Rozmowa z Danielem Szerszeniem, naczelnikiem wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Wołowie, który miał 19 lat, kiedy rozpoczął pracę w policji - Co było dla pana najtrudniejsze na początku pracy? - Miałem 19 lat, kiedy zaczynałem służbę. Było to zaraz po Zasadniczej Służbie Wojskowej, którą celowo odbyłem w Żandarmerii Wojskowej, z zamiarem rozpoczęcia pracy w policji. Pierwszą moją jednostką, gdzie zostałem skierowany po zakończeniu szkolenia podstawowego, był Komisariat Policji w Brzegu Dolnym. Najtrudniejsze dla mnie było odnalezienie się w nowej rzeczywistości, gdzie samodzielnie podejmowane są bardzo ważne decyzje, które niejednokrotnie decydują o losach poszczególnych osób, które oczekują od ciebie pomocy i profesjonalizmu w działaniach. Jesteś odpowiedzialny za to, co zrobisz i masz tego świadomość, że samodzielnie odpowiadasz za swoje decyzje. Trudne też były interwencje związane z wypadkami drogowymi, gdzie jako pierwszy na miejscu musiałem udzielić profesjonalnej pierwszej pomocy i ta świadomość, że od twoich działań zależy ludzkie życie i zdrowie. Pierwszy kontakt z ludzkimi zwłokami, po samobójstwach, utonięciach, zgonach dzieci też był trudny. - Dlaczego zdecydował się pan na obranie takiej ścieżki zawodowej? - Taka pasja i takie marzenia. Zawsze starałem się pomagać innym ludziom i tak sobie wymyśliłem, że policja to będzie ta instytucja, gdzie tę pomoc będę realizował. Lubię wyzwania i nie lubię monotonii, a w policji zawsze się coś dzieje. - Jakie rady przekazałby pan wszystkim osobom, które chcą podjąć pracę w policji? - Taką decyzję należy bardzo dobrze przemyśleć i uzmysłowić sobie, dlaczego chce się być policjantem. Czy dlatego, że jest to w miarę stabilna praca, czy chce się być policjantem, bo chce się służyć społeczeństwu. Tu należy rozgraniczyć dwie rzeczy: praca - służba. Policja to jest służba i tym trzeba się kierować. Żaden policjant nigdy nie podpisał umowy o pracę. Do służby został powołany rozkazem, poprzedzonym złożeniem ślubowania "z narażeniem życia i zdrowia ". - Na co dzień ma pan kontakt również z młodymi policjantami. Jakie zalety ma "młoda krew"? - Nowe spojrzenie na rzeczywistość. Chęć i zaangażowanie w realizacji nałożonych celów i zadań. Lepsza znajomość otaczającego świata, tego realnego, a może bardziej tego wirtualnego. W większości przypadków są to funkcjonariusze nie mający jeszcze rodzin, więc bardziej są oni dyspozycyjni, co jest bardzo ważne w naszej niestabilnej i dynamicznej służbie. Bardzo ważna jest atmosfera służby, wzajemne zrozumienie i wzajemny szacunek do siebie i przełożonych. Bardzo istotna jest również, z uwagi na charakter służby, odpowiednia dyscyplina, która powoduje, że w tak zwanych trudnych interwencjach jesteśmy w stanie się maksymalnie zmobilizować i działać wspólnie, a nie indywidualnie i chaotycznie.