Do redakcji Kuriera zgłaszają się czytelnicy, którzy twierdzą, że nie mogą się doprosić gminy Wołów, o wymianę żarówek. - Jest ciemno na ulicy - mówi mieszkaniec Mojęcic. Dlaczego?
Jak się okazuje wina leży po środku. Gmina Wołów ma spór z firmą Tauron, która odpowiada za bieżące utrzymanie linii energetycznych, w tym wymianę żarówek.
Umowa serwisowa między gminą Wołów, a Tauron Dystrybucja S.A. wygasła i
obecnie strony są w fazie negocjacji, zmierzających do podpisania nowego
kontraktu. Obowiązuje obecnie umowa dystrybucyjna, zgodnie z którą Tauron
jest zobowiązany do bieżącego utrzymania linii – dostarczenia energii i
zachowania funkcji (m.in. wymiany żarówek). Jest on właścicielem ok. 98% linii oświetleniowych na ternie gminy.
- Nie jesteśmy zadowoleni z dotychczasowej współpracy w zakresie konserwacji urządzeń - mówi Rafał Borzyński, kierownik wydziału promocji w gminie Wołów. - Uznajemy, że firma częściowo nie wywiązywała się z dotychczasowych zobowiązań, stąd zdecydowaliśmy się na przedłużenie negocjacji, tak aby uzyskać najlepsze rozwiązania dla infrastruktury, z której korzystamy. Dla przykładu mogę przypomnieć czas oczekiwania na wymianę oświetlenia przy ul. Curie – Skłodowskiej Nie podejmowanie dziś działań przez Tauron, które mieszczą się w zapisach umowy dystrybucyjnej traktujemy jako próbę wymuszenia podpisania umowy serwisowej na warunkach zaproponowanych przez Tauron, poprzez presję mieszkańców.
Komentarze