Powiatowy Zespół Szkół w Brzegu Dolnym nie otworzy w tym roku żadnej klasy Walka o przyszłość szkoły wydaje się być zakończona. Do liceum i gimnazjum podania złożyło kilka osób. Dzieci i ich rodzice dali bolesną nauczkę politykom. - Podczas spotkania dyrektorów szkół w starostwie kilka dni temu, Piotr Smelkowski poinformował, że nie otworzy żadnej klasy pierwszej liceum z powodu braku chętnych - mówi Alicja Kamecka z Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych w Starostwie Powiatowym w Wołowie. - Podania do liceum złożyło 8 uczniów, a do gimnazjum tylko 2. Taka liczba w żaden sposób nie pozwoli na otwarcie chociaż jednej klasy - dodaje. Teraz ma się tłumaczyć dyrektor Podczas spotkania Piotr Smelkowski bronił przyszłości gimnazjum twierdząc, że podania do szkoły złożyło ponad 40 szóstoklasistów. - Ale są to uczniowie z poza obwodu szkoły, a ta placówka nie ma pozwolenia ze strony powiatu na ich przyjmowanie - wyjaśnia Alicja Kamecka. - Uczniów spoza obwodu może przyjmować tylko Gimnazjum nr 1 w Brzegu Dolnym przy ul. Młodzieżowej - dodaje. Jak zapewnia dyrektor Józef Szumilas, jego gimnazjum jest gotowe na przyjecie wszystkich uczniów. - Zarówno od strony technicznej, jak i organizacyjnej szkoła jest przygotowana na przyjęcie 28 oddziałów szkolnych - zapewnia Józef Szumilas, dyrektor Publicznego Gimnazjum nr 1. - Przyjmiemy wszystkich chętnych uczniów - dodaje. - Zgodnie z podjętą 15 lutego uchwałą Rady Powiatu w sprawie zamiaru likwidacji szkoły, a tym samym rozpoczętą procedurą likwidacji, nabór oficjalnie nie był ani planowany, ani prowadzony - mówi Maciej Nejman, starosta powiatu wołowskiego. - Dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół w Brzegu Dolnym, wbrew stanowisku organu prowadzącego, podejmował działania mające zachęcić absolwentów gimnazjów do kontynuowania nauki w tej szkole. Działania te były prowadzone przez szkołę początkowo nieoficjalnie, a następnie już otwarcie - dodaje. - Kiedy okazało się, że jedynie 8 uczniów zadeklarowało chęć nauki w tej szkole, dyrektor zobowiązał się do poinformowania rodziców tej grupy uczniów o konieczności wyboru innej szkoły - mówi Maciej Nejman. Przypomnijmy, gimnazjum, które powstało w tej szkole na mocy porozumienia gmina - powiat, miało ratować szkołę przed likwidacją, która wisiało nad nią od kilku lat. Założenie było takie, aby uczniowie po skończonym gimnazjum kontynuowali naukę w liceum im. Ossolińczyka. Niestety uczniowie wybierali inne szkoły. Po rocznej "wojnie" dorosłych o uratowanie szkoły, całkowicie odwrócili się od placówki, dając bolesną nauczkę politykom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze