Prawdziwy biały kruk dolnobrzeskiej historii trafił do zbiorów Stowarzyszenia Pierwszych Osadników Ziemi Dolnobrzeskiej. Za sprawą byłego burmistrza gminy, Pawła Pirka, zachował się i ujrzał światło dzienne unikalny, pierwszy numer zakładowego czasopisma „Głos «Rokity»” z 25 sierpnia 1953 roku. To nie tylko cenna pamiątka przeszłości naszego miasta, ale przede wszystkim fascynujące, pełne ówczesnego patosu i socrealistycznej propagandy zwierciadło czasów stalinowskich.
Pożółkły papier, czerwona winieta i cena: 10 groszy. Już sam podtytuł precyzuje rolę pisma: „Organ Komitetu Zakładowego PZPR i Rady Zakł. przy NZPO «Rokita»”. Pismo powstało w ściśle określonym celu politycznym i gospodarczym – miało mobilizować załogę do realizacji Planu 6-letniego i budowy socjalizmu. Od pierwszej do ostatniej linijki uderza język, jakim władza komunikowała się wówczas z robotnikami na Ziemiach Odzyskanych.
Na czołówce wydania dominuje artykuł „Racjonalizatorzy pracują”, w którym inżynieria miesza się z ideologiczną krucjatą. Czytamy w nim m.in., że rozwój ruchu racjonalizatorskiego to bezpośrednia odpowiedź na „zachodnie knowania i samochwalstwo”, udowadniająca, że „bez pomocy imperialistów potrafimy wybudować i rozwinąć nasz przemysł chemiczny”. W dalszej części artykułu autorzy posuwają się jeszcze dalej, wzywając załogę do przedterminowego wykonania planu, by dać „odpowiedź podżegaczom wojennym z zachodu” oraz „pomoc braterskiej klasie robotniczej Francji i innych krajów kapitalistycznych”.
Wśród politycznych haseł nie zabrakło jednak konkretnych nazwisk dolnobrzeskich pionierów. W tekście wymieniono lokalnych przodowników i racjonalizatorów – hydraulika Józefa Czecha, Stefana Manię, Stanisława Polaka czy inż. Krystynę Kaufman.
W rubryce „Od Redakcji” twórcy gazety określili swoje zadania bez ogródek. Pismo miało stać na straży socjalistycznej dyscypliny:
„Wytykajmy bumelantów i szkodników, wrogów naszego marszu do lepszego jutra. Wytykajmy błędy w organizacji życia zakładu i wskazujmy w jaki sposób je usunąć”.
Reklama
Do tego celu powołano skrzynki korespondencyjne i specjalną rubrykę „Spacerkiem po zakładzie” oraz „Zapytujemy?”. Gazetka punktowała codzienne absurdy i niedociągnięcia fabrycznego życia – od marnotrawstwa drogich pierścieni Raschiga w rowach kablowych, przez brak latarek kieszonkowych dla dysponentów na nocnej zmianie, aż po odrapane pokoje gościnne w hotelu „Rokita”.
Z dzisiejszej perspektywy ogromną ciekawostką jest artykuł o Oddziale Zaopatrzenia Robotniczego (OZR) przy zakładach. Pokazuje on, jak specyficznym, samowystarczalnym „organizmem” był ówczesny kombinat chemiczny. NZPO „Rokita” prowadziły własne 60-hektarowe gospodarstwo rolno-hodowlane w Chrząsnem, gdzie hodowano 250 tuczników oraz ponad 500 kur, dostarczających mięso i warzywa do zakładowej stołówki. Zakład dysponował kioskami z napojami i słodyczami, sklepem ogólnospożywczym, warsztatami krawieckimi i szewskimi, a w planach na kolejne miesiące było uruchomienie własnej masarni, pralni oraz... zakładu fryzjerskiego.
Dla pracowników organizowano również niedzielne wyjazdy wypoczynkowe nad stawy w Chrząsnem, zapowiadając budowę zakładowego domu wczasowego.
Odnaleziony pierwszy numer to cenny dokument epoki, ale takich świadectw przeszłości w prywatnych domach może być znacznie więcej. Janusz Malik, prezes Stowarzyszenia Pierwszych Osadników Ziemi Dolnobrzeskiej, zwraca się z serdecznym apelem do mieszkańców i czytelników.
Jeśli posiadają Państwo w swoich domowych archiwach, na strychach czy w szufladach inne wydania „Głosu «Rokity»”, archiwalne fotografie, dokumenty, kroniki lub jakiekolwiek przedmioty związane z powojenną i późniejszą historią Brzegu Dolnego – warto dać im drugie życie. Nie trzeba ich oddawać na stałe – przedstawiciele stowarzyszenia chętnie przyjmą materiały do wglądu, aby je bezpiecznie zeskanować lub skserować i od razu zwrócić właścicielom.
Materiały można przynosić bezpośrednio do siedziby stowarzyszenia i działającej przy nim Izby Pamięci, która mieści się przy ul. Zwycięstwa 5 w Brzegu Dolnym. Izba jest otwarta dla odwiedzających:
we wtorki w godzinach 10:00 – 12:00
w czwartki w godzinach 16:00 – 18:00
W sprawach przekazania materiałów lub umówienia się w innym terminie można kontaktować się telefonicznie pod numerami: 606 229 300 (prezes Janusz Malik) lub 501 692 667 (wiceprezes Edward Sterchaluk).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze