W Izbie Pamięci prowadzonej przez Stowarzyszenie Pierwszych Osadników Ziemi Dolnobrzeskiej odbyło się wyjątkowe spotkanie pokoleń. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6 w Brzegu Dolnym, wraz z nauczycielkami, wysłuchali bezpośrednich świadectw osób, które jako małe dzieci przeszły przez piekło deportacji na Syberię. Lekcję wspomogli historycy: Józef Szumilas i Jan Głowacki. O idei Izby opowiadał Janusz Malik, prezes Stowarzyszenia.
Współczesna edukacja historyczna rzadko miewa tak poruszający wymiar, jak bezpośrednie spotkanie ze świadkami minionych wydarzeń. Dziś w Izbie Pamięci Stowarzyszenia Pierwszych Osadników Ziemi Dolnobrzeskiej odbyła się żywa lekcja historii, w której uczestniczyła młodzież z dolnobrzeskiej Szkoły Podstawowej nr 6. Dla młodych ludzi była to unikalna okazja, by wyjść poza ramy szkolnych podręczników i poznać losy tych, którzy na własnej skórze doświadczyli tragicznych skutków II wojny światowej oraz represji ze strony Związku Radzieckiego.
Swoimi wspomnieniami podzieliła się Halina Żak, pochodząca z Kresów z rodziny Bułynko. Przyszła na świat w Domaszewiczach na terenie dzisiejszej Białorusi. Miała zaledwie półtora roku, gdy wraz z rodziną została brutalnie wyrwana ze swojego domu i zesłana w głąb ZSRR. W daleką i niebezpieczną drogę wyruszyła z dwiema starszymi siostrami, Marią i Janiną, oraz matką Stanisławą, która była wówczas w ciąży. Swego ojca Jana, legionisty Józefa Piłsudskiego, pani Halina nie miała szansy zapamiętać – po aresztowaniu przez Sowietów słuch po nim bezpowrotnie zaginął. Zsyłka na nieludzką ziemię trwała cztery lata. Gdy jako sześcioletnia dziewczynka przybyła do powojennej Polski, niosła w sobie bagaż doświadczeń, z którymi nie powinien mierzyć się żaden człowiek, a tym bardziej małe dziecko.
Wstrząsającą historię swojej rodziny przedstawiła również Janina Kozulska, Sybiraczka i znana lokalna działaczka społeczna. Opowiedziała młodzieży o dramacie nocnej wywózki, skrajnych warunkach podróży w bydlęcych wagonach oraz morderczej codzienności zesłańców, z której powrót nastąpił dopiero po zakończeniu działań wojennych. W jej rodzinnej historii pojawił się także wątek ocalenia – ojciec pani Janiny uniknął zbrodni katyńskiej tylko dlatego, że w początkowej fazie wojny trafił do niemieckiej niewoli.
Kontekst faktograficzny i szersze tło historyczne tamtej epoki przybliżył zebranym historyk i nauczyciel Jan Głowacki. Prelegent wyjaśnił mechanizmy masowych wywózek obywateli polskich na Wschód oraz realia geopolityczne, które zadecydowały o losach tysięcy rodzin osiedlających się po wojnie na Ziemiach Zachodnich.
Bezpośrednie spotkania ze świadkami historii mają dziś znaczenie fundamentalne. Pokolenie Sybiraków i pierwszych powojennych mieszkańców regionu nieuchronnie odchodzi, dlatego każde takie świadectwo jest bezcennym źródłem wiedzy i tożsamości. Dla nastolatków była to nie tylko nauka o faktach z przeszłości, ale przede wszystkim lekcja empatii, szacunku do wolności i zrozumienia, na jak bolesnych fundamentach budowano powojenną społeczność Dolnego Śląska.
Po zakończeniu prelekcji uczniowie zwiedzili ekspozycję Izby Pamięci, ze szczególnym uwzględnieniem działu poświęconego pamięci o Sybirakach. Młodzież miała także okazję zapoznać się z bogatym zbiorem pamiątek związanych z przeszłością Brzegu Dolnego. Wśród eksponatów znalazły się dawne publikacje, pamiątkowe proporczyki, znaczki, archiwalne widokówki oraz dawna prasa lokalna, w tym dawne wydania Kuriera Gmin, które w namacalny sposób dokumentują historię miasta i jego mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze