Miniony weekend upłynął pod znakiem nerwów i niepewności, gdy miasto przez wiele godzin pozbawione było dostępu do wody. Choć początkowo zapowiadano, że przerwa w dostawie potrwa zaledwie do sobotniego poranka, mieszkańcy mogli odetchnąć dopiero wieczorem.
Przypomnijmy, że przerwa w dostawie wody rozpoczęła się w piątek, 3 października o godz. 21:00. Jak zapowiadało Przedsiębiorstwo Wodno-Kanalizacyjne Wołów, woda miała wrócić do kranów około godziny 10:00 w sobotę. Powodem wyłączenia była konieczność przepięcia głównych sieci wodociągowych zasilających miasto w związku z przebudową ronda przy ul. Jana Pawła II, prowadzoną przez firmę Berger Bau.
Na czas braku dostaw wody PWK uruchomiło kilka zastępczych punktów poboru wody w różnych częściach miasta – m.in. przy Rynku, ul. Trzebnickiej, Chopina, Kościuszki, Pułaskiego i przy szpitalu.
Rano prace techniczne zakończono, a sieć zaczęto napełniać. Wtedy jednak doszło do poważnej awarii w miejscu nowego połączenia. To opóźniło dostawy o kolejne kilkanaście godzin.
Sytuację PWK relacjonowało na bieżąco, publikując komunikaty i nagrania prezesa Rafała Borzyńskiego. W jednym z nich, o godz. 15:20, prezes tłumaczył, że „grzeją się mufy elektrooporowe” i prosił o cierpliwość, przypominając, że pracownicy przedsiębiorstwa pracują „od ponad 17 godzin non stop, w wodzie i błocie”.
Wieczorem, po godz. 18:00, prezes ogłosił dobrą wiadomość: rozpoczęto napełnianie sieci. Około 19:00 mieszkańcy zaczęli zgłaszać, że woda wraca do domów – początkowo z niskim ciśnieniem, później już normalnym.
Po usunięciu awarii głos zabrali przedstawiciele firm realizujących przebudowę ronda przy ul. Jana Pawła II. W specjalnym oświadczeniu kierownicy projektu – Łukasz Grzelak i Bartłomiej Kałuża – wyrazili ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji oraz złożyli publiczne podziękowania dla pracowników wołowskiego przedsiębiorstwa wodociągowego.
Szanowni Państwo,
W nawiązaniu do zaistniałej sytuacji, pragniemy przedstawić Państwu wyjaśnienie dotyczące dłuższej niż pierwotnie zakładano przerwy w dostawie wody.
Prace związane z przebudową sieci wodociągowej były jednym z elementów Przebudowy skrzyżowania ulic: Rawickiej, Trzebnickiej i Jana Pawła II w Wołowie.
Prace rozpoczęły się zgodnie z planem w dniu 03.10.2025 o godz. 21:00. Prace były prowadzone przez firmę Green Water, a nadzorowane przez przedstawicieli generalnego wykonawcy Savi, Berger Bau oraz PWK Wołów. Przewidywany czas przywrócenia dostawy wody ustalono na godzinę 10:00 dnia 04.10.2025.
Faktycznie, prace związane z przepięciami zostały zakończone o godz. 8:32, po czym niezwłocznie rozpoczęto procedurę napełniania sieci. Niestety, w trakcie tej procedury doszło do niespodziewanej awarii w miejscu przepięcia, której dokładną przyczynę ciężko dziś wskazać.
Rozumiemy, jak uciążliwa była ta sytuacja dla mieszkańców i wszystkich odbiorców wody i serdecznie przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikłe z tego nieplanowanego opóźnienia.
Jednocześnie pragniemy serdecznie podziękować Panu Prezesowi Rafałowi Borzyńskiemu oraz wszystkim pracownikom PWK Wołów za szybką i skuteczną reakcję oraz pomoc w opanowaniu i usunięciu awarii, dzięki czemu dostawy wody zostały uruchomione w możliwie najkrótszym czasie.
Z poważaniem,
Łukasz Grzelak – Kierownik Projektu
Bartłomiej Kałuża – Kierownik Robót Sanitarnych
Poniższa rozmowa pochodzi z Kuriera Gmin wydanego 9 października 2025 r. - POBIERZ
Kurier Gmin: Przez wiele godzin całe miasto było pozbawione wody. Początkowo informowano mieszkańców, że przerwa potrwa do godziny 10:00. Co się wydarzyło, że problem przeciągnął się znacznie dłużej?
Rafał Borzyński, prezes PWK Wołów: Harmonogram prac przekazany przez generalnego wykonawcę budowy galerii i przebudowy ronda zakładał wznowienie dostaw wody o godzinie 10:00. Z ostrożności w komunikacie dla mieszkańców wskazaliśmy dłuższy czas, ponieważ wiedzieliśmy, że zadanie jest skomplikowane. Prace zostały wykonane praktycznie w terminie – już po 8:30 mogliśmy ponownie uruchomić stację uzdatniania wody. Niestety, w trakcie uruchamiania kolejnych obszarów miasta doszło do awarii w miejscu łączenia nowej sieci ze starą.
KG: Gdzie leżała przyczyna awarii? Czy winę ponosi przedsiębiorstwo, czy może firma podwykonawcza?
RB: Jest kilka hipotez, dlatego za wcześnie na jednoznaczne oceny. Faktem jest, że modernizowana była sieć z lat 70., wykonana z żeliwa – materiału solidnego, ale jednocześnie kruchego. PWK nie prowadziło tam prac modernizacyjnych. Złożyliśmy generalnemu wykonawcy ofertę wykonania wpięć, jednak zlecił je innej firmie. Korzystając z przerwy w dostawach, sami zmodernizowaliśmy sąsiedni odcinek sieci, który nie był objęty inwestycją, i prowadziliśmy nadzór nad robotami. Niestety brak znajomości specyfiki wołowskiej sieci wodociągowej przez firmę zewnętrzną nie ułatwił sprawnej realizacji.
KG: Czy awaria została już usunięta na stałe, czy istnieje ryzyko, że sytuacja się powtórzy?
RB: W miejscu sobotniej awarii sytuację udało się opanować, a połączenie zostało wykonane prawidłowo. Trzeba podkreślić ogromne poświęcenie pracowników PWK – byli na placu budowy od godziny 21:00 dnia poprzedniego, część z nich pracowała ponad 24 godziny bez przerwy, w zimnie, wodzie, błocie, a później także w deszczu. Wszystko po to, aby jak najszybciej przywrócić wodę mieszkańcom. Ostatecznie prace zakończyliśmy w sobotę około 18:00, ale to nie był koniec – musieliśmy jeszcze monitorować sieć, kontrolować jej napełnianie i rozpocząć płukanie.
KG: Czy po tym zdarzeniu zaplanowano dodatkowe kontrole sieci, aby sprawdzić, czy nie ma zagrożenia dla mieszkańców?
RB: Tak. Zwróciliśmy uwagę wykonawcy – co potwierdził również inspektor nadzoru – że niewłaściwie została zgrzana mufa elektrooporowa na sieci fi 200, również przepinanej w tamtą noc. Wykonawca został zobowiązany do niezwłocznego usunięcia tej usterki. Niestety, prawdopodobnie wiązać się to będzie z kolejnym, choć krótszym, wyłączeniem dostaw wody. Rozumiemy, że to nie jest komfortowe dla mieszkańców, ale również dla nas jako PWK – każde ponowne wyłączenie to ryzyko nowych awarii oraz konieczność długiego płukania sieci, co oznacza dodatkowe straty wody.
KG: Ile kosztowało usunięcie awarii i kto pokryje te koszty – przedsiębiorstwo, gmina, czy wykonawca?
RB: Koszty pokryje wykonawca. Na dziś trudno mi podać dokładną kwotę, ponieważ wciąż trwa szacowanie kosztów i strat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze