Reklama

Przełom w sprawie szkoły w Lubiążu. Walka o przetrwanie placówki przynosi efekty

14/05/2026 10:35

Wszystko wskazuje na to, że głośny spór o przyszłość Zespołu Szkół Specjalnych w Lubiążu doczeka się szczęśliwego finału. Po miesiącach alarmowania o dziurze w budżecie, powiat doczekał się konkretnych deklaracji z Warszawy. Nowe przepisy mają sprawić, że unikatowa szkoła przestanie być finansowym ciężarem dla samorządu.

Jeszcze w lutym i marcu trwała gorąca dyskusja o planowanej likwidacji szkoły w Lubiążu. Wtedy wicestarosta Beata Gryga mówiła wprost: „nie chcemy zamykać placówki, chcemy tylko, żeby państwo zaczęło za nią uczciwie płacić”. Szkoła, która kształci młodzież z oddziałów psychiatrii sądowej z całego kraju, była dotąd utrzymywana głównie z portfela powiatu wołowskiego. Kwoty robiły wrażenie, tylko w tym roku samorząd musiałby dołożyć do niej około 2,4 mln złotych.

Warto przypomnieć, że fundamentem całego zamieszania była głośna debata na sesji Rady Powiatu, podczas której Rafał Borzyński, członek zarządu i autor projektu uchwały, użył mocnego porównania: „Powiat stał się zakładnikiem szkoły, a szkoła zakładnikiem powiatu”. To właśnie Borzyński najgłośniej podnosił argument, że obecny system jest „absurdem finansowym”, w którym lokalny samorząd musi pokrywać milionowe koszty utrzymania pacjentów kierowanych do Lubiąża przez sądy z całej Polski. Według danych przedstawionych przez radnego, powiat w ciągu dekady wydał na ten cel ponad 8 mln zł, nie mając żadnego wpływu na nabór uczniów. Jak zaznaczał Borzyński, intencyjna uchwała o likwidacji nie miała być wymierzona w dzieci czy kadrę, ale miała stać się „głośnym sygnałem”, który w końcu wybrzmi w Warszawie i zmusi ministerstwo do naprawy tego wadliwego modelu. Dziś, patrząc na najnowsze doniesienia z resortu edukacji, wydaje się, że ta ryzykowna strategia „wstrząśnięcia systemem” zaczyna przynosić oczekiwane przez zarząd efekty.

Reklama

Koniec z dokładaniem do systemu?

Dziś karta się odwraca. Jak informuje na swoim oficjalnym profilu posłanka Jolanta Niezgodzka w mediach społecznościowych, po serii wizyt ministerialnych urzędników w Lubiążu i interwencji parlamentarzystki, Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) przygotowało konkretne zmiany.

Kluczem do sukcesu ma być nowelizacja rozporządzenia. W praktyce oznacza to, że resort planuje „podciągnąć” stawki subwencji tak, aby odpowiadały one rzeczywistym kosztom nauki w takich miejscach jak Lubiąż. Chodzi o to, by pieniądze szły za uczniem-pacjentem w takiej kwocie, która pozwoli na opłacenie nauczycieli i funkcjonowanie grup wychowawczych bez szukania ratunku w budżecie powiatu.

Reklama

Wspólny front przyniósł efekty

O tym, że sprawa ruszyła z miejsca, dowiedzieliśmy się z relacji posłanki Niezgodzkiej po jej spotkaniu z wiceministrą edukacji Izabelą Ziętką. Choć droga do tych zmian była długa, wicestarosta Beata Gryga oraz dyrektor szkoły Henryka Rewak przekonywały w ministerstwie, że lubiąska placówka jest wyjątkowa w skali kraju i nie może być traktowana jak zwykła szkoła przyszpitalna.

Dla kadry z Lubiąża i samego powiatu to ogromna ulga. Jeśli zapowiedzi ministry Barbary Nowackiej wejdą w życie, placówka zyska stabilność, a radni będą mogli odłożyć plany likwidacyjne do szuflady. To sygnał, że twarde postawienie sprawy przez lokalny samorząd wymusiło zmiany, które przydadzą się szkołom przyszpitalnym w całej Polsce.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2026 11:07
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PiS. da - niezalogowany 2026-05-15 11:37:01

    Na razie nie ma się czym podniecać .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości