Reklama

Nie tylko sól i pług. Dlaczego drogi w jednej chwili zamieniły się w lodowisko?

05/02/2026 11:07

W ostatnich godzinach wiele dróg w regionie zamieniło się w prawdziwe lodowisko. Auta wpadały do rowów, ciężarówki miały problem z ruszeniem, a w mediach społecznościowych wylała się fala krytyki pod adresem drogowców. Warto jednak wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło i dlaczego w takich warunkach nawet intensywne działania służb mogą nie przynieść natychmiastowego efektu.

Co to jest gołoledź?

Gołoledź powstaje wtedy, gdy deszcz lub mżawka spadają na wychłodzoną nawierzchnię, której temperatura jest poniżej zera. Woda zamarza natychmiast po kontakcie z asfaltem, tworząc cienką, niemal niewidoczną warstwę lodu.

To właśnie dlatego gołoledź jest tak niebezpieczna: wygląda jak mokra jezdnia, jest gładka jak tafla lodu,  powoduje gwałtowną utratę przyczepności, nawet przy niskiej prędkości.

 

„Padało, a potem zamarzło” – najgorszy możliwy scenariusz

 

W opisywanej sytuacji kluczowe były warunki pogodowe: najpierw padał deszcz, temperatura gruntu i dróg była już ujemna, woda zaczęła zamarzać warstwami, niemal natychmiast po opadzie.

Reklama

To jeden z najtrudniejszych wariantów zimowych, znacznie groźniejszy niż sam śnieg czy mróz.

 

Dlaczego sól i piasek nie zawsze działają od razu?

 

Wiele osób pyta: „Dlaczego nie posypali wcześniej?” Problem w tym, że przy intensywnych opadach marznącego deszczu: sól jest zmywana, zanim zdąży zadziałać, lód tworzy się szybciej, niż sprzęt może objechać wszystkie drogi, skuteczność posypywania jest czasowa i miejscowa.

Dodatkowo drogowcy priorytetowo traktują główne trasy. Drogi lokalne, boczne i dojazdowe często są zabezpieczane później, nie z powodu zaniedbania, lecz ograniczonych zasobów i realiów pogodowych.

Reklama

 

Czy służby „nie nadążały”?

 

W przypadku gołoledzi bardzo często nikt nie nadąża: kierowcy, piesi, czy służby drogowe.

To zjawisko, które może sparaliżować ruch w ciągu kilkunastu minut, nawet tam, gdzie sprzęt był już w terenie.

 

Co można było zrobić jako kierowca?

 

Eksperci są zgodni: w czasie marznącego deszczu najlepszą decyzją jest nie wyjeżdżać, nawet dobre opony zimowe nie gwarantują przyczepności, hamowanie i skręcanie na gołoledzi często są nieskuteczne.

W takich warunkach apel o omijanie lokalnych dróg i wybieranie głównych tras nie jest przesadą, lecz realnym działaniem zwiększającym bezpieczeństwo.

Reklama

 

Emocje zrozumiałe, ale fizyki nie da się oszukać

 

Złość kierowców, którzy utknęli na drogach lub uszkodzili auta, jest zrozumiała. Warto jednak pamiętać, że gołoledź to jedno z najbardziej nieprzewidywalnych i niebezpiecznych zjawisk zimowych, a walka z nią to często wyścig z czasem i pogodą, nie zawsze wygrany.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/02/2026 13:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości