To była interwencja, w której nie było czasu na wahanie. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wołowie odebrał dramatyczne zgłoszenie od mężczyzny pilnie potrzebującego pomocy. Kontakt był utrudniony, a zgłaszający nie potrafił podać dokładnego adresu. Wiadomo było jedno – sytuacja jest poważna.
Na teren gminy Wińsko natychmiast ruszyli dzielnicowi: asp. szt. Zdzisław Miłuch, asp. Paweł Krzykwa oraz st. sierż. Dominik Zimny. Policjanci rozpoczęli penetrację miejscowości. W jednej z posesji znaleźli leżącego mężczyznę w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Jak relacjonują funkcjonariusze, poszkodowany miał „poważne problemy z oddychaniem”, siniał, miał opuchniętą twarz i gardło, a rękami trzymał się za szyję. Wtedy – jak podkreślają policjanci – „LICZYŁY SIĘ SEKUNDY”.
Dzielnicowi natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej. Udrożnili drogi oddechowe, ułożyli mężczyznę w pozycji bocznej bezpiecznej, zapewnili dopływ świeżego powietrza i przez cały czas kontrolowali jego funkcje życiowe. W pewnym momencie stan mężczyzny gwałtownie się pogorszył – przestał reagować i niemal przestał oddychać.
Szybka i zdecydowana reakcja policjantów przyniosła efekt. Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego udało się przywrócić mu oddech i świadomość. Gdy na miejsce dotarła karetka, mężczyzna otrzymał specjalistyczną pomoc, a jego stan zaczął się stabilizować.
Ta interwencja pokazuje policję od tej strony, której na co dzień nie widać w statystykach – gotowość do działania, opanowanie i realne umiejętności ratowania życia. W tym przypadku to właśnie szybka reakcja wołowskich dzielnicowych sprawiła, że nie doszło do tragedii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze