Można było zobaczyć i strych, i piwnice oraz przepiękne sale. Było wiele ciekawostek z życia cystersów, zakonu oraz zawirowań historii, która raz sprawiała, że klasztor tętnił życiem, a innym razem bronił się przed zniszczeniami.
Dzieło ciągle zachwyca i przyciąga, ale ma pecha. O nim piszą autorzy Tomasz Bonek i Marta Ringart-Orłowska w jednej z książek "Lubiąż. Klasztor mrocznych tajemnic".
Ponad 200 zwiedzających mogło usłyszeć kilka mrocznych historii klasztoru, który ciągle czeka na swojego współczesnego opata. Takiego, który przyjdzie i się nim zaopiekuje, i uratuje przed ruiną. Ponad 4 godziny zwiedzania pozwoliło uchylić rąbka tajemnicy tym, którzy przyjechali w sobotę do Lubiąża.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze