Reklama

Nasz powrót z Afryki

09/04/2020 13:38
Po dwóch miesiącach pobytu w Gambii, wróciłyśmy do Polski. Pamiętacie jak zbierałyśmy pieniążki na wyposażenie jednej z wiosek w salę komputerową? Udało się to zrobić, dzięki Wam. Z całego serca dziękujemy w imieniu naszym i dzieci za wasze wpłaty i pamięć. Wszystko zostało wykorzystane w stu procentach i przyczyniło się do zrobienia pięknych rzeczy.  Razem z moją koleżanką Moniką Kuźmicką jako wolontariuszki z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego "Młodzi światu",  wyjechałyśmy do Gambii, do Kunkujang Mariama, gdzie mieszka plemię Mandiago. Jest tam sklepik, kościół i szkoła dla dwóch tysięcy dzieci, które codziennie dojeżdżają do niej rowerami. W wielu domach nie ma prądu, a wodę czerpie się ze studni. Gdy zachodzi słońce, do centrum młodzieżowego przychodzą uczniowie, aby móc uczyć się przy stole i świetle. W Gambii ponad 90% społeczeństwa to muzułmanie. Mieszkańcy naszej wioski stanowią nieliczną grupę chrześcijan. Są to potomkowie uchodźców z Gwinei Bissau, którzy uciekali przed wojną. Po szkole wszystkie dzieci piorą swój mundurek, pomagają w domu i przychodzą do Oratorium prowadzonego przez księży Salezjanów, którzy mieszkają w tej wiosce. Polak, ksiądz Piotr Wojnarowski, Peruwiańczyk i Nigeryjczyk wraz z bratem Juliusem z Togo tworzą tam możliwości dla wielu młodych ludzi, są ogromnym wsparciem. Bezinteresownie, z pełnym oddaniem i zaangażowaniem wypełniają swoją posługę. Sala komputerowa była hitem! Przez salę komputerową, która powstałą dzięki pieniądzom zbieranym od naszych mieszkańców, przewinęło się ponad sto osób, które miały zajęcia dwa razy w tygodniu. Dzięki waszej pomocy mogliśmy kupić aż 11 komputerów. Pierwsze lekcje zaczynały się około jedenastej rano, a ostatnie kończyły o 22.30. Od dzieci z klas siódmych po nauczycieli, każdy kto zdążył zapisać się na listę miał okazje rozwinąć swoje umiejętności. W Gambii ludzie posługują się swoimi lokalnymi językami, ale potrafią też mówić po angielsku, jest to ich język urzędowy. W tym języku odbywały się lekcje. Najmłodsi uczniowie mieli dwanaście lat, te grupy prowadziła Monika. Ja miałam zajęcia z uczniami w wieku licealnym. Poza tym wspólnie prowadziłyśmy zajęcia dla nauczycieli i animatorów, którzy na co dzień są wolontariuszami opiekującymi się dziećmi w Oratorium, czyli świetlicy w której dzieci mogą zdobywać wiedzę, bawić się i spędzać razem czas. Gambia rozwija się bardzo dynamicznie, nasza wioska była niedaleko stolicy. Spotkałam się tam z ogromnym potencjałem i ambicjami młodych ludźmi, którzy nigdy wcześniej nie używali komputera. To szansa dla nich w znalezieniu w przyszłości lepszej pracy. Ci ludzie pragną się rozwijać, edukować i wykorzystywać swoje potencjały. Pomimo trudności z jakimi się spotykają nie tracą z oczu swojego celu. Pewnego dnia jedna z uczennic przyszła do księdza Piotra z prośbą o świeczkę. Przygotowuje się do egzaminu w szkole i musi uczyć się wieczorami w domu, w którym nie ma prądu. Ksiądz dał jej świeczkę, a później kupił latarkę. Innym przykładem był nasz kolega, który codziennie do późna w nocy siedział w oświetlonej sali, aby uczyć się do sprawdzianów. Jedna z moich uczennic, 14-latka, zanim poszła do szkoły, którą zaczynała o 13.30, musiała posprzątać w domu, ugotować obiad i przynieść wodę ze studni. Przez natłok obowiązków, często przychodziła spóźniona. Smutny powrót do Polski Nasz powrót był przyspieszony z powodu koronawirusa, który dostał się także do Afryki. Zamknięto wszystkie szkoły, wstrzymano msze, zakazano jakichkolwiek zgromadzeń, zajęć i spotkań już po drugim potwierdzonym przypadku. Po epidemii Eboli kraje z zachodniej części Afryki mają doświadczenie jak postępować w takich sytuacjach. Razem z ostatnimi turystami z Polski wróciłyśmy bezpiecznie do kraju. Mamy nadzieje, że wrócimy kontynuować to co zaczęłyśmy, ponieważ te niesamowite doświadczenie kształtuje nas i uświadamia, że cały świat jest jednym organizmem o który powinniśmy się wszyscy wspólnie troszczyć. Byłam w Afryce po raz czwarty. Pierwsza była Ghana, Liberia i Gambia, do której wróciłam po raz drugi.

Adrianna Orłowska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości