9 radnych "za", 7 "przeciw" po głosowania Rada Powiatu Wołowskiego przyjęła uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji Zespołu Szkół Specjalnych w Lubiążu. Dyskusja na sesji była długa, emocjonalna i momentami sporna co do sensu oraz skutków prawnych uchwały. Zarząd powiatu podkreślał jednak, że celem nie jest realne zamknięcie placówki, lecz wymuszenie reakcji ministerstwa i samorządu województwa w sprawie finansowania szkoły działającej przy oddziale psychiatrii sądowej.
Autor projektu uchwały, członek zarządu powiatu Rafał Borzyński wskazywał, że problemem nie jest sama szkoła ani dzieci, lecz system finansowania i "niewłaściwie przypisany organ prowadzący".
Jak podkreślał, powiat prowadzi placówkę, do której trafiają nieletni pacjenci kierowani decyzjami sądów, a samorząd powiatowy nie ma wpływu ani na nabór, ani na liczbę uczniów.
W trakcie wystąpienia padły konkretne liczby:
- 8,2 mln zł tyle (według podanych danych) powiat miał wydać na prowadzenie szkoły w latach 2015–2025,
- 2,5 mln zł tyle ma wynieść dopłata powiatu w 2026 roku.
Radny Borzyński przekonywał, że uchwała ma charakter "intencyjny" i ma "poruszyć władzę w ministerstwie oraz województwie".
Głos zabrała również dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Lubiążu, Henryka Rewak, która mocno akcentowała specyfikę placówki i warunki pracy.
Mówiła m.in. o:
- pracy w systemie "nieferyjnym" zespołu zajęć pozalekcyjnych (również weekendy, święta, ferie i wakacje), by dzieci miały ciągłość edukacyjno-wychowawczą,
- tym, że szkoła działa w trudnych realiach "za kratami", a sama informacja o "likwidacji" wzbudziła lęk i niepokój, również wśród nauczycieli których pracuje tam 33.
Dyrektor podała też dane finansowe na 2026 r.:
- budżet: 5,25 mln zł,
- subwencja: ok. 3,25 mln zł,
- dopłata powiatu: ok. 1,9 mln zł (szacunek na koniec roku).
Wskazywała, że największą część kosztów stanowią wynagrodzenia, a szkoła jej zdaniem jest "wrzucona do jednego worka" ze zwykłymi szkołami przyszpitalnymi, mimo że jej uczniowie mają zupełnie inne potrzeby.
W odpowiedzi na pytania członka zarządu Bohdana Stawiskiego, dyrektor podała, że:
- obecnie w szkole są 2 osoby z terenu powiatu wołowskiego,
- w perspektywie 15 lat przez szkołę miało przejść 1060 uczniów, z czego 31 to mieszkańcy powiatu.
Podkreślała, że nie ma wpływu na to, skąd trafiają dzieci decydują o tym sądy oraz że "dobrze, że z powiatu wołowskiego tych dzieci jest jak najmniej", bo to znaczy, że mniej młodych osób trafia do tak trudnego miejsca.
Część radnych, w tym Józef Szumilas, Katarzyna Uran czy Marek Cukrowski krytykowali projekt uchwały jako:
- wadliwy proceduralnie,
- narażający radę na utratę wiarygodności,
- wzbudzający niepotrzebne emocje wokół dzieci i kadry.
Padł m.in. argument, że w uchwale dotyczącej zamiaru likwidacji powinno się wskazać, gdzie uczniowie będą kontynuować naukę a tu nie ma placówki zastępczej, bo szkoła w Lubiążu ma charakter wyjątkowy.
Z kolei przedstawiciele zarządu i część radnych odpowiadali, że:
- nie chodzi o faktyczne zamknięcie szkoły,
- uchwała ma być "głośnym sygnałem" dla MEN i województwa,
- a brak działania oznacza dalsze, rosnące dopłaty powiatu do placówki, którą ich zdaniem powinien finansować ktoś inny.
W dyskusji pojawił się także wątek relacji ze szpitalem i organizacji dnia: dyrektor mówiła o trudnościach wynikających z podporządkowania pracy szkoły rytmowi oddziału oraz o zajęciach prowadzonych do godzin popołudniowo-wieczornych.
Po wniosku formalnym o zamknięcie dyskusji radni przystąpili do głosowania. Doszło do reasumpcji (powtórzenia głosowania) po czym ostatecznie:
- 9 radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały,
- 7 było przeciw.
Tym samym Rada Powiatu Wołowskiego przyjęła uchwałę o zamiarze likwidacji wskazanych szkół w Lubiążu.
Z wypowiedzi uczestników sesji wynika, że niezależnie od ocen kluczowe pytanie dotyczy kolejnych kroków: czy uchwała uruchomi realne działania instytucji zewnętrznych (MEN/województwo/kuratorium) i czy doprowadzi do:
- zmiany sposobu finansowania,
- albo zmiany organu prowadzącego,
- ewentualnie zmian legislacyjnych, które uwzględnią specyfikę tej placówki.
Na koniec Beata Gryga, wicestarosta podsumowała co już Zarząd zrobił, aby lobbować za zmianą finansowania placówki. Spotkał się miedzy innymi z posłami, kuratorem oświaty i innymi decydentami. Rozmowy trwają, zobaczymy co przyniesie czas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze