Reklama

Klasa okręgowa: Na zero z tyłu

14/05/2026 11:48

Znakomicie w 25.kolejce rozgrywek klasy okręgowej zaprezentowały się nasze drużyny. Zespoły z Brzegu Dolnego i Wołowa pewnie pokonały swoich rywali, potwierdzili przynależność do rankingowej czołówki, a dodatkowo na finiszu zmagań o koronę króla strzelców najprawdopodobniej rywalizować będą Dominik Chylak z Norbertem Walczakiem, co naszym powiatowym kibicom zapewni dodatkowe emocje.

 

Z RĘKĄ NA PULSIE

ROKITA BRZEG DOLNY

ROKITA BRZEG DOLNY

- Piast Lutynia 4-0 (2-0)

Bramki: D. Chylak (13’, 60’), M. Żebrowski (42’), P. Sługocki (54’);

Reklama

ROKITA: D. Wójcik – P. Sługocki, K. Wojtyło, M. Wróbel, K. Pytlak (68’ J. Pajączek), M. Józefowicz (56’ K. Żuk), M. Kokociński, M. Żebrowski (73’ E. Toda), M. Gruś (80’ E. Fedczyszyn), M. Gacek (60’ M. Misztowt), D. Chylak.

 

Przed wyjazdem do Wierzbic dolnobrzeskie Diabły mogły pochwalić się passą 6 zwycięstw, pozycją wicelidera oraz ledwie 2-punktowym deficytem wobec lidera z Bielan - na tym etapie rozgrywek Rokita jeszcze nigdy (po reaktywacji) nie był tak blisko 4.ligi. Cięgle jednak to nie nasz zespół był głównym faworytem ani do awansu, ani nawet do barażu. Potwierdził to wynik z Wierzbic, choć w starciu z WKS nasza drużyna wcale nie ustępowała rywalowi - zupełnie przeciwnie do tego, czego świadkami byliśmy w sobotę. Przed wizytą w Brzegu Dolnym beniaminek z Lutyni ledwie utrzymywał się ponad degradacyjną kreską i powinien mieć dużo determinacji, aby nawet będąc na teoretycznie przegranej pozycji - spróbować powalczyć o rankingową zdobycz, gdyż na koniec każdy punkt może rozstrzygnąć walkę o utrzymanie. Tymczasem zespół Piasta od samego początku pokazał, że raczej nie zamierza prowadzić otwartej gry, pozostawiając wszystko kontroli gospodarzy i sportowemu szczęściu. Aby mu jednak nieco pomóc - nie kwapili się wcale.

Reklama

Od samego początku więc pojedynek toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy szybko opanowali środek pola, gdzie bez większych problemów mogli rozgrywać piłkę i wszerz, i wzdłuż boiska. Gracze Rokity emanowali pewnością siebie i wyraźnie widać było, że niepowodzenie w Wierzbicach w żaden sposób nie wpłynęło na ich styl gry. W pojedynku z Piastem wszystko ponownie funkcjonowało na wysokim poziomie. Nasz zespół nie ruszył na rywala z furia, ale systematycznie rozpoczął badanie konkurentów, szukając dziur w obronnej formacji, której zawodnicy choć się starali, to jednak nie potrafili upilnować Dominika Chylaka, a ten już w 13.min. urwał się przeciwnikom, na wolnej pozycji dostrzegł go Patryk Sługocki i po składnym rozegraniu całej akcji napastnik gospodarzy mógł cieszyć się z 29.trafienia w lidze, co było o tyle ciekawe, gdyż za miedzą szalał Norbert Walczak - odbierając diabelskiemu snajperowi przodownictwo w klasyfikacji ligowych strzelców. Szybko zdobyte prowadzenie dodało gospodarzom jeszcze więcej pewności, co może nie przełożyło się na futbolowe fajerwerki w ofensywie, ale na pewno na ogromny spokój w formacji obronnej. W zasadzie na dystansie całego spotkania goście poważniej nie zagrozili bramce Daniela Wójcika, który tym razem nie musiał przekonywać o swoim piłkarskim kunszcie. Losy spotkania praktycznie rozstrzygnęły się jeszcze przed przerwą, gdyż w końcówce 1.odsłony rezultat podwyższył Marcin Żebrowski, a biorąc pod uwagę wcześniejszą dyspozycję lutynian trudno było przypuszczać, aby po przerwie podjęli oni rękawicę i z determinacją zabrali się do odrabiania strat.

Po zmianie strony widzieliśmy raczej ekipę pogodzoną z porażką, która nie ma żadnego pomysłu na demontaż konkurentów, a ci z konsekwencją - choć bez ułańskiej szarży, pewnie zmierzali po zwycięstwo. W poczynania dolnobrzeżan ani na moment nie wkradła się nerwowość, ale jeśli w chwilę po wznowieniu gry rezultat podwyższa P. Sługocki - zespół tylko zyskuje wiarę we własne umiejętności i swobodę na kolejne minuty pojedynku. Ta wiara zresztą szybko znalazła potwierdzenie w 4. golu gospodarzy, a po godzinie rywalizacji składną akcję całej drużyny pewnym uderzeniem ponownie zakończył D. Chylak, który z murawy schodził z dubletem, a wspólnie z resztą zespołu mógł świętować 17.zwycięstwo w sezonie.

Reklama

- Wprawdzie w Wierzbicach schodziliśmy z murawy pokonani, ale po solidnie przepracowanym tygodniu wszyscy czuliśmy, że pojedynek z Piastem od samego początku przebiegać będzie pod nasze dyktando - powiedział nam po meczu Michał Wróbel. - Oczywiście nie wszystko nam na murawie wychodziło, ale jestem pewien, że nikt z nas ani przez chwilę nie wątpił w zwycięstwo, które wspólnie chcieliśmy odnieść dla samych siebie oraz kibiców, by wrócić na zwycięską ścieżkę.

 

SNAJPER NA PIĄTKĘ

MKP WOŁÓW

MKP WOŁÓW

- Wratislavia Wrocław 7-0 (3-0)

Reklama

Bramki: N. Walczak (11’, 20’, 37’, 75’, +90’), B. Bojanowski (48’), N. Michułka (58’);

MKP: K. Słowik – O. Kur, F. Nowak (78’ M. Szerszeń), B. Bojanowski, P. Robak (80’ M. Jabłonka), M. Kowaluk, J. Mikuś, P. Furdykoń (57’ N. Michułka), O. Jagieła (57’ W. Biruk), N. Walczak, K. Moskwa (73’ A. Purcha).

FOTORELACJA

 

Przez 3 wcześniejsze sezony piłkarzom wołowskiego MKP nie dane było pokonać rywali z Wratislavii. W starciach z tym przeciwnikiem nasi piłkarze zdobywali średnio 0,83 gola (tracąc w tym samym czasie 2,33) i nawet kiedy prowadzony przez trenera Krystiana Januszewskiego skład walczył w 4.ligowym barażu (sezon 2023/2024) - mając na koncie w zasadniczej części rozgrywek ledwie 2 porażki (skuteczność 80%) - jedną z nich poniósł właśnie we Wrocławiu (1-3), kiedy piłkarze z dolnośląskiej stolicy kończyli rozgrywki dopiero na 11.pozycji w tabeli, mając na koncie niemal 2 razy mniej rankingowych oczek od wołowian. Na szczęście klątwa Wratislavii już jesienią znalazła swój kres (3-1), a w sobotę nadarzyła się okazja, aby solidnie powetować sobie czas futbolowej posuchy w konfrontacjach z tym rywalem.

Reklama

Uratowany w ostatniej chwili okręgowy byt nie przysłużył się wrocławianom, którzy w zasadzie od samego startu rozgrywek szorują po rankingowym dnie, ale po jedyne swoje zwycięstwo sięgnęli przecież w Brzegu Dolnym (1-3). Tym razem jednak nasz powiat nie okazał się dla nich szczęśliwy, choć przyznać trzeba, że tych parę momentów gracze Wratislavii też mieli. W 1.odsłonie bowiem 2-krotnie dość ciekawie rozegrali rzuty rożne, po dośrodkowaniu z których goście dochodzili do groźnych pozycji, które jednak kończyli niecelnymi strzałami. Najbliżej trafienia byli po kwadransie rywalizacji, kiedy po uderzeniu z dystansu Kacpra Słowika od utraty gola uratował słupek. Gdyby jednak któraś z tych okazji przyniosła gościom gola, byłaby to krzycząca niesprawiedliwość, gdyż zespołem zdecydowanie lepszym i dominującym na murawie byli zawodnicy MKP, a w ich szeregach niemal od początku brylował Norbert Walczak (na zdjęciu), którego strzelecka forma cały czas wydaje się iść w górę. To właśnie on otworzył rezultat pojedynku, kiedy po dograniu z lewej strony od Miłosza Kowaluka zabawił się w polu karnym z defensorami Wratislavii i pewnym uderzeniem posłał piłkę w krótki róg bramki. Chwilę później skrzydłowy MKP miał na koncie dublet, a na przerwę schodził z hat-trick’iem i mianem najlepszego ligowego strzelca, gdyż stratę do lidera odrobił z nawiązką, a Dominik Chylak nie wyszedł jeszcze wówczas na dolnobrzeską murawę.

Po zmianie stron wołowski snajper do swojego dorobku dołożył kolejne 2 trafienia, indywidualnie fundują wrocławskim konkurentom manitę, a na tym się nie skończyło. Swój bramkowy wkład do drużynowego dorobku wnieśli bowiem jeszcze Błażej Bojanowski i Norbert Michułka, których uderzenia z dystansu były ozdobą 2.połowy tego jednostronnego pojedynku. Po przerwie bowiem goście nie mieli już kompletnie nic do powiedzenie. Próbowali wprawdzie podjąć walkę w środku pola i raz dali okazję golkiperowi MKP, aby zapracował na 7.w rozgrywkach czyste konto wygrywając pojedynek sam na sam, ale przez większość minut tego fragmentu pojedynku wrocławianie zmuszeni byli do obrony własnego przedpola, co wychodziło im jeszcze gorzej niż gra ofensywna. Po końcowym gwizdku arbitra nasz zespół cieszył się więc zasłużonym i efektownym zwycięstwem, na które w tym rozmiarze nasi piłkarze czekali ponad 3 lata - od wyjazdu do Sułowa, gdzie 6 maja 2023r. identyczny wynik uzyskali w konfrontacji z tamtejszą Pogonią, a 2 gole w tamtym spotkaniu zdobył główny bohater sobotniego spektaklu i najlepszy w tym momencie okręgowy snajper - N. Walczak.

Reklama

- Bez względu na to, jak rywal wyglądał we wcześniejszych pojedynkach i jakim może pochwalić się na ten moment rankingowym dorobkiem, do sobotniego spotkania podeszliśmy maksymalnie skoncentrowani, bo to przecież Wratislavia - powiedział po końcowym gwizdku arbitra trener Paweł Tronina. - Dla wrocławian nie jest to dobry czas, ale potrafili wygrać w Brzegu Dolnym, a i przeciwko nam pokazali, że chcą grać w piłkę, stwarzając sobie nawet parę groźnych sytuacji. Pod względem skuteczności znakomity okres ma jednak N. Waczak i to był nasz pomysł na to spotkanie. Zespół zagrał taktycznie pod niego, zaś Norbert po raz kolejny nie zawiódł w spektakularnym stylu potwierdzając swoją strzelecką formę.

 

Reklama

WYŚCIG SNAJPERÓW

Na zakończenie wróćmy jeszcze do wspomnianego na wstępie snajperskiego wyścigu. Po znakomitym występie przeciwko Wratislavii najlepszą skutecznością może pochwalić się skrzydłowy wołowskiego MKP, ale jego przewaga nad konkurentem z Brzegu Dolnego jest nieznaczna.

DOMINIK CHYLAK

NORBERT WALCZAK

Wratislavia Wrocław (3-0)

1

0

Polonia Bielany Wr. (1-3)

MKP WOŁÓW (3-2)

2

1

ROKITA BRZEG D. (2-3)

Sokół Marcinkowice (2-3)

0

0

WKS Wierzbice (2-2)

Błysk Kuźniczysko (2-0)

0

2

Piast Lutynia (2-0)

Orzeł Marszowice (2-1)

Reklama

2

1

Orzeł Pawłowice (1-1)

Polonia Bielany Wr. (3-3)

1

1

Piast Żerniki (1-1)

Zenit Międzybórz (5-3)

3

2

Strzelinianka Strzelin (5-0)

Polonia Trzebnica (4-2)

2

1

KS Łozina (3-2)

WKS Wierzbice (2-6)

1

1

Piast II Żmigród (5-2)

Piast Lutynia (1-2)

1

1

Wratislavia Wrocław (3-1)

Orzeł Pawłowice (4-3)

1

1

Polonia Trzebnica (3-0)

Piast Żerniki (2-1)

0

1

Sokół Marcinkowice (2-3)

Strzelinianka Strzelin (1-1)

1

-

Zenit Międzybórz (4-1)

KS Łozina (6-4)

4

2

Błysk Kuźniczysko (4-2)

Piast II Żmigród (1-0)

0

1

Orzeł Marszowice (2-1)

RUNDA JESIENNA

19

15

RUNDA JESIENNA

Reklama

Wratislavia Wrocław (1-3)

0

-

Polonia Bielany Wr. (0-4)

MKP WOŁÓW (3-3)

1

1

ROKITA BRZEG D. (3-3)

Sokół Marcinkowice (5-1)

2

1

WKS Wierzbice (1-3)

Zenit Międzybórz (3-2)

2

0

Piast Lutynia (3-0)

Błysk Kuźniczysko (1-0)

0

1

Orzeł Pawłowice (1-1)

Orzeł Marszowice (2-1)

1

2

Piast Żerniki (4-2)

Polonia Bielany Wr. (4-0)

3

3

Strzelinianka Strzelin (4-0)

Polonia Trzebnica (3-1)

0

3

KS Łozina (4-3)

WKS Wierzbice (1-3)

0

1

Piast II Żmigród (2-0)

Piast Lutynia (4-0)

2

5

Wratislavia Wrocław (7-0)

RUNDA WIOSENNA

11

17

RUNDA WIOSENNA

30

32

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości