W CIENIU ŚLĄSKA
4.LIGA - Podsumowanie rundy wiosennej sezonu 2018/2019Na dobrą sprawę wiosenna runda pojedynków w zakończonym parę tygodni temu sezonie 4.ligi rozpoczęła się jeszcze w listopadzie, kiedy to rozegrano pierwszą z serii spotkań rewanżowych. Ponieważ jednak w historii poszczególnych klubów często bywa tak, że zimowa przerwa oznacza z jednej strony koniec pewnej futbolowej epoki i początek zupełnie innej, w tym podsumowaniu zajmiemy się tylko tymi kolejkami, które zespoły rozegrały pomiędzy marcem a czerwcem bieżącego roku. W tym momencie pojawia się kolejny problem, gdyż nie wszystkie pojedynki 16.ligowej serii rozegrano pod koniec listopada. Trzy konfrontacje przełożone zostały na marzec i tak naprawdę pierwsze wiosenne gwizdki wybrzmiał 9 marca o godzinie 13.00 na stadionach w Świdnicy i Bardzie, a autorem pierwszego wiosennego trafiania był zawodnik noworudzkiego Piasta Peter Šustek. Jednak 16.kolejkę - jako całość, zaliczmy do jesiennej odsłony ostatnich rozgrywek, zaś nasze podsumowanie ostatnich miesięcy na boiskach wschodniej grupy dolnośląskiej 4.ligi rozpoczniemy od 16 marca, czyli od startu 17.serii pojedynków. Zanim jednak przyjrzyjmy się liczbom tych zmagań zobaczmy, jak przed pierwszym gwizdkiem arbitra wyglądał ligowy ranking.
4. LIGA - gr. 1 - JESIEŃ
1.
Śląsk II Wrocław
16
45
59-8
2.
Górnik Wałbrzych
16
42
40-12
3.
Orzeł Prusice
16
32
41-22
4.
Polonia Trzebnica
16
30
32-25
5.
Polonia-Stal Świdnica
16
30
29-19
6.
Sokół Wielka Lipa
16
26
39-24
7.
Sokół Marcinkowice
16
26
41-25
8.
Bielawianka Bielawa
16
25
28-29
9.
MKP WOŁÓW
16
19
26-35
10.
Piast Żerniki
16
19
28-26
11.
Orzeł Ząbkowice Śl.
16
18
28-32
12.
Unia Bardo
16
15
24-41
13.
Nysa Kłodzko
16
13
30-42
14.
Piast Nowa Ruda
16
12
16-39
15.
GKS Mirków/Długołęka
16
10
23-60
16.
Zjednoczeni Żarów
16
7
17-62
Krok za półmetkiem futbolowych zmagań sytuacja naszego zespołu wyglądała co najmniej przyzwoicie i chociaż na zakończenie pierwszej odsłony sezonu 2018/2019 wołowianie stracili punkty na boisku w Kłodzku (2-5), to przed wiosenną edycją piłkarskiej rywalizacji wydawało się, że pazurami przed degradacją bronić się będą jednak inni.
PRAWO SERII
Futbolowa walka wiosną ograniczała się więc do 14.serii pojedynków, w trakcie których kibice mieli do obejrzenia 112 pojedynków i tyle też się odbyło, choć tak po prawdzie - 111,5 - gdyż majową konfrontację wałbrzyskiego Górnika z Polonią Trzebnica przerwano po pierwszej połowie (przy wyniku 1-1) z powodu ulewy . Ten przerwany pojedynek zakończył się remisem, których w rozgrywkach padło w sumie 16 (14%), z czego zaledwie 3 (18%) były bezbramkowe. Poza tymi spotkaniami w każdym pojedynku kibice oglądali średnio 3,72 trafienia, a 229 (55%) goli powodowało większą radość na piłkarskich arenach, gdyż ich autorami byli gospodarze meczy, co pozwoliło miejscowym sięgnąć po zwycięstwo w 55 (49%) konfrontacjach. Z 41 (37%) sportowych eskapad wracali goście, a najbardziej wesołe powroty mieli piłkarze wrocławskiego Śląska z Ząbkowic Śl. oraz Bielawianki z Żarowa, gdyż oba pojedynki zakończyły się rekordowymi zwycięstwami przyjezdnych ( 0-8 ). Wojskowi mają na swoim koncie jeszcze 2 pozostałe rekordy, gdyż najwyższe ligowe zwycięstwo odnieśli oni nad kłodzką Nysą ( 10-0 ), a tydzień wcześniej byli oni zwycięską stroną meczu, w którym padło najwięcej goli ( vs. Unia Bardo 9-3 ), czyli dokładnie 8,28 trafienia ponad wiosenną średnią.
Do wiosennych bojów wszystkie ekipy przystąpiły 16 marca punktualnie o godzinie 15.00, a już 2.min. później z gola mogli cieszyć się kibice świdnickiej Polonii-Stal, gdyż tak szybko wynik konfrontacji z Orłem Ząbkowice Śl. ( 4-0 ) otworzył Robert Myrta . Początkowo ligowi snajperzy nie radzili sobie najlepiej, gdyż na przekroczenie wiosennej średniej - czyli 29,7 trafienia na serię, musieliśmy czekać do 20 kwietnia, a wcześniej szczytem strzeleckiej skromności okazała się 15.kolejka, w której obejrzeliśmy zaledwie 17 trafień (średnio 2,1 gola na spotkanie). Cierpliwość jednak popłaca, gdyż dopiero na samym finiszu rozgrywek (30.kolejka) zawodnicy ustanowili strzelecki rekord i w ostatniej serii pojedynków obejrzeliśmy w sumie 45 bramek ( 5,6 w meczu).
Najdłużej bez wiosennego gola wytrzymać musieli sympatycy Sokoła Wielka Lipa oraz trzebnickiej Polonii, gdyż ich pupile na starcie rundy przegrali po 2 spotkania do zera i dopiero bezpośrednia konfrontacja obu ekip przyniosła przełamanie, a chociaż wynik otworzył Polonista Adrian Puchała, kończąc swoim trafieniem zespołową serię bez gola w 186.wiosennej minucie, to niespełna pół godziny później trafił Kamil Suppan (Sokół 214min. bez trafienia), a później jego koledzy dołożyli kolejne gole (1-4) i zespołem bez zwycięstwa pozostali trzebniczanie - aż do 25.kolejki, kiedy to przywieźli komplet punktów z Żarowa. W konfrontacji ze Zjednoczonymi piłkarzom Polonii udało się przerwać kolejną rekordową i niechlubną serię, gdyż przez wcześniejszych 371min. nie potrafili oni pokonać golkipera rywali, a ich strzelecką niemoc przerwał na żarowskiej murawie dopiero Krystian Jajko, wspólnie z kolegami kończąc także serię 8 meczy bez zwycięstwa.
Mimo tak słabego startu ekipy z czołówki jesiennego rankingu 4.ligi, to nie oni byli bohaterami najdłuższej serii bez futbolowego sukcesu. Okazało się bowiem, że po zwycięskim, jeszcze listopadowym rewanżu z MKP Wołów, na żaden wiosenne triumf nie było już stać piłkarzy z Kłodzka. Drużyna z Nysy przywiozła jedynie oczko z Ząbkowic Śl., a w pozostałych 13.spotkaniach rundy schodziła z murawy jako pokonana.
Po 13 zwycięstw sięgnęli natomiast wiosną wrocławianie, ale i do nich sportowe szczęście nie uśmiechało się co tydzień, gdyż 13 kwietnia lider poległ w Świdnicy (2-1). Zawodnicy Polonii-Stal wyrwali też Wojskowym inny rekord rundy, gdyż to do nich należy najdłuższy okres gry bez straty gola, który mogą jeszcze wydłużyć w przyszłych rozgrywkach, gdyż ostatniego ligowego gola świdniczanie stracili w 47.min. kwietniowej konfrontacji w Marcinkowicach (1-3), kiedy to ich defensywę zaskoczył Rafał Rybiński. Przez następne 403min. świdnicka defensywa nie dała się już zaskoczyć, a na ten rezultat pomiędzy słupkami bramki zapracowali Bartłomiej Kot (268min.) oraz Kacper Koziarz (135.min.).
W spotkaniach kończonych wynikiem nierozstrzygniętym najczęściej udział brali gracze z Bielawy, gdyż mają oni na koncie aż 5 futbolowych kompromisów, czyli uczestniczyli w 31% meczy kończonych remisami.
W ROLACH GŁÓWNYCH
W drużynach, które wystąpiły wiosną w bojach o 4.ligowe punkty obejrzeliśmy w sumie 359 piłkarzy. Najliczniejszą futbolową armię wystawił zespół z Wrocławia, gdyż z herbem Śląska na piersi zagrało w ostatnich miesiącach 38 zawodników, wśród których znaleźli się gracze z tytułem Mistrza Polski w swoim futbolowym CV (Mariusz Pawelec ‘2012), ekstraklasowym doświadczeniem oraz młode piłkarskie wilki, którzy byli grupą najliczniejszą, gdyż ze średnią wieku 21 lat zespół Śląska okazał się najmłodszym w lidze. Ta liczna grupa zapracowała na bardzo dobry wynik, a zadanie to natomiast nie udało się liczącej 26 głów ekipie z Kłodzka. Nysa w wiosennych spotkaniach wystawiła 2.pod względem liczebności kadrę, ale jej graczom udało się zaledwie zremisować tylko jedno spotkanie. Na skromność postawiono wiosną także w Trzebnicy, co wyraziło się nie tylko zdecydowanym rankingowym spadkiem, ale i mocnym uszczupleniem kadry, gdyż w rundzie rewanżowej w koszulce Polonii zagrało tylko 18 piłkarzy.
Nie wszyscy zawodnicy odcisnęli jednakowe piętno na zakończonych rozgrywkach. Niektórym zabrakło nieco talentu, innym szczęścia, a pozostałym po prostu czasu na boisku. Na jego brak do zaprezentowania pełni swoich umiejętności nie narzekać mogła 5 zawodników, która rozegrała wszystkie 14 spotkań w pełnym wymiarze czasowym. Nawet na moment z piłkarskiego placu boju nie schodzili wiosną: Artur Łuczkiewicz (Piast Żerniki), Przemysław Marduła (Polonia Trzebnica), Jakub Kulej (Sokół Marcinkowice), Wojciech Sowa (Polonia-Stal Świdnica) oraz Piotr Gembara (Unia Bardo), zaliczając po 1.260 minut gry. W najmniejszym z wiosennych epizodów wystąpił natomiast doświadczony Jakub Susz (41 lat) z Barda, który wprawdzie na murawie nie pojawił się ani na chwilę w żadnym ze spotkań, ale w notesie arbitra znalazł się z żółtą kartką.
Wszystkie indywidualne występy składały sie jednak na cel drużynowy, a niestety - nie wszystkim zespołom udało się skutecznie wykonać zadanie. Po 1.serii pojedynków jasnym było, że w rywalizacji o awans liczą się właściwie już tylko zespoły z Wrocławia i Wałbrzycha. W zimowej przerwie Górników dopadły problemy natury finansowej, więc na zdecydowanego faworyta rozgrywek natychmiast urośli Wojskowi i wiosną w przekonywującym stylu przyklepali zwycięstwo w rozgrywkach na wschodzie, a potem awans w dwumeczu z Granitem Strzelin (3-1 i 4-1). Znacznie ciekawiej było natomiast w dolnych rejonach ligowego rankingu, gdyż w grze o pozostanie w 4.lidze wydawała się rywalizować połowa stawki. Oczywiście, nie wszyscy startowali z takiego samego pułapu, ale i nie wszyscy mieli takie atuty, jak zawodnicy z Żarowa, którzy wprawdzie zamykali jesienną tabelę, ale w perspektywie mieli rozegranie całej rundy na własnej murawie. Zjednoczeni tego faktu nie wykorzystali, choć poprawili swój wynik z 1.części sezonu, ale w podobnej sytuacji były drużyny z Mirkowa/Długołęki oraz Barda i one przed własną publicznością zaprezentowały się wiosną na tyle dobrze, że zachowały ligowy byt.
4. LIGA - gr. 1 - WIOSNA - DOM
1.
GKS Mirków/Długołęka
12
24
38-15
2.
Unia Bardo
12
22
29-21
3.
Śląsk II Wrocław
6
18
29-1
4.
Polonia-Stal Świdnica
6
16
12-2
5.
Piast Nowa Ruda
5
12
14-5
6.
Sokół Wielka Lipa
5
12
12-5
7.
Orzeł Prusice
6
11
9-8
8.
Orzeł Ząbkowice Śl.
6
11
8-13
9.
Zjednoczeni Żarów
14
11
12-35
10.
Piast Żerniki
7
8
11-11
11.
Bielawianka Bielawa
6
7
12-7
12.
Sokół Marcinkowice
6
7
12-18
13.
MKP WOŁÓW
6
6
6-14
14.
Górnik Wałbrzych
5
4
14-2
15.
Polonia Trzebnica
5
0
2-12
16.
Nysa Kłodzko
5
0
7-23
4. LIGA - gr. 1 - WIOSNA - WYJAZD
1.
Śląsk II Wrocław
8
21
34-9
2.
Polonia-Stal Świdnica
8
19
15-4
3.
Górnik Wałbrzych
9
15
21-11
4.
Sokół Marcinkowice
8
13
11-12
5.
Piast Żerniki
7
12
16-12
6.
Bielawianka Bielawa
8
10
14-11
7.
Piast Nowa Ruda
9
10
12-22
8.
Orzeł Prusice
8
9
11-19
9.
Polonia Trzebnica
9
9
14-24
10.
Sokół Wielka Lipa
9
8
11-18
11.
GKS Mirków/Długołęka
2
6
5-2
12.
MKP WOŁÓW
8
6
10-16
13.
Orzeł Ząbkowice Śl.
8
3
7-23
14.
Nysa Kłodzko
9
1
7-36
15.
Unia Bardo
2
0
3-8
16.
Zjednoczeni Żarów
-
-
-
4. LIGA - gr. 1 - WIOSNA
1.
Śląsk II Wrocław
14
39
63-10
2.
Polonia-Stal Świdnica
14
35
27-6
3.
GKS Mirków/Długołęka
14
30
43-17
4.
Górnik Wałbrzych
14
28
35-13
5.
Unia Bardo
14
22
32-28
6.
Piast Nowa Ruda
14
22
26-27
7.
Piast Żerniki
14
20
27-23
8.
Sokół Wielka Lipa
14
20
23-23
9.
Sokół Marcinkowice
14
20
23-30
10.
Orzeł Prusice
14
20
20-27
11.
Bielawianka Bielawa
14
17
26-18
12.
Orzeł Ząbkowice Śl.
14
14
15-36
13.
MKP WOŁÓW
14
12
16-30
14.
Zjednoczeni Żarów
14
11
12-35
15.
Polonia Trzebnica
14
9
16-36
16.
Nysa Kłodzko
14
1
14-59
Nasz zespół po bardzo udanym starcie i potem dość przyzwoitej jesieni szybko roztrwonił zaliczkę z 1.rundy i po serii 6 porażek zameldował się pod degradacyjną kreską. Kiedy podopieczni trenera Piotra Bolkowskiego zaczęli wreszcie wygrywać, konkurenci także inkasowali punkty, a poza tym - po zasłużonym zwycięstwie w Trzebnicy nasz zespół dwukrotnie uległ 4.ligowym Piastom, a najgorsza w konsekwencjach okazała się porażka w Nowej Rudzie (1-2). W rezultacie wiosennych pojedynków wołowianie spadli aż o 5 szczebli w ligowym rankingu i chociaż jeszcze gorszy regres stał się udziałem ekipy Polonii Trzebnica, to jednak dla naszej drużyny takie obniżenie lotów zakończyło się degradacją.
4. LIGA - gr. 1
1.
Śląsk II Wrocław
30
84
122-18
-
2.
Górnik Wałbrzych
30
70
75-25
-
3.
Polonia-Stal Świdnica
30
65
56-25
+2
4.
Orzeł Prusice
30
52
61-49
-1
5.
Sokół Wielka Lipa
30
46
62-47
+1
6.
Sokół Marcinkowice
30
46
64-55
+1
7.
Bielawianka Bielawa
30
42
54-47
+1
8.
GKS Mirków/Długołęka
30
40
66-77
+7
9.
Piast Żerniki
30
39
54-48
-1
10.
Polonia Trzebnica
30
39
48-61
-6
11.
Unia Bardo
30
37
56-69
+1
12.
Piast Nowa Ruda
30
34
42-66
+2
13.
Orzeł Ząbkowice Śl.
30
32
43-68
-2
14.
MKP WOŁÓW
30
31
42-65
-5
15.
Zjednoczeni Żarów
30
18
29-97
+1
16.
Nysa Kłodzko
30
14
44-101
-3
Na szczycie tabeli utrzymało się status quo, ale na miano rycerzy wiosny mocno pracowali w ostatnich miesiącach piłkarze GKS Mirków/Długołęka, notując bardzo duży skok w górę rankingu i ostatecznie unikając spadku do niższej klasy rozgrywek.
LIGOWA STRZELNICA
Blisko połowa (44%) z 4.ligowych zawodników przynajmniej raz wpisała się na listę strzelców. Przez długi czas jednak żaden z piłkarzy nie błysnął snajperskim talentem, a świadkami pierwszego strzeleckiego popisu byliśmy dopiero w 21.kolejce, kiedy to Hubert Górski swoim hat-trick’iem uratował drużynie ząbkowickiego Orła remis w meczu z Nysą kłodzko (3-3). Później do elitarnego grona futbolistów z potrójną zdobyczą w jednej konfrontacji dołączyli: R. Rybiński z Sokoła Marcinkowice (vs. Nysa Kłodzko 5-4), trzebniczanin Jakub Czternastek (także vs. Nysa Kłodzko 6-2), dwukrotnie Jarosław Gołda z GKS Mirków/Długołęka (vs. Bielawianka 6-1 oraz vs. Unia Bardo 7-3). Jednak połowa wiosennych członków tego elitarnego snajperskiego towarzystwa, to oczywiście reprezentanci wrocławskiego Śląska. Jako pierwszy z grona Wojskowych do grona hat-trickowców dołączył Piotr Samieć-Talar (vs. Orzeł Ząbkowice Śl. 8-0), a swoje wszystkie gole zdobył w zaledwie 11min. Daniel Łuczak i Łukasz Skrzypek zdobyli po 3 gole w majowej konfrontacji z Unią Bardo (9-3), zaś Aleksander Paluszek okazał się jednym z utrapień dla golkipera …kłodzkiej Nysy (10-0). Jednak nie największym, gdyż w tym właśnie meczu Marcel Wencel kapitulował 4 razy po uderzeniach Mikołaja Koftasa. Identycznym wynikiem mógł pochwalić się inny wrocławianin - wspomniany wyżej P. Samiec-Talar przeciwko noworudzkiemu Piastowi (7-0), ale snajperski rekord rundy ustanowił w 28.kolejce Mateusz Czerwiński z żernickiego Piasta, wpisując się 6 razy na listę strzelców w meczu przeciwko marcinowickim Sokołom (8-2). Jego wynik wyrównał w ostatniej serii spotkań Daniel Chmielewski z Bielawianki (vs. Zjednoczeni Żarów 8-0), a bardzo blisko powtórzenia takiego popisu był w tym samym czasie R. Rybiński (Sokół Marcinkowice), ale jego bramkowy dorobek w konfrontacji z Orłem Ząbkowice Śl. zamknął się na 5 golach. Jednak na szczycie listy liderujących wiosennym strzelcom nie ma żadnego z zawodników, którzy mogli pochwalić się spektakularnymi, pojedynczymi popisami.
SNAJPERZY - WIOSNA ‘2019
Tobiasz JarczakMirków-Długołęka
12
Bartosz ChabrowskiPiast N.R.
12
Antonio Autonell MollPiast Ż.
12
Rafał RybińskiSokół M.
11
Jarosław GołdaMirków/Długołęka
11
Mikołaj KoftasŚląsk II
10
Allan Cristian De PaulaGórnik
8
Mateusz CzerwińskiPiast Ż.
8
Grzegorz RajterOrzeł P.
8
Robert MyrtaPolonia-Stal
8
Piotr Samiec-TalarŚląsk II
7
Alfie Lima SantosPolonia-Stal
7
Nie każde trafienie jest jednak dla jego autora powodem do zadowolenia. Zdarza się bowiem, że po bardzo niefortunnej interwencji pod własną bramką futbolówka trafi do jej siatki i wówczas pechowy strzelec zamiast wybuchnąć radością, po prostu spuszcza głowę. Takich przypadków tej wiosny mieliśmy 5, a listę samobójców otworzył w 17.kolejce zawodnik marcinowickiego Sokoła Kacper Kaczmarek po godzinie konfrontacji z Bielawianką (1-1), a później dopisali się do niej Damian Głęboki (Piast Żerniki), Sebastian Kościuk (MKP), Bartłomiej Ożga (Sokół Wielka Lipa) oraz Wojciech Szewczyk (Zjednoczeni Żarów).
Wśród strzelców jest jeszcze jeden wyjątkowy, który potrzebował zaledwie kilkunastu sekund meczu, aby znaleźć drogę do siatki bramki rywala. Uczynił to jeden z czołowych snajperów ligi J. Gołda (Mirków/Długołęka), który tuż po otwierającym mecz gwizdku arbitra pokonał golkipera noworudzkiego Piasta.
NA PÓŁ GWIZDKA
Klasycznie piłkarskie spektakle trwają dwie - niekoniecznie równe połowy i zdarza się, że choć po przerwie na murawę wychodzą te same zespoły, to jednak bywa, że grają zupełnie inaczej. Ileż to mieliśmy już takich widowisk, kiedy po zmianie stron niespodziewanej i diametralnej odmianie ulegał także przebieg meczu, a często również jego wynik. Oczywiście dużo łatwiej grać, kiedy pod kontrolą ma się korzystny rezultat, ale są także zespoły, które po prostu kochają gonić.
Bez wątpienia udane wejście w mecz ułatwia późniejszą jego kontrolę, co wydają się potwierdzać rezultaty z poniższej tabeli, gdyż najskuteczniejsi w pierwszych kwadransach wiosennych pojedynków byli wrocławianie (7 goli), zaś żadnego trafienia w tym okresie spotkań nie zaliczyli piłkarze z Żarowa, którzy ogólnie w 1.połowach wiosennych pojedynków zdobyli zaledwie 3 bramki. Najgorzej swoje mecze otwierali jednak gracze trzebnickiej Polonii, którzy w pierwszym kwadransie stracili w sumie 7 goli, zaś na przeciwnym biegunie w tej statystyce znaleźli się futboliści z Bielawy, będący w tym okresie nie do pokonania dla żadnego z konkurentów.
Zbyt szybko do szatni zdarzało się schodzić ząbkowiczanom, gdyż w ostatnich fragmentach 1.odsłon stracili oni aż 11 goli (przy 16 straconych bramkach przed przerwą), a najlepiej w tym okresie finiszującą ekipą byli zawodnicy GKS Mirków/Długołęka, notując w tym fragmencie futbolowego spektaklu aż 13 trafień, więc nie dziwi ich dorobek w rankingu do przerwy, w którym mogą pochwalić się identycznym dorobkiem, jak zdecydowany lider z Wrocławia.
4. LIGA - gr. 1 - 1.POŁOWA
1.
Śląsk II Wrocław
14
31
29-4
2.
GKS Mirków/Długołęka
14
31
21-5
3.
Górnik Wałbrzych
14
29
22-9
4.
Piast Żerniki
14
28
16-7
5.
Polonia-Stal Świdnica
14
25
10-4
6.
Piast Nowa Ruda
14
22
13-17
7.
Sokół Wielka Lipa
14
18
11-10
8.
Unia Bardo
14
18
9-8
9.
Bielawianka Bielawa
14
17
11-8
10.
Orzeł Ząbkowice Śl.
14
16
7-16
11.
Sokół Marcinkowice
14
15
7-11
12.
MKP WOŁÓW
14
13
8-19
13.
Orzeł Prusice
14
11
4-11
14.
Polonia Trzebnica
14
11
8-16
15.
Zjednoczeni Żarów
14
11
3-14
16.
Nysa Kłodzko
14
5
5-25
Niekorzystny rezultat w 1.odsłonie nie zawsze oznacza niepowodzenie. Były zespoły, które potrafiły odwrócić losy spotkań i również takie, które traciły wypracowaną wcześniej przewagę. W zasadzie nie powinno dziwić, że niejako z musu po przerwie na boisko wracali piłkarze Nysy Kłodzko, dla których czas po wznowieniu gry był najgorszym w meczu, co przypłacili ogólną stratą 16 goli. Najmniejszych kłopotów z odzyskaniem rytmu gry nie mieli Wojskowi, którzy w pierwszym kwadransie 2.odsłon aplikowali swoim rywalom łącznie 10 trafień.
4. LIGA - gr. 1 - 2.POŁOWA
1.
Śląsk II Wrocław
14
36
34-6
2.
Polonia-Stal Świdnica
14
31
17-2
3.
GKS Mirków/Długołęka
14
26
22-12
4.
Górnik Wałbrzych
14
26
13-4
5.
MKP WOŁÓW
14
23
8-11
6.
Piast Nowa Ruda
14
22
13-10
7.
Bielawianka Bielawa
14
21
15-10
8.
Unia Bardo
14
21
23-20
9.
Orzeł Prusice
14
20
16-16
10.
Sokół Wielka Lipa
14
18
12-13
11.
Sokół Marcinkowice
14
15
16-19
12.
Orzeł Ząbkowice Śl.
14
13
8-20
13.
Piast Żerniki
14
12
11-16
14.
Polonia Trzebnica
14
11
8-20
15.
Zjednoczeni Żarów
14
10
9-21
16.
Nysa Kłodzko
14
2
9-34
Sympatię kibiców zyskują zazwyczaj te zespoły, które grają bardzo widowiskową piłkę, pełną efektowny zagrań i celnych uderzeń. Jak wiadomo, nie da się zdobywać większej ilości punktów bez zdobywania goli, ale każdy z nich ma swoją wagę i wartość. Na przykład przy najbardziej ekonomicznym wiosną prusickim Orłem, którego piłkarzom każde ich trafienie dawało średnio punkt, można sobie wyobrazić efektywność zawodników Nysy Kłodzko, którzy aby zdobyć wiosną oczko aż 14 razy trafiali do bramki rywala, czyli każdy ich gol miał wagę zaledwie 0,07 punktu. Dla porównania wskaźnik ten w drużynie z Wrocławia wyniósł 0,61 oczka za gola, zaś każda bramka wołowianom dawała 0,75 do punktowego konta.
BEZ CEREGIELI
Okazuje się, że zawodnicy naszej ekipy nie przebierali w środkach, aby osiągnąć swoje cele na murawie. W notatnikach arbitrów znalazły się nazwiska 16 piłkarzy, którzy wiosną bronili barw MKP, a wspólnie ujrzeli oni 47 żółtych (9,81% wszystkich żółtych kartek w lidze) i 6 czerwonych (18,1%). Ligowa średnia jeśli chodzi o ligowe kary wyniosła wiosną 29,9 żółtego upomnienia oraz 2,06 kartonika w poważniejszym kolorze na zespół. Widać więc, że nasz zespół wybił się dość wyraźnie powyżej 4.ligowej średniej, choć trudno powiedzieć, aby jego zawodnicy grali wiosną jakoś nadzwyczaj brutalnie. Większość bowiem fauli wynikała z błędów, które później trzeba było naprawiać taktycznymi przewinieniami, ale przy twardszej rozgrywce futboliści MKP także nie odstawiali nogi.
To jednak nie nasza drużyna była jedną ze stron najbardziej brutalnego wiosennego widowiska. Spektakl ten rozegrał się 13 kwietnia w Ząbkowicach Śl., a jego głównymi bohaterami byli piłkarze tamtejszego Orła konfrontujący się z Nysą Kłodzko (3-3). W spotkaniu tym padło nie tylko 6 goli - również powyżej ligowej średniej, ale zawodnicy obu stron zobaczyli w sumie 16 kartek (4,57 średnia na wiosenny mecz) - 14 żółtych (4,27) oraz 2 czerwone (0,29). W tej statystyce zwycięzcami kwietniowej konfrontacji okazali się goście z Kłodzka, choć czerwony wynik nie dawał prowadzenia żadnej ze stron (1-1), to żółty rezultat był już zdecydowanie po stronie gości (5-9). Mimo tak okazałego występu, w którym kłodzczanie zdobyli aż 21,4% całego swojego wiosennego dorobku, zdobywcami południowego bieguna ligowego rankingu fair-play okazali się piłkarze MKP.
Wśród 112 rozegranych spotkań znalazły się również takie, w których arbitrzy w ogóle nie sięgali po kartoniki. Świadkami takich pojedynków byliśmy 6 razy (0,53%), a w 3 z nich jedną ze stron byli piłkarze wrocławskiego Śląska, którzy ogólnie w całej rundzie zobaczyli tylko 15 żółtych kartoników.
Klasyfikacja fair-play
1.
Śląsk II Wrocław
15
-
15
2.
Piast Żerniki
21
1
24
3.
Polonia-Stal Świdnica
23
1
26
4.
Sokół Marcinkowice
25
1
28
5.
Orzeł Prusice
23
2
29
6.
Górnik Wałbrzych
29
1
32
7.
Polonia Trzebnica
25
3
34
8.
Unia Bardo
32
1
35
9.
Orzeł Ząbkowice Śl.
32
2
38
10.
Zjednoczeni Żarów
32
2
38
11.
GKS Mirków/Długołęka
29
3
38
12.
Sokół Wielka Lipa
36
1
39
13.
Piast Nowa Ruda
33
2
39
14.
Bielawianka Bielawa
35
3
44
15.
Nysa Kłodzko
42
4
54
16.
MKP WOŁÓW
47
6
65
żółta kartka - 1pkt.; czerwona kartka - 3pkt.
Z grona 359 zawodników, którzy wzięli czynny udział w wiosennej rundzie na 4.ligowym wschodzie do sędziowskich notatników z kartkami trafiło 216 graczy (60,1%), a jako pierwsi po 17.kolejce znaleźli się w nich: w rubryce żółtej marcinkowiczanin Kamil Aramowicz w 16.min. konfrontacji Sokoła z Bielawianką (1-1), a minutę wcześniej z czerwonym kartonikiem boisku w Trzebnicy opuszczał Sebastian Szefner, a jego Polonia przegrywała już wówczas z noworudzkim Piastem (0-3). W późniejszych spotkaniach obaj gracze spuścili jednak z tonu, a korespondencyjny pojedynek o miano największego brutala wiosennych rozgrywek stoczyli pomiędzy sobą Artur Monasterski (GKS Mirków/Długołęka) oraz Volodymyr Leshchuk (Sokół Wielka Lipa). Pierwszy z wymienionych brylował przez większą część rundy, ale w swoim ostatnim występie jego rywal poszedł bardzo ostro i w nieco ponad pół godzinki konfrontacji z prusickim Orłem zapisał na swoim koncie komplet za 5 punktów - czyli 2 żółte i czerwoną kartkę. Obaj piłkarze zobaczyli więc po 9 kartoników, ale przeliczając indywidualny dorobek na rankingowe punkty żółto-czerwona palma pierwszeństwa należy się Dawidowi Wasilewskiemu z Bielawy, który wprawdzie do notatników arbitrów z powodu ostrej gry trafił tylko 8 razy (6/2), ale w przeliczeniu na punkty jego rezultat to 12 oczek, czyli zwycięstwo o włos.
Grzegorz Kazimierowicz wspólnie z zespołem MKP świętował awans do 4.ligi, a potem podium w debiutanckim sezonie na tym poziomie futbolowej rywalizacji. Później koszulkę wołowskiego klubu zamienił na barwy wrocławskiego Śląska, z którego piłkarzami po sezonie 2018/19 mógł cieszyć się ze spektakularnego awansu do 3.ligi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze