Mariusz Poręba, to mieszkaniec Brzegu Dolnego, który po nieszczęśliwym wypadku nie stracił motywacji do życia. Wprost przeciwnie. Pokazuje, że może wszystko, a jego postawa jest godna pozazdroszczenia. Zapraszamy do rozmowy.
Jak zaczęła się twoja przygoda z parakolarstwem?Przygoda z parakolarstwem zaczęła się w 2017, gdy jedna z moich fizjoterapeutek przyjechała do mnie z Rafałem Mikołajczykiem (wielokrotnym Mistrzem Polski w parakolarstwie) i miałem okazję przejechać się na jego rowerze! Wtedy poczułem, że chcę i mogę wrócić do jeżdżenia na rowerze, które uwielbiam. Wcześniej nawet nie widziałem, że są takie rowery, które umożliwiają jeżdżenie osobom niepełnosprawnym. A w 2018 roku udało się otrzymać dofinansowanie z PCPR oraz PCC Rokita i zakupić już własny rower.Kiedy wziąłeś udział w swoich pierwszych zawodach?Na pierwsze zawody pojechałem już w 2018 roku, ale żeby rywalizować, to było zdecydowanie za wcześnie. Pojechałem bardziej, żeby zobaczyć, jak to wygląda, jak mocni są zawodnicy i ile muszę jeszcze trenować, żeby ich dogonić. I okazało się, że jeszcze dużo pracy przede mną.Opowiedz kilka słów o ostatnim współzawodnictwie, w którym wziąłeś udział: dystans, miejsce, atmosfera.W dniach 24-26.09.2021 w Śremie odbyły się XIII Mistrzostwa Polski w Parakolarstwiew mistrzostwach wzięli udział zawodnicy i zawodniczki w różnych kategoriach w zależności od rodzaju niepełnosprawności (rowery z napędem ręcznym typu handbike i rowery klasyczne). Pierwszego dnia odbyła się jazda indywidualna na czas na dystansie 13 km - tu zająłem miejsce 6. w swojej kategorii tj. MH1. Drugiego dnia odbył się wyścig ze startu wspólnego na dystansie 39 km - tu w swojej kategorii zająłem miejsce 5. Na mecie czekali moi najwierniejsi kibice: żona Ula i syn Szymon. Z występu jestem bardzo zadowolony, bo widać progres, który motywuje do dalszej pracy. Zawody były dobrze zorganizowane, miła przyjazna atmosfera, dużo kibiców na trasie, dopingowały nas całe rodziny pod swoimi domami - bardzo dużo pozytywnych ludzi, którzy zarażają pozytywną energią i chęcią do życia.Jak się przygotowujesz do zawodów?Jeśli chodzi o przygotowania do zawodów to kiedy zimno i pada to trenuję w domu na trenażerze, a kiedy ładna pogoda to jeżdżę po okolicy ile się da. Nie są to jakieś profesjonalne treningi, chociaż ostatnio otrzymałem kilka rad, które staram się wprowadzać w życie.Twoja postawa może być wielką motywacją dla innych osób. Zdajesz sobie z tego sprawę?W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Chociaż sam czerpałem inspirację od osób, które miałem szczęście spotkać na swojej drodze i które pokazały mi, że się da, że można więcej niż się na początku wydaje. A czy ja mogę inspirować? Nie wiem, ale jeśli by tak było to super!Plany sportowe na najbliższą przyszłość?Jeśli chodzi o plany sportowe na przyszłość, to nie są jakieś wielkie. Będę dalej trenować a jak zdrowie i forma dopisze, to chciałbym wystartować w przyszłorocznych Mistrzostwach i poprawić wynik.Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów sportowych
Komentarze