Miniony tydzień był wyjątkowo pracowity dla strażaków z powiatu wołowskiego. Wysokie temperatury, pożary ściernisk, śmieci, usuwanie plam oleju z jezdni oraz zabezpieczanie lądowania śmigłowca medycznego wymagały błyskawicznych i zdecydowanych reakcji. O szczegółach ostatnich interwencji w rozmowie z „Kurierem Gmin” opowiedział mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, Dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołowie.
Warto podkreślić, że oprócz niezwykłych i wzruszających akcji ratowania zwierząt. o których szczegółowo pisaliśmy w naszym poprzednim artykule
Czwartek, 5 sierpnia, przyniósł serię wyjazdów w pośpiechu. Zaczęło się od zdarzenia medycznego o godzinie 15:57 w Starym Wołowie ratownicy zostali zadysponowani do mężczyzny zgłaszającego poważne duszności i problemy z oddychaniem. Ze względu na brak dostępnej w tym momencie karetki pogotowia, na miejsce skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a zadaniem strażaków było zabezpieczenie lądowania maszyny i udzielenie pierwszej pomocy. Niespełna godzinę później, o 16:48, syreny wyły już na trasie między Grzeszynem a Białkowem, na wysokości Węglewa. Ogień objął tam baloty słomy oraz ściernisko.
– Na miejscu spłonęło doszczętnie 7 balotów słomy oraz około 10 arów ścierniska. W akcji gaśniczej walczyli strażacy z OSP Wińsko oraz OSP Smogorzów Wielki – relacjonuje mł. kpt. Jakub Jarmuszczak.
Tego samego dnia późnym wieczorem, o godzinie 21:58, niebezpieczna sytuacja rozwinęła się w Mojęcicach. Na prywatnej posesji w sąsiedztwie kościoła pozostawiono bez jakiegokolwiek nadzoru dwa płonące ogniska. Zaniepokojeni sąsiedzi, nie będąc w stanie samodzielnie zapanować nad żywiołem i obawiając się przeniesienia ognia na pobliskie budynki, wezwali służby. Do akcji ruszyli druhowie z OSP Krzydlina Mała, którzy sprawnie ugasili zagrożenie.
W kolejnych dniach strażacy musieli dbać o bezpieczeństwo na lokalnych drogach. W piątek, 6 sierpnia o godzinie 16:13, we wsi Pogalewo Małe doszło do wycieku substancji ropopochodnej, która zanieczyściła jezdnię na odcinku około 30 metrów. Na miejscu pracowali strażacy z OSP Brzeg Dolny, policja oraz zarządca drogi. Z kolei w sobotę, 7 sierpnia o godzinie 7:26, na ul. Urazkiej w Brzegu Dolnym doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych, którymi podróżowały łącznie cztery osoby. Mimo że jedna z osób skarżyła się na ból w odcinku szyjnym kręgosłupa i udzielono jej pomocy, finalnie żaden z uczestników nie wymagał hospitalizacji. W działaniach brały udział zastępy z JRG Wołów oraz OSP Brzeg Dolny.
W niedzielę, 9 sierpnia o godzinie 13:47, w Brzegu Dolnym przy ul. Osiedlowej strażacy z JRG Wołów gasili palący się pojemnik na papier o pojemności tysiąca litrów.
Poniedziałek, 10 sierpnia, rozpoczął się natomiast od pożaru śmieci i suchej trawy na ogródkach działkowych przy ul. Lelewela w Brzegu Dolnym, do którego doszło o godzinie 7:42. Najpoważniejsze zdarzenie tego dnia miało jednak miejsce po południu.
– O godzinie 16:31 w miejscowości Białawy Małe zostaliśmy wezwani do pożaru drewna oraz zboża składowanego w otwartym, betonowym silosie przykrytym plandeką. Spaliło się 5 metrów sześciennych drewna oraz 3 tony żyta – wyjaśnia Dowódca JRG w Wołowie.
Do walki z groźnym pożarem w Białawach Małych zadysponowano strażaków z OSP Wińsko, OSP Smogorzów Wielki oraz JRG Wołów, którym udało się opanować żywioł i zapobiec większym stratom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze