W ostatnich tygodniach strażacy z powiatu wołowskiego interweniowali przy bardzo różnych zdarzeniach. Były pożary samochodów, drzewa blokujące drogi, zalane mieszkania, pomoc mieszkańcom, a także kilka zgłoszeń dotyczących owadów błonkoskrzydłych.
W ostatnich dniach kilka razy wzywano strażaków do owadów błonkoskrzydłych.
5 września interwencja związana z szerszeniami miała miejsce w Stryjnie. Dwa dni później, również w Stryjnie, strażacy ponownie zostali wezwani do szerszeni. Tego samego dnia zgłoszenie dotyczące błonkoskrzydłych wpłynęło z ul. Piłsudskiego w Wińsku.
8 września strażacy interweniowali przy ul. Wysokiego w Lubiążu. Kolejne zgłoszenie pojawiło się 13 września w Pyszącej. Tym razem gniazdo szerszeni znajdowało się na stacji transformatorowej, na wysokości około trzech metrów. Ze względu na miejsce jego występowania konieczne było również odłączenie prądu.
Jak przekazał nam dowódca JRG Wołów, tego typu interwencji od dłuższego czasu jest sporo, a strażacy zajmują się usuwaniem gniazd w sytuacjach, w których owady stwarzają zagrożenie.
Warto jednak pamiętać, że nie każde gniazdo wymaga interwencji straży pożarnej. Zgodnie z informacjami PSP za bezpieczeństwo użytkowania budynku odpowiada właściciel lub zarządca, a w typowych przypadkach do usuwania gniazd właściwe są specjalistyczne firmy dezynsekcyjne. Strażacy podejmują działania przede wszystkim wtedy, gdy występuje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia.
Co zrobić, gdy zauważymy gniazdo? Przede wszystkim nie należy podchodzić do niego ani próbować usuwać go samodzielnie. Nie warto także drażnić owadów czy wykonywać gwałtownych ruchów w ich pobliżu. Jeżeli gniazdo znajduje się w miejscu, w którym istnieje bezpośrednie zagrożenie dla ludzi, należy zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Strażacy kilkukrotnie wyjeżdżali również do powalonych drzew i konarów.
5 września w Krzydlinie Małej drzewo zablokowało drogę. Tego samego dnia podobne zdarzenie miało miejsce na drodze wojewódzkiej za Lipnicą. 6 września strażacy usuwali konar drzewa na drodze w Krzywym Wołowie, a 12 września interweniowali na ścieżce rowerowej w Lubiążu, gdzie również znajdował się konar.
8 września strażacy z powiatu wołowskiego zostali zadysponowani do pożaru składowiska opon w Wilkowie w powiecie polkowickim. Ich udział był związany z wyposażeniem jednostki – posiada ona lekki samochód ratownictwa chemicznego, który jest jedynym takim pojazdem w regionie. Strażacy wykonywali na miejscu pomiary.
10 września w Boraszynie doszło natomiast do pożaru samochodu osobowego. Płonące auto zaczęło staczać się w kierunku warsztatu. Jeszcze przed przyjazdem strażaków właściciel budynku odsunął samochód od zabudowania za pomocą ładowarki teleskopowej.
13 września w Brzegu Dolnym strażacy zostali wezwani do zaparkowanego samochodu na parkingu przy ul. Ossolińskiego, z którego wydobywał się dym i było czuć spaleniznę. Odłączono akumulator i podano wodę do komory silnika. Wszystko wskazywało na zwarcie, samochód nie uległ spaleniu.
W Brzegu Dolnym strażacy interweniowali też 9 września po pęknięciu rury wodociągowej. Woda zalała mieszkania przy ul. Odrodzenia.
12 września w jednym z mieszkań w Brzegu Dolnym włączyła się czujka tlenku węgla. Alarm trwał około 30 sekund. Strażacy sprawdzili pomieszczenia miernikami, ale nie stwierdzili obecności niebezpiecznego gazu. Jak przekazano, jedną z możliwych przyczyn mogła być cofka z wentylacji związana z warunkami atmosferycznymi.
Wśród interwencji znalazły się także zdarzenia związane ze stanem zdrowia mieszkańców.
5 września w Pogalewie Wielkim dwóch mężczyzn spadło z wysokości około 2,5 metra po pęknięciu drewnianej belki. Na miejsce przyjechały dwie karetki oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
8 września strażacy pomagali starszej kobiecie przy ul. Wiejskiej w Wołowie. Kobieta była odwodniona i przytomna, jednak w tym czasie nie było dostępnej karetki.
12 września na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej i gminnej Wińsko–Jakubikowice doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. W jednym z nich podróżowały trzy osoby, w drugim tylko kierowca. Mężczyzna skarżył się na złe samopoczucie. Został zbadany przez medyków i pozostał na miejscu. Nikt nie wymagał transportu do szpitala.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze