Reklama

"Wierzę, że wrócę na boisko!"

07/05/2025 17:28

Minęło już 18 kolejek drużyny juniorskiej MKP Wołów w Wojewódzkiej Lidze Juniorów Starszych. Niedługo sezon będzie chylił się ku końcowi, a młodzi piłkarze zajmują aktualnie solidną ósmą pozycję w tabeli. O sezonie i planach na przyszłość juniorów MKP opowiada Mateusz Szerszeń - kapitan drużyny, który w październiku poprzedniego roku doznał okropnej kontuzji. Pomimo tego nie zamierza się poddawać w powrocie na boisko.

- Sezon powoli zmierza ku końcowi. Chyba niewielu się spodziewało tak dobrego wyniku w wykonaniu drużyny juniorów MKP. Co stoi za waszym sukcesem?

 - Zgadzam się, dla wielu to mogło być zaskoczenie, ale my od początku sezonu wierzyliśmy w swoje możliwości. Sukces to efekt ciężkiej pracy całej drużyny — od trenera Krzysztofa Tabaka, przez zawodników, po osoby wspierające nas na co dzień. Chodzi mi szczególnie naszych kibiców, którzy jeżdżą z nami na każdy mecz i są dla nas ogromnym wsparciem . Świetna atmosfera w szatni, wzajemne zaufanie i zaangażowanie w każdy trening naprawdę robi to ogromną różnicę i jest to bardzo ważny aspekt w budowaniu silnego i zgranego zespołu

Reklama

 - Wśród juniorów MKP jest masa talentów. Myślisz, że wielu z was ma szanse awansować do drużyny seniorów? 

 - Zdecydowanie tak. Mamy w zespole kilku zawodników, którzy już teraz pokazują jakość na treningach jak i w meczach. Sam fakt, że paru z nas łapie minuty w seniorskiej piłce już o czymś świadczy. Przykładem może być tu Dawid Kurantowicz, który ostatnio strzelił dwie bramki w lidze okręgowej seniorów. Bardzo się cieszę z tego powodu, że bez przerwy każdy z nas się rozwija w sporcie, który kochamy.

Reklama

 - W połowie sezonu przytrafiła ci się koszmarna kontuzja. Co się dokładnie stało i ile może potrwać jeszcze rehabilitacja? 

 - Tak, to był trudny moment. Podczas jednego z meczów, w połowie października zeszłego roku, doznałem poważnej kontuzji kolana. Dokładniej mówiąc to zerwałem więzadło krzyżowe. Na początku ciężko było się z tym pogodzić, ale teraz jestem już po operacji i w trakcie intensywnej rehabilitacji. Proces powrotu nie jest szybki. Właściwie to ciężko podać dokładne liczby, bo mówi się o 8, 10 a nawet 12 miesiącach, ale staram się robić wszystko by wrócić jak najszybciej o ile będzie to możliwe i w jak najlepszej formie. 

Reklama

 - Po kontuzji wydawało się że otrzymałeś sporo wsparcia od kibiców i kolegów z drużyny. Myślisz, że uda ci się jeszcze wrócić do piłki? 

 - To wsparcie naprawdę wiele dla mnie znaczy. Dostałem mnóstwo wiadomości i słów otuchy, zarówno od kolegów z drużyny, jak i kibiców. Największe wsparcie zawdzięczam swojej rodzinie, która jest cały czas przy mnie i pomaga mi w rehabilitacji. To daje naprawdę ogromnego kopa motywacyjnego. Wierzę, że wrócę na boisko! Wiem, że czeka mnie jeszcze sporo pracy, ale piłka to moja pasja i zrobię wszystko, żeby wrócić do kolegów i znów grać na pełnych obrotach.

Reklama

gz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości