Reklama

Msza za Wyklętych... Czy ktoś jeszcze ich pamięta?

01/03/2024 09:01

Wojciech Orłowski ze Stowarzyszenia Miłośników Kultury Kresowej oraz Rafał Zając, dyrektor Biblioteki Publicznej w Wołowie zapraszają 1 marca do kościoła pod wezwaniem Karola Boromeusza w Wołowie i 10 marca do kościoła w Rynku w Brzegu Dolnym, na mszę świętą za Żołnierzy Wyklętych.

 

Kim byli, o co walczyli i czy warto ich czcić? W Polsce powojennej byli prześladowani, ale i w wolnej nie każdy nazywa ich bohaterami.

- Nie zgadzam się i protestuje jako historyk i działacz kresowy, aby niszczyć dorobek Żołnierzy Wyklętych - mówi Wojciech Orłowski z Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej. - Jako jedyni walczyli z okupantem sowieckim i władzą komunistyczną po zakończeniu II wojny światowej i ponieśli wysoką cenę jaką jest życie. O ich bohaterstwie należy uczyć w szkołach, szczególnie w dobie zagrożenia wojennego, które dzieje się za naszą granicą. Ukraina bardzo dba o swoich bohaterów, niestety w naszym kraju ciągle walczymy sami ze sobą i od nowa próbuje nam się pisać historię. Zapraszamy razem z Rafałem Zającem, dyrektorem wołowskiej biblioteki publicznej, na mszę, która odbędzie się 1 marca w Wołowie i 10 marca w Brzegu Dolnym. Będzie to msza za pamięć i bohaterstwo Żołnierzy Wyklętych.

Reklama

Kim byli?   

Przypomnijmy historię ku pamięci Żołnierzy Wyklętych, którzy walczyli o Polskę pomimo szykan ze strony Służby Bezpieczeństwa, Gestapo, NKWD, Milicji Obywatelskiej i ORMO.  Ostatni rozkaz dowódcy Armii Krajowej, wydany 19 stycznia 1945 r. rozwiązywał siły zbrojne w okupowanym częściowo przez Niemców, częściowo przez Sowietów kraju i dawał żołnierzom wolną rękę.  Gen. Leopold Okulicki "Niedźwiadek" nakazywał dalsze działania w obronie niepodległości i ludności, jednak zwalniał z przysięgi wojskowej. Interpretacja należała już do podwładnych i ich dowódców.

Reklama

Przez całe lata PRL-u nazywano Ich "zaplutymi karłami reakcji", a wszystkie niepodległościowe organizacje, do których należeli określano jako "faszystów", czy "bandy reakcyjne z pod znaku NSZ".  W zamian za ofiarną walkę w obronie wartości jaką była Niepodległość Ojczyzny wielu z Nich poległo z bronią w ręku, innych zamęczono w więzieniach ciągłymi przesłuchaniami i torturami, a jeszcze inni po okrutnych śledztwach przechodzili pokazowe procesy, które były kpiną z wymiaru sprawiedliwości, a których wyrok był oczywisty – natychmiastowo wykonywano kary śmierci. Jedynie nielicznym udało się przetrwać stalinowski reżim, aby żyć dalej przez długie dekady Polski Ludowej z piętnem "reakcyjnego bandyty".  Zaledwie garstka z Nich dożyła tzw. odwilży i ustawy honorującej ich wieloletnie zmagania w szeregach SZP, ZWZ, AK, DSZ, ROAK, NZW, NSZ, SN, i WiN z oboma okupantami. 

ki

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości