To kolejna poruszająca opowieść z cyklu Wołowskie Historie Kresowe. Tym razem Wojciech Orłowski zabiera mieszkańców powiatu wołowskiego w symboliczną podróż na dawne Kresy Wschodnie – ziemie, z których po II wojnie światowej przybyli do naszego regionu rodzice i dziadkowie wielu dzisiejszych mieszkańców.
Film to nie tylko dokument. To opowieść o tożsamości, pamięci i odpowiedzialności za historię.
vid. Gmina Wołów
Materiał zbudowany jest z archiwalnych oraz współczesnych fotografii. Na ekranie pojawiają się obrazy dawnych domów, kościołów i cmentarzy – miejsc, które przed laty tętniły życiem polskich rodzin.
Widzimy także twarze ludzi, którzy tam mieszkali. Rolników, nauczycieli, rzemieślników. Zwykłych mieszkańców Kresów, których los po wojnie zaprowadził na Dolny Śląsk, m.in. do Wołowa, Brzegu Dolnego i okolicznych miejscowości.
Ich potomkowie wrócili na dawne rodzinne ziemie. Porządkowali zaniedbane groby, czyścili pomniki, palili znicze i odsłaniali tablice upamiętniające ofiary zbrodni UPA. To nie tylko gest pamięci, ale świadomy akt przywracania historii.
Dla wielu mieszkańców powiatu wołowskiego Kresy Wschodnie nie są abstrakcją. To rodzinne opowieści, stare fotografie, dokumenty przechowywane w domowych archiwach.
W filmie pojawia się historia jednej z rodzin oraz postać generała Mirosław Hermaszewski, przywołana w kontekście losów kresowych rodzin i ich powojennych dróg.
Autor odwołuje się także do szerszego kontekstu historycznego, przywołując wątek króla Jan III Sobieski i jego związków z dawnymi ziemiami Rzeczypospolitej. To symboliczne pokazanie, że historia Kresów to nie tylko dramat XX wieku, ale znacznie głębsze korzenie sięgające czasów dawnej Polski.
Najważniejsi w tej opowieści są jednak zwykli ludzie. Ci, którzy żyli na Kresach. I ci, którzy dziś w Wołowie i okolicach próbują zrozumieć własne korzenie.
Film Wojciecha Orłowskiego pokazuje młodych ludzi słuchających historii swoich dziadków. Pokazuje rozmowy, wspomnienia i fotografie, które stają się pomostem między przeszłością a teraźniejszością.
Bo bez pamięci trudno budować tożsamość.
Nowa produkcja z cyklu „Wołowskie Historie Kresowe” stawia ważne pytanie: kim jesteśmy bez historii naszych rodzin?
Kresy to nie tylko geografia. To ludzie, wspomnienia, dramatyczne decyzje i nowe początki. To także część tożsamości powiatu wołowskiego.
Dziś pozostaje nam pamięć. I obowiązek jej przekazywania dalej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze