Michał Zerka z Wołowa opowiada swoją historię i prosi o wsparcie działalności. Publikujemy jego wpis i namiar na zrzutkę.
Rok 2022 powoli dobiega końca. Tak wiele się wydarzyło, tylu nowych ludzi poznałem, tyle doświadczeń, wyzwań, a czasem wątpliwości, które chyba zwyczajnie muszą się pojawiać, są jakby wpisane w to, czego świadomie się podjąłem już ponad 2 lata temu... Ależ ten czas leci… Przejechałem tysiące kilometrów, wichury, deszcze, nie wszystkie filmy się udały, wiele nie ujrzało światła dziennego. W tym wszystkim jednak najważniejsze jest jedno - historie bohaterów, które za Waszą sprawą pozwoliły odmienić ich życie. To niezmiennie napędza mnie w działaniu i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej, że mógłbym robić coś innego. Udało nam się wspólnie stworzyć wyjątkową przestrzeń pozbawianą hejtu, gniewu i pochopnego oceniania. Miejsce, dzięki któremu zrozumiałem, że ten świat nie jest wcale taki zły. Czuję w głębi prawdziwą wdzięczność i radość, że jest Was tak wielu – wrażliwych i bezinteresownych ludzi.
Od zawsze czułem pewien niedosyt, nowe filmy pojawiały się zbyt rzadko, a niezliczone wiadomości, które od Was otrzymywałem utwierdzały mnie, że to prawda... Chciałbym w tym miejscu powiedzieć Wam, że każdy nowy film to bardzo żmudny i czasochłonny proces – umówienie spotkania, wielodniowe pobyty w hotelach w całej Polsce, 4-7 dni nagrań, czasem więcej, wiele dni montażu, jak i wspomniane już wielogodzinne, dalekie podróże, które nie zawsze zakończyły się opublikowaniem filmu. Choć pracuję nieustannie, bez wytchnienia i działając w pojedynkę, wiem, że mogłoby się wydarzyć dużo więcej, jednak obecna sytuacja bardzo mnie „spowalnia”. Dlatego właśnie zrodziła się w mojej głowie myśl! Czas na powstanie studia nagrań, które przyśpieszyłoby moje działania, gdzie mógłbym spotykać się częściej z wyjątkowymi ludźmi i co znacznie przyśpieszyło publikacje nowych reportaży. Jestem już na etapie zaawansowanego planowania. W tym miejscu chciałbym Was bardzo poprosić o wsparcie mojej zbiórki. Choć nigdy wcześniej nie spodziewałem się, że opublikuję taką wiadomość, zawsze zwyczajnie nie chciałem prosić o pomoc, zdecydowałem się to zrobić. To wszystko wiąże się ze to sporymi kosztami, które na obecną chwilę są kompletnie poza zasięgiem. Są to koszty zakupu dodatkowej kamery, niezbędnego sprzętu, urządzenia pomieszczenia… Po dłuższym namyśle i wątpliwościach publikuję tę wiadomość, bo wierzę, że dzięki powstaniu takiego miejsca wydarzy się wiele, wiele dobrego. Niezależnie od tego ile uda się uzbierać, każda nawet najmniejsza wpłata przybliży mnie do zrealizowania tego planu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze