?
– Wymieniliśmy piec węglowy na pellet, bo wszędzie mówiono, że od węgla trzeba odchodzić, że będzie coraz droższy, pojawią się kolejne zakazy, a pellet ma być nowoczesnym i tańszym rozwiązaniem. Dziś za tonę płacimy ponad 2 tysiące złotych i zaczynam się zastanawiać, czy nie popełniliśmy błędu – mówi jeden z mieszkańców.
Takich opinii jest coraz więcej. Przez lata obowiązywała prosta zasada – kto kupował pellet latem, ten oszczędzał. W tym roku sytuacja odwróciła się o 180 stopni.
Pellet nawet o kilkaset złotych droższy
Jeszcze latem ubiegłego roku za tonę certyfikowanego pelletu klasy A1 płacono najczęściej 1300–1500 zł, a u części producentów można było znaleźć oferty nawet za około 1200 zł.
Dziś za podobny produkt trzeba zapłacić 1700–2200 zł, a w niektórych składach opału ceny przekraczają już 2 tys. zł za tonę.
Węgiel znów konkurencyjny
Jeszcze kilka lat temu wielu mieszkańców odchodziło od ogrzewania węglem. Zachęcały do tego programy dotacyjne, kampanie informacyjne oraz zapowiedzi kolejnych ograniczeń dla starych kotłów. W przekazie publicznym podkreślano, że przyszłość należy do bardziej ekologicznych źródeł ciepła.
Dziś okazuje się jednak, że za tonę węgla typu orzech lub ekogroszku trzeba zapłacić najczęściej 1500–1700 zł, a więc w wielu przypadkach mniej niż za pellet. Dla części właścicieli domów jest to duże zaskoczenie.
„Czy nie zostaliśmy wprowadzeni w błąd?”
Wielu mieszkańców nie ukrywa rozczarowania.
– Od lat kupowałem pellet w czerwcu lub lipcu, bo wtedy zawsze był najtańszy. W tym roku czekałem na promocje i… się nie doczekałem.
– Dwie tony kosztują dziś tyle, ile jeszcze niedawno prawie trzy. To ogromny wydatek dla domowego budżetu.
– Wymieniliśmy piec za kilkanaście tysięcy złotych, bo słyszeliśmy, że pellet będzie rozwiązaniem na lata. Dziś zaczynamy się zastanawiać, czy nie zostaliśmy zbyt optymistycznie zachęceni do tej inwestycji.
Coraz częściej w rozmowach pojawia się pytanie, czy osoby, które zrezygnowały z pieców węglowych, nie podjęły decyzji w oparciu o prognozy kosztów, które okazały się nietrwałe. Wielu mieszkańców podkreśla, że nie kwestionuje korzyści środowiskowych, ale zwraca uwagę na rosnące koszty ogrzewania.
Skąd tak wysokie ceny?
Branża tłumaczy podwyżki przede wszystkim mniejszą dostępnością trocin i zrębków drzewnych, z których produkowany jest pellet. Wzrosły także koszty energii, transportu, opakowań oraz pracy. Jednocześnie z roku na rok przybywa gospodarstw domowych korzystających z kotłów na pellet, co zwiększa popyt.
Eksperci oceniają, że przed rozpoczęciem sezonu grzewczego trudno spodziewać się wyraźnych obniżek cen. Oznacza to, że tegoroczna zima może być dla wielu właścicieli domów jedną z najdroższych od lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze