Publikujemy apel rodziny poszkodowanej w pożarze, do którego doszło w Dębnie.
Nazywam się Marta Nadolna jestem matką wychowującą dwóch wspaniałych synów Alana 12 lat i Oskarka 6 lat. W nocy z 16 na 17 lutego 202 r. straciłam w pożarze swojego domu WSZYSTKO.
O godzinie 1:40 obudził mnie dziwny dźwięk, okazało się, że to był czujnik dymu, który znajdował się w pokoju mojego taty.
Gdy otworzyłam oczy ogarnął mnie strach wdychającego dymu.
Ratując wystraszone i zapłakane dzieci nie mogłam trafić do drzwi wyjściowych, ponieważ było mnóstwo dymu i płomieni. Wynosząc dzieci w samej bieliźnie wołałam Tatę. Nie odpowiadał. Taty nie udało mi się uratować. Spłonął. To było straszne. Cudem jest to, ze ja i dzieci przeżyliśmy. Dom nie nadaje się do zamieszkania. Zostałam z tym, co miałam na sobie.
Jestem bardzo doświadczona przez los, mając naście lat straciłam Mamę. Teraz straciłam Tatę i cały dobytek życia.
Liczę na Wasze dobre serca,
Proszę o pomoc dla mnie i moich dzieci.
Potrzebujemy mieszkania i tak naprawdę wszystkiego.
Jestem WDZIĘCZNA i DZIĘKUJE z całego serca za każdą POMOC!!!!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze