Reklama

Lekarka nie chciała wpuścić do szpitala chorej kobiety. Dramatyczna akcja przed budynkiem trwała kilka godzin

18/11/2020 10:29

Przytaczamy dramatyczną wypowiedź naszego czytelnika, pana Tomasza Szczegielniaka. Zdarzenie miało miejsce w nocy z wtorku na środę.

- Chodzi o moją partnerkę. O godzinie 16.45 zadzwoniłem na 999 i poinformowała, że mamy testy dodatnie na Covid i że moja partnerka się dusi. Dostałem informację: proszę czekać na karetkę, ale karetki nie było do godziny 23.40 - relacjonuje pan Tomasz. - Dzwoniłem wielokrotnie na 999. Państwo dyspozytorzy mówili tylko: proszę czekać, nie ma wolnych karetek. Partnerka zemdlała. Po 23 zadzwoniłem kolejny raz z błagania o ratunek. Zostałem poinformowany, że mogę sam udać się pod szpital, gdyż w Wołowie mamy szpital covidowy. Z synem zanieśliśmy partnerkę do samochodu i pojechałem pod szpital. Tam doznałem szoku. Doktor na dyżurze przez okno krzyczała, że nie przyjmie mojej partnerki, że mamy jechać do Wrocławia - opowiada nasz Czytelnik. - Tam wykonają nam testy i może wrócą z powrotem do Wołowa, gdy moja partnerka była ledwo żywa. Powiedziałem, że my mamy przy sobie wyniki, że mamy testy dodatnie z niedzieli, ale powiedziała że i tak nas nie wypuści. Zadzwoniłem na policję. Przyjechało dwóch super policjantów. Dziękuję im za to, że tak bardzo się starali się pomóc, ale pseudo lekarka ich również odprawiła z kwitkiem.

Pan Tomasz kolejny raz zadzwonił na 999 i dyspozytor z Wrocławia powiedział, że ma się nie ruszać spod szpitala, ale lekarka nadal odmawiała przyjęcia. - I policja, i dyspozytor dzwonili do szpitala, lecz nikt nie odbierał choć wszyscy patrzyli na nas z okna. Dopiero po kolejnym telefonie ok 1.20 pani dyspozytor z Wrocławia powiedziała, że tak nie może być i wysłała karetkę, która dotarła po 2 w nocy - opowiada. - Po rozmowie z lekarzem z karetki i ostrej wymianie zdań lekarz ok. 3 w nocy przyjęła moją partnerkę, ale tak naprawdę nie wiem jak będzie teraz tam traktowana.

Reklama

- Panie DZIARSKI GRATULUJE PERSONELU MEDYCZNEGO. Człowiek umarłby znów przed wejściem do SZPITALA I ZNÓW ZAMIECIONE BYŁOBY TO POD DYWAN A NAJLEPSZE jest to, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY, ŻE OPUŚCIŁEM KWARANTANNĘ RATUJĄC ŻYCIE - kończy swoją dramatyczną wypowiedź.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości