W świecie, gdzie tempo życia nie zwalnia, a stres i przeciążenia dają o sobie znać na każdym kroku, coraz więcej osób szuka skutecznych i naturalnych sposobów na powrót do równowagi. Fizjoterapeutka Ewa Strembska prowadzi swój własny gabinet, łączy klasyczną wiedzę medyczną z podejściem holistycznym – od terapii manualnej, przez medycynę chińską, aż po hirudoterapię. W rozmowie z nami opowiada o swojej drodze zawodowej, skuteczności niekonwencjonalnych metod i tym, dlaczego do każdego pacjenta podchodzi... z uważnością.
|
-Ewo, jak zaczęła się twoja przygoda z fizjoterapią i co sprawiło, że otworzyłaś własny gabinet? - W zasadzie od czasów przedszkolnych wiedziałam, że chcę naprawiać ludzi, chociaż nie wiedziałam jeszcze jak. Później o tym zapomniałam, mało brakowało, a wybrałabym studia z sinologii, chciałam być tłumaczem języka chińskiego! Na szczęście przypadkiem trafiłam na nabór fizjoterapii, przypomniałam sobie o marzeniach z dzieciństwa i poszłam za tym głosem. Studiowałam we Wrocławiu i Poznaniu, odbyłam praktyki na wielu oddziałach, pracowałam w zakładzie opiekuńczo – rehabilitacyjnym, prowadziłam swój gabinet fizjoterapii w przychodni NZOZ Iwaszkiewicz, za co jestem ogromnie wdzięczna, bo otaczali mnie świetni lekarze, z którymi mogłam się na bieżąco konsultować i poszerzać swoją wiedzę z różnych specjalizacji. W międzyczasie robiłam masę kursów i szkoleń... Aż poczułam, że chcę więcej, że pora ruszyć na głębsze wody. I tak powstało FIZJO -ES.- Oprócz klasycznej fizjoterapii, oferujesz również terapie z zakresu medycyny chińskiej i naturoterapii — skąd zainteresowanie tymi metodami? Reklama
- Gdzieś po drodze zauważyłam, że brakuje mi szerszego spojrzenia, że człowiek to nie tylko kości, ścięgna i mięśnie. Że pacjenci zgłaszają dolegliwości wykraczające poza układ ruchu, a ja chciałam pomóc im nie tylko zmniejszyć ból ale też odszukać jego przyczynę. Tak trafiłam do szkoły medycyny chińskiej, gdzie spędziłam kolejne dwa lata. Medycyna chińska pięknie pokazuje człowieka jako element całości ze światem i całości jako jednostka. Uczęszczałam również na roczny kurs terapii naturalnych, zdałam państwowy egzamin czeladniczy do zawodu Naturopaty, a po trzech latach praktykowania podeszłam do egzaminu na stopień mistrzowski, który również został poświadczony przez Izbę Rzemieślniczą – bo prawdziwy, legalny naturoterapeuta to nie szaman ani wariat, to rzemieślnik w służbie zdrowia. Moim bazowym zawodem jest fizjoterapia – zawód medyczny. Medycyna chińska i wszelkie terapie naturalne wspaniale uzupełniają tę wiedzę i ułatwiają pacjentom powrót to zdrowia i do formy, a przecież o to właśnie chodzi. Podstawą pracy Naturoterapeuty jest wspieranie, edukowanie i pomoc w uzyskaniu równowagi organizmu, a nie zastępowanie lekarza, czy straszenie medycyną. Zresztą zawsze uważałam, że dużo więcej można osiągnąć przez współpracę, a nie walkę.- Jakie dolegliwości najczęściej skłaniają pacjentów do skorzystania z twoich usług? Reklama
- Najczęściej – zdecydowanie ból. Nagły i ostry lub ciągnący się od "zawsze" - niby da się żyć ale jednak męczy. Może to być ból głowy, pleców, stawów, kontuzje sportowe, stany po operacjach, skręceniach lub złamaniach, a czasami ból spowodowany bezruchem – długie godziny w biurze, czy za kierownicą też dają się we znaki. Często proszą mnie o pomoc kobiety w ciąży, zmagające się z różnymi bólami, które nie bardzo mogą przyjmować silne leki przeciwbólowe. Chętnie pracuję też z bliznami, które potrafią narobić niezłego zamieszania w całym ciele, a są często bagatelizowane przez wiele lat. - Na co może pomóc hirudoterapia? Czy jest bezpieczna? Reklama
- Hirudoterapia, czyli terapia pijawką, jest bardzo bezpieczna, o ile wiemy jak pracować – zresztą, jak w każdym innym przypadku. Wiele osób kojarzy pijawki zbierane w stawach, czy przydrożnych rowach – obecnie pijawki są hodowane w laboratoriach, z certyfikatem powiatowego lekarza weterynarii danego regionu, są używane tylko raz, następnie utylizowane przez firmę zajmującą się odpadami medycznymi. Podobnie z zastosowaniem – kiedyś przykładało się tam, gdzie bolało, dzisiaj wiemy, że należy pracować zgodnie z przebiegiem żył i naczyń limfatycznych, w określonej kolejności, zgodnie z protokołem zabiegowym. Pijawka jest jednym z najbardziej przebadanych stworzeń – głównie dlatego, że chciano obalić jej działanie, a w zamian naukowcy znaleźli w jej ślinie ponad 500 związków aktywnych, dzięki którym jest tak skuteczna ale też dlatego właśnie jej stosowanie wymaga rozwagi i rozsądku. W swoim gabinecie pracuję przy użyciu pijawek tylko po dokładnym wywiadzie, po wykonaniu przez pacjenta konkretnych badań krwi dostosowanych do jego historii i zgodnie z protokołami dla danych narządów czy schorzeń. Nie ma u mnie możliwości zrobienia sobie zabiegu "z ciekawości", czy nawet z marszu, bez przygotowania. Co do dolegliwości, możliwości są duże – od chorób naczyń żylnych, przez choroby układu trawiennego, pracę z układem moczowo płciowym i hormonalnym, po nadciśnienie, szumy uszne i wsparcie w chorobach reumatoidalnych. Często, nawet jeśli nie jestem stanie wyleczyć choroby, mogę znacząco zmniejszyć dolegliwości i poprawić komfort życia.- Jak wygląda pierwsza wizyta w twoim w gabinecie? Reklama
- Umówić się do mnie można przez sms, komunikatory lub przez stronę www. Na wizytę najlepiej przyjść w wygodnym stroju, można zabrać ze sobą np. spodenki sportowe. Najpierw porozmawiamy, dowiem się, czego potrzebujesz, jaka jest historia Twoich dolegliwości. Pytania dotyczą rodzaju bólu, czasu jego występowania i czynności przy których się pojawia. Ale pytam też o stare blizny, urazy, o choroby współistniejące, przyjmowane leki, alergie, historię nowotworów czy dawne operacje. Rozmawiamy również o stylu życia, rodzaju pracy, aktywnościach, nawykach żywieniowych, sprawach trawiennych, czasem jestem pierwszą osobą, z którą możesz porozmawiać na "dziwne" tematy. Jeśli posiadasz badania obrazowe, jak RTG, MR, TK, USG, ostatnie wyniki krwi, wypisy ze szpitali, również warto je mieć ze sobą. Po przeprowadzeniu wywiadu przechodzimy do badania ciała, jaki ruch lub pozycja powodują dyskomfort w przypadku problemów fizjoterapeutycznych, lub badania pulsu i oceny stanu języka w przypadku akupunktury. Czas terapii i rodzaj użytych technik dobieram indywidualnie do Ciebie i Twojego problemu, zgodnie ze swoją wiedzą i najlepszą intencją. Staram się, żeby każdy człowiek w moim gabinecie czuł się ważny, zaopiekowany, i co najważniejsze – współodpowiedzialny za proces powrotu do zdrowia. To nasza wspólna praca – moja w gabinecie i Twoja poza nim, zbliża nas do osiągnięcia celu. - Z jakimi problemami zdrowotnymi pacjenci najczęściej przychodzą do ciebie właśnie po wsparcie z zakresu medycyny chińskiej? Reklama
- Tutaj zakres jest naprawdę szeroki. Dolegliwości związane z cyklem miesiączkowym, jak nieregularne, bolesne miesiączki lub ich brak, uciążliwości związane z okresem okołomenopauzalnym, problemy układu pokarmowego, bóle głowy, bezsenność, zaburzenia termiki czyli przewlekłe zimno lub uderzenia gorąca, ogólne osłabienie, alergie, mogłabym jeszcze pewnie wymienić kilka innych. W terapii staramy się skupić na przywróceniu równowagi organizmowi przez zastosowanie akupunktury w gabinecie, a poza nim przez dobór odpowiednich ziół, poprawę higieny życia, zmianę niektórych nawyków żywieniowych i słuchanie tego, co organizm nam komunikuje. Pułapką jest myślenie, że coś dzieje nam się "na złość". Nasze organizmy nie są złośliwe, one proszą o pomoc. - W dzisiejszych czasach stres to niemal choroba cywilizacyjna – jakimi metodami pomagasz pacjentom przywrócić spokój i równowagę? Reklama
- Oj tak, pokusiłabym się o stwierdzenie, że tak naprawdę jest to problem dotykający na różnych etapach życia, w zasadzie każdego. I może objawiać się w nieoczywisty sposób – od problemów ze snem, przez bóle głowy ale też dziwne bóle różnych części ciała, kłopoty z trawieniem, kołatania serca, uczucie ucisku klatki piersiowej lub guli w gardle, właściwie u każdego człowieka może ulokować się gdzieś indziej. I jeśli mimo szukania przyczyn, robienia badań, nie możemy złapać sensownej przyczyny, może to oznaczać, że to nasz układ nerwowy tak się z nami komunikuje. W swojej praktyce stosuję łagodne terapie wyciszające układ nerwowy, regulujące pracę nerwu błędnego, prowadzę treningi oddechowe zmniejszające reakcje stresowe, wspieram się akupunkturą i ziołami. Ale też, kiedy widzę, że problem może być natury emocjonalnej, proponuję zgłoszenie się do psychologa, psychiatry lub psychoterapeuty. I przypominam, że to nie oznacza, że człowiek zwariował. Wsparcie psychologiczne na szczęście jest już coraz mniej stygmatyzowane, chociaż jeszcze podchodzimy do niego z oporem. Ale skoro przy problemach bólowych ortopeda jest naturalnym wyborem, przy problemach z sercem najpierw pomyślimy o kardiologu, nie mamy oporów przed braniem leków ratujących i poprawiających komfort życia, czasem przez wiele lat, to jeśli cierpią nasze emocje, jest zaburzona równowaga chemiczna w mózgu i układzie nerwowym, to jak najbardziej powinniśmy traktować psychoterapię i leki od psychiatry, jeśli są potrzebne, jak logiczny krok na drodze do zdrowia. Proszenie o pomoc specjalistów nigdy nie jest oznaką słabości czy bycia wariatem. Przeciwnie. To oznaka siły i determinacji, żeby znowu było lepiej. A ja dokładam do tego swoje trzy grosze, ucząc ciało jak odzyskać sprawność i pojemność na radzenie sobie z codziennością.- Dziękuję za bardzo ciekawą rozmowę. Reklama
iis. |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze