Reklama

Rak odebrał mu język i głos. Trwa dramatyczny wyścig z czasem o życie Artura!

12/08/2026 13:07

Od ponad 7 lat Artur toczy heroiczną walkę ze złośliwym nowotworem jamy ustnej. Brutalna wznowa choroby doprowadziła do najgorszego – amputacji języka. Dziś ten kochający mąż i ojciec żyje w niewyobrażalnym bólu, nie może mówić, a pokarm przyjmuje wyłącznie przez rurkę. Jego stan wciąż zagraża życiu. Jedynym ratunkiem jest pilna operacja rekonstrukcyjna, zaplanowana już na 7 września. Koszt medycznego cudu to ponad 170 tysięcy złotych. Czas ucieka nieubłaganie, a zrozpaczona rodzina błaga o pomoc, by uratować życie taty i męża.

Koszmar, który stał się jawą. 7 lat nierównej walki z rakiem

Wszystko zaczęło się w 2019 roku. Zwykłe zgrubienie na języku, szybka wizyta u lekarza i diagnoza, która zatrzęsła światem całej rodziny: złośliwy nowotwór jamy ustnej. Lekarze natychmiast wycięli zmianę, a Artur przeszedł wyczerpującą chemioterapię. Od tamtego momentu musiał korzystać z PEG-a (rurki do żywienia), ale wciąż miał w sobie ogrom woli życia. Jeszcze niedawno potrafił samodzielnie przyjmować płyny i papki. Miał siłę majsterkować, jeździć na rowerze, oddawać się swoim pasjom. Bliscy byli pewni, że najgorsze już minęło.

Niestety, w lutym 2026 roku rezonans magnetyczny wydał bezlitosny wyrok. Rak trzonu i nasady języka powrócił z potrójną siłą.

Reklama

 

Cios, który odebrał głos. Życie z otwartą raną

W kwietniu tego roku lekarze musieli podjąć radykalną decyzję – Arturowi całkowicie amputowano język. Od tamtego dnia w jego domu zapadła rozdzierająca serce cisza. Mężczyzna nie wypowiedział ani jednego słowa. Z dnia na dzień stał się osobą z niepełnosprawnością, pozbawioną podstawowej możliwości komunikacji z najbliższymi.

Jakby tego było mało, operacja z 28 kwietnia zakończyła się poważnymi komplikacjami. Rana rozeszła się, co wymusiło kolejny, ratunkowy zabieg na początku maja. Artur spędził na szpitalnym oddziale trzy niezwykle ciężkie miesiące, walcząc z bólem i trudnym gojeniem. Mimo wysiłków lekarzy, jego stan na tyle się nie poprawił, że został wypisany do domu z wciąż otwartą raną. Kiedyś pełen energii i siły człowiek, dziś z wielkim trudem stawia zaledwie kilka kroków. Choroba bezlitośnie odbiera mu siły i godność, a żona i syn muszą patrzeć na jego niewyobrażalne cierpienie.

Reklama

 

7 września – data, która zdecyduje o wszystkim

Stan Artura jest krytyczny. Zostawienie go bez dalszej pomocy medycznej to wyrok śmierci. Po tygodniach desperackich poszukiwań i konsultacji, pojawił się promyk nadziei. Rodzina znalazła wspaniałego specjalistę, który zaoferował to, co najcenniejsze – szansę na ratunek.

Artur został zakwalifikowany do skomplikowanej operacji rekonstrukcyjnej, która musi odbyć się natychmiast. Termin wyznaczono na 7 września. Szanse na powodzenie są ogromne! Po zabiegu mężczyzna ma szansę nie tylko przeżyć, ale odzyskać mowę. Znów będzie mógł poczuć smak jedzenia i uśmiechnąć się do żony Wiesławy i syna Huberta. Kiedy dowiedział się, że jest dla niego ratunek, w jego oczach znów pojawiła się wola walki. Czeka na ten dzień jak na zbawienie.

Reklama

 

Wyścig z czasem. Trwa walka o uratowanie ojca i męża

Barierą, której rodzina nie jest w stanie przeskoczyć, są ogromne koszty leczenia. Koszt operacji to ponad 170 000 złotych! Zostało zaledwie kilka tygodni, by zapłacić za życie człowieka, który jest dla swoich bliskich całym światem. Żona i syn wyczerpali wszystkie swoje oszczędności i możliwości.

Dlatego społeczność i ludzie dobrej woli są teraz ich jedyną deską ratunku:

Każda złotówka to krok do życia: Nawet najdrobniejsza wpłata przybliża Artura do operacji, bez której po prostu odejdzie.

Czasu jest dramatycznie mało: Pełna kwota musi zostać zebrana do 7 września. Choroba nie poczeka na spóźnialskich.

Reklama

Twoje udostępnienie ma moc: Jeśli nie możesz wpłacić, prześlij tę historię dalej. Gdzieś tam są ludzie, którzy mogą pomóc.

 

Żona i syn od wielu lat walczą ze śmiertelnym przeciwnikiem, który za wszelką cenę chce odebrać im ukochanego męża i tatę. Nie można pozwolić na to w momencie, w którym na horyzoncie pojawiła się realna szansa na ocalenie. Nie odwracajmy wzroku. Podarujmy Arturowi szansę na życie i pomóżmy mu odzyskać głos, którym po operacji sam zechce podziękować za ratunek.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości