Poprzedni tydzień okazał się być bardzo niebezpieczny dla mieszkańców naszego powiatu. W sześciu miejscowościach strażacy gasili ognień, osiem razy wyjeżdżali do powalonych drzew, a w Baszynie zostali wezwani do zawalonej ściany domu jednorodzinnego. 7 marca w Baszynie, po godz. 21.00 zawaliła się część ściany szczytowej budynku mieszkalnego. - Gdy przyjechaliśmy na miejsce, na zewnątrz domu stały dwie zamieszkujące go kobiety - komentuje st. kpt. Paweł Gibek dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Wołowie. Mieszkanki domu nie doznały żadnych obrażeń w wyniku tego zdarzenia. Sama ściana rozpadła się na kawałki i rozsypała na jezdnię i chodnik. Na miejsce wezwano m.in. GOPS Wińsko i inspektora budowlanego, który uznał, że budynek nie nadaje się już do zamieszkania. Jedna z kobiet została tego samego dnia przetransportowana do mieszkania zastępczego. Powalone drzewa Od 9 marca przez Polskę przechodzą silne wiatry, które powalają drzewa czy obrywają dachy. W powiecie wołowskim zaczęło się od powalonego drzewa na drodze powiatowej niedaleko Garwołu. Następnego dnia wezwanie dotyczyło drzewa na ul. Zwycięstwa w Brzegu Dolnym, a o godz. 15.00 tego samego dnia, strażacy pojechali też na drogę powiatową koło Łososiowic. 11 marca powalone drzewa strażacy usuwali w Brzegu Dolnym na ul. Korczaka, w Radeczu, w Wołowie na ul. Wiśniowej i na trasie Piotroniowice - Łososiowice. - Na szczęście u nas nie było tak, źle jak w innych rejonach i nikomu nic się nie stało - komentował st. kpt. Paweł Gibek dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Wołowie. Walczyli z ogniem Od 7 marca do 12 marca nasi strażacy wyjeżdżali do gaszenia płomieni aż 8 razy. We wszystkich przypadkach nie było poszkodowanych, choć w Pogalewie Wielki mogło dojść do tragedii. 7 marca w Krzydlinie Wielkiej paliła się trawa, a tego samego dnia w Lubiążu przy ul. Mickiewicza zapaliła się sterta starych mebli z pozostałościami roślinnymi. W pobliżu znajdowały się garaże, które mogły zostać objęte pożarem. W Wołowie 8 marca na ul. Kościuszki również paliła się sucha trawa. Z kolei w Chwałkowicach 9 marca paliły się śmieci w silosie. Następnego dnia w Brzegu Dolnym na ul. Rajdowej przy garażach również paliły się śmieci, a kolejny śmietnik płonął w Lubiążu 12 marca. Również 12 marca w Wołowie strażacy gasili komin, w którym doszło do zapalenia się sadzy. Najgroźniejsza sytuacja miała jednak miejsce w Pogalewie Wielkim gdzie w budynku wielorodzinnym, ktoś podpalił leżące na klatce schodowej kartony. Do przyjazdu straży pożarnej mieszkańcy sami próbowali ugasić ogień co częściowo im się udało. - Zanim pojawiliśmy się na miejscu ludzie zdążyli własnymi siłami ograniczyć rozprzestrzeniające się płomienie, jednak w pożarze uszkodzona została instalacja elektryczna - mówił st. kpt. Paweł Gibek dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Wołowie.
Komentarze