Pamiętał, że nosiło je nawet 4 ludzi, takie były ciężkie. Po załadowaniu kilku samochodów zapamiętał jak wyjeżdżali z obozu ciężarówką z zakrytą plandeką. Ciężarówki jechały około półtorej godziny z przerwą po jakiś czterdziestu minutach na piwo, które oczywiście pili niemieccy żołnierze. Podczas wychodzenia żołnierzy z ciężarówki Pan Tadeusz widział Ratusz, który doskonale zapamiętał. Niestety starówki miast położonych na południowy zachód od obozu były bardzo podobne to uniemożliwiło po drugiej wojnie światowej dokładne zlokalizowanie miejsca postoju tego transportu. Rzecz, którą doskonale zapamiętał było miejsce ukrycia skarbu. ,,Pamiętam dobrą drogę, która później była gorsza następnie prowadziła lekko do góry i po wertepach" - bo jak zrelacjonował trzęsło nami.
Samochód zatrzymał się w wąwozie na zboczu, tam zaczynał się tunel. W którym na prawo i na lewo odchodziły dalsze tuneliki, a od nich po prawej i lewej były małe pomieszczenia – w każdym mieściły się obok siebie po trzy – cztery skrzynie.
Później pomieszczenia były zamurowane. Następnie malowane i maskowane. Zamurowania mają mieć grubość ok. 3 m. Pan Tadeusz podczas sprzątania zauważył, że od głównego tunelu odchodzą skrętne schody, przez jedną z takich szczelin widział w oddali pasmo gór, a przez inną – zbocze góry.
Relacja, która została przeze mnie opisana jest autentyczną relacja byłego więźnia obozu. Co takiego cennego zawierały skrzynie, dziś się tego nie dowiemy. Pewne jest na pewno to, że przez półtorej godziny transport nie zdążył wyjechać z Dolnego Śląska. Weryfikacja wskazanego nam miejsca oraz analiza planów przedwojennych kopalni potwierdziła, że opisany teren jest pełen starych wyrobisk pokopalnianych. Zatem poszukiwania trzeba odłożyć na dalsze lata, gdyż obecnie nie jest możliwe uzyskanie pozwoleń dotyczących eksploracji tego terenu. Informacja pochodzi z archiwum Explorator (Oborniki Śląskie).
Tomasz Sapożnikow
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze