– „To był najlepszy wyjazd i najlepsza gala, na jakiej walczyłem” – takie słowa usłyszał od jednego z zawodników Leszek Kołtun, organizator międzynarodowego wydarzenia Polska – Włochy K-1 Kickboxing Event, które odbyło się 20 czerwca we włoskim Vieste na półwyspie Gargano.
Jak podkreśla Kołtun, właśnie takie opinie są największą nagrodą za miesiące przygotowań do przedsięwzięcia organizowanego wspólnie z władzami miasta Vieste, włoską federacją FederKombat oraz Polskim Związkiem Kickboxingu.
Arena jak z czasów starożytnego Rzymu
Gala odbyła się w niezwykłej scenerii. Kamienne otoczenie i amfiteatralny układ widowni przypominały rzymską arenę. Mimo późnej pory na trybunach zgromadziły się tłumy kibiców, którzy żywiołowo reagowali na każdy pojedynek. Wydarzenie rozpoczęły walki dzieci z lokalnego klubu prowadzonego przez Sante Abę. Następnie odbyły się walki poprzedzające główny mecz reprezentacji Polski i Włoch. W jednej z nich Alan Tomczak pokonał jednogłośnie na punkty mistrza Włoch Francesco Todisco. Z kolei Maciej Kawiński zwyciężył z Pepe Gabriele. Pecha miał natomiast Patryk Banasik, który na kilka sekund przed końcem wyrównanego pojedynku doznał kontuzji i nie mógł kontynuować walki z Giuseppe Chiaramonte.
Hymny, flagi i sportowy szacunek
Szczególnym momentem wieczoru była prezentacja obu reprezentacji oraz odegranie hymnów narodowych Polski i Włoch. Zawodnicy z Polski wręczyli swoim rywalom pamiątkowe proporczyki, co spotkało się z gromkimi brawami publiczności. Całe wydarzenie odbywało się pod hasłem przyjaźni, szacunku i sportowej rywalizacji. Oprawę artystyczną zapewniły występy wokalne Kiary Kołtun oraz pokazy taneczne Julii Nazarewicz.
Emocje do ostatniej walki
Główny mecz Polska – Włochy składał się z pięciu pojedynków rozgrywanych na dystansie trzech rund po trzy minuty. Reprezentację Polski prowadził trener Zbigniew Prych, który odpowiadał za przygotowanie taktyczne zawodników.
Wyniki walk: Krystian Rozkosz pokonał Michele Giulianiego, Tomasz Urbaś przegrał z Alessandro Palzironim, Mateusz Furman zwyciężył z Kredanem Jasinem, Sofia Calderini pokonała Natalię Jęczek. Po czterech walkach był remis 2:2. O losach całego meczu miało zdecydować ostatnie starcie. Naprzeciw siebie stanęli Maciej Sroka oraz mierzący blisko dwa metry reprezentant Włoch Musa Sowe. Mimo że dochodziła północ, temperatura w Vieste wciąż przekraczała 26 stopni. Walka była niezwykle zacięta i trzymała kibiców w napięciu do ostatnich sekund. Ostatecznie zakończyła się remisem, co przełożyło się na końcowy wynik całego meczu – Polska 3 : 3 Włochy.
Wołowski akcent na międzynarodowej arenie
Leszek Kołtun nie ukrywa satysfakcji z przebiegu wydarzenia. – Najważniejsze, że poza drobnymi urazami wszystkim dopisywało zdrowie, a atmosfera była znakomita. Wspólne posiłki zawodników, trenerów i organizatorów pokazały, że sport może łączyć ludzi niezależnie od kraju pochodzenia – podsumował. Organizatorem wydarzenia był Leszek Kołtun, związany z Wołowskim Klubem Bokserskim, który od lat promuje kickboxing i sporty walki, także poza granicami Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze