Reklama

Nie chodzi o niekoszony trawnik. Chodzi o wodę, której zaczyna brakować

20/07/2026 10:37

Zbiera deszczówkę, ogranicza koszenie, kupuje ubrania z drugiej ręki i pokazuje, że walka o wodę zaczyna się od codziennych decyzji. Ostatnio założyła profil zielony Brzeg Dolny. W obliczu zmian klimatycznych i powracających susz Iwona Ikoniak z Brzegu Dolnego udowadnia, że każda kropla ma znaczenie, a ochrona kurczących się zasobów naszej planety zaczyna się od codziennych wyborów.

Jeszcze kilka lat temu mało kto zastanawiał się, jak często powinno się kosić trawnik. Dziś ten temat wywołuje emocje niemal w każdej gminie. Coraz więcej samorządów w Polsce ogranicza koszenie terenów zielonych podczas upałów, tłumacząc, że wyższa trawa pomaga zatrzymać wodę w glebie, obniża temperaturę i daje schronienie owadom zapylającym. Nie wszyscy mieszkańcy są jednak do tego przekonani.

W Brzegu Dolnym podobnego zdania jest Iwona Ikoniak, która od lat przekonuje, że idealnie przystrzyżony trawnik wcale nie musi oznaczać dobrze zadbanego ogrodu.

Reklama

– Wolę zobaczyć koniczynę, stokrotki i trzmiele oraz pszczoły niż wypaloną słońcem murawę. Natura sama wie, co robi – mówi.

Wszystko zaczęło się od wody

Zmiany klimatu nie są dla niej hasłem z telewizji. Na posesji jej rodziców stoją cztery tysiąclitrowe zbiorniki na deszczówkę. Gdy zapowiadane są większe opady, obok ustawiane są także wiadra, aby zatrzymać jak najwięcej wody. – Wykorzystujemy ją później do podlewania ogrodu i prac porządkowych. W czasach, gdy susze zdarzają się coraz częściej, marnowanie deszczówki po prostu nie ma sensu – opowiada.

Reklama

Specjaliści od gospodarki wodnej od lat podkreślają, że mała retencja, czyli zatrzymywanie wody tam, gdzie spadła, jest jednym z najtańszych i najskuteczniejszych sposobów ograniczania skutków suszy.

Od zakupów do świadomego życia

Droga Iwony do ekologii nie zaczęła się jednak od ogrodu. Przełom nastąpił podczas pandemii. Ograniczenie zakupów szybko przerodziło się w świadomą rezygnację z tzw. szybkiej mody. Dziś ubrania kupuje głównie w second-handach oraz na portalach z odzieżą używaną.

Duży wpływ miało na nią spotkanie w brzeskiej Księgarni u Basi Skrzyńskiej z Moniką Szymor, autorką książki Slow Fashion.

Reklama

– Wtedy zrozumiałam, ile zasobów zużywa przemysł odzieżowy. Najbardziej poruszyło mnie to, że wyprodukowanie jednej bawełnianej koszulki pochłania około 2700 litrów wody. To ilość, którą człowiek wypija przez blisko dwa i pół roku.

Każdy nowy T-shirt ma swój „ślad wodny". Do wyprodukowania jednej bawełnianej koszulki potrzeba średnio około 2700 litrów wody, a kilogram bawełny to nawet 29 tys. litrów. To właśnie dlatego kupowanie ubrań z drugiej ręki nie jest już tylko sposobem na oszczędzanie pieniędzy, ale także świadomym wyborem na rzecz ochrony środowiska. Od tamtej pory zwraca uwagę nie tylko na wygląd ubrań, ale również na ich skład i miejsce pochodzenia.

Reklama

Łąka zamiast idealnego trawnika

Jej marzeniem jest niewielki dom przy lesie i stary ogród pełen życia. Nie planuje idealnego trawnika. Chce posadzić łąkę kwietną z makami, chabrami, facelią i nagietkami. Będą poidełka dla ptaków i owadów, miejsce dla jeży oraz rzadziej koszona trawa, która lepiej zatrzyma wilgoć. – Taki ogród żyje. Nie jest tylko dekoracją. Miłość do natury wyniosła z dzieciństwa spędzonego u dziadków w Przyborowie.

– Do dziś pamiętam zapach ziół, studnię, kwitnące łąki i pracę dziadków. Tam nauczyłam się szacunku do przyrody.

Reklama

Dla Iwony niekoszony trawnik nie jest oznaką zaniedbania. To sposób na zatrzymanie wody tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. W czasie coraz częstszych upałów każdy dodatkowy centymetr trawy działa jak naturalna osłona dla gleby – ogranicza parowanie, pomaga zachować wilgoć i sprawia, że ogród lepiej znosi okresy bez deszczu. Jej zdaniem czas przestać patrzeć na idealnie przystrzyżony trawnik jako jedyny wzór zadbanego ogrodu. W dobie zmian klimatu większą wartość może mieć ogród, który zatrzymuje wodę i tętni życiem.

Reklama

- Wyższa trawa ogranicza parowanie. Dłuższe źdźbła zacieniają glebę, dzięki czemu mniej wody ucieka do atmosfery. Lepszy system korzeniowy. Rzadziej i wyżej koszone trawniki rozwijają głębsze korzenie, co zwiększa zdolność gleby do magazynowania wody i poprawia odporność na suszę. Większa infiltracja opadów. Zdrowy trawnik z rozbudowanymi korzeniami i materią organiczną ułatwia wsiąkanie deszczu zamiast jego spływu po powierzchni. Częste, bardzo niskie koszenie działa odwrotnie. Osłabia trawę, spłyca korzenie i zwiększa wysychanie gleby - wyjaśnia cały mechanizm.

Reklama

Jednocześnie warto pamiętać, że całkowite zaprzestanie koszenia nie zawsze oznacza lepsze zatrzymywanie wody: jeśli trawa stanie się zbyt wysoka i zacznie zamierać lub tworzyć grubą warstwę filcu, może to utrudniać wnikanie wody do gleby; na terenach miejskich większy efekt retencji często daje zastąpienie części trawników łąkami kwietnymi, krzewami lub nasadzeniami z rodzimych gatunków, które mają znacznie głębsze korzenie.

W praktyce najlepszym rozwiązaniem dla retencji wody jest: koszenie na wysokość około 6–8 cm, rzadsze koszenie w okresach suszy, pozostawianie skoszonej trawy (mulczowanie), jeśli nie jest jej zbyt dużo, ograniczanie intensywnego udeptywania i napowietrzanie gleby.

Reklama

 

Edukować zamiast krytykować

Kilka tygodni temu udostępniła w mediach społecznościowych informację o działaniach gminy Oborniki Śląskie, która ograniczyła koszenie trawników podczas upałów. Rozpętała się dyskusja. – Byłam zaskoczona, bo większość osób poparła takie rozwiązania. To pokazuje, że świadomość naprawdę rośnie. Jej zdaniem zamiast wyśmiewać ekologiczne rozwiązania, warto tłumaczyć, dlaczego są potrzebne.

– Ludzie często nie negują zmian klimatu ze złej woli. Po prostu nie wiedzą, jak wiele zależy od naszych codziennych decyzji.

Reklama

Zielony Brzeg Dolny

Kilka miesięcy temu Iwona założyła facebookowy profil „Zielony Brzeg Dolny", gdzie chce pokazywać mieszkańcom proste sposoby dbania o środowisko. Nie wyklucza także stworzenia lokalnego stowarzyszenia zajmującego się edukacją ekologiczną.

– Nie każdy musi od razu ratować świat. Wystarczy zrobić pierwszy krok. Zostawić trochę wyższej trawy, złapać deszczówkę albo kupić mniej nowych ubrań. To właśnie z takich małych decyzji rodzą się duże zmiany.

 

a.k.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/07/2026 10:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości