Miasto Wołów wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców i rusza z projektem nowego parku rekreacyjnego w pięknej okolicy.
Nowa inwestycja na terenie "Gancarza" to efekt porozumienia między miastem a Nadleśnictwem Wołów. Będzie to ziemia o powierzchni około czterdziestu hektarów między ulica Parkową, Leśną a drogą 338 do Mojęcic. Teren około czterdziestu hektarów przejdzie w ręce gminy Wołów i zostanie zamieniony w bezpieczny, przytulny i przystosowany do wypoczynku park dla wołowian. Las państwowy, który do tej pory był obszarem raczej niezagospodarowanym stanie się obiektem rekreacji. Zostanie wzbogacony o ścieżki dla rowerzystów, szlak konny oraz w planach jest budowa parku linowego. Znajdujący się na terenie lasu pomnik ofiar terroru hitlerowskiego zostanie odrestaurowany, a w jego pobliżu powstanie muzeum multimedialne.
Burmistrz gminy Wołów Dariusz Chmura ogłasza konsultacje społeczne i zachęca do składania wniosków dotyczących tego czego oczekują wołowianie. Zapewnia również, że mimo planów budowy nowego parku, nie zamierza zapomnieć o parkach miejskich znajdujących się na terenie Wołowa i zapowiada, że będą one rewitalizowane. Gmina wraz z Nadleśnictwem będzie starać się otrzymać wsparcie finansowe z zewnątrz Już niebawem ruszają prace mające na celu wyczyszczenie lasu z trzcin i zarośli. Po tym procesie las będzie dostępny do użytku publicznego tak aby każdy mieszkaniec mógł po nim spacerować bez żadnych obaw.
Jaki plan na park ma miasto? Czy park będzie zalany betonem, czy jednak będziemy mogli się cieszyć czystym i zielonym parkiem? Na te pytania odpowiedział nam sam burmistrz gminy Wołów Dariusz Chmura.
- Czy to będzie kolejny modny "park z betonową siłownią", czy jednak będzie to park pełen zieleni?
- Jakie elementy infrastruktury znajdą się na terenie parku zdecydują mieszkańcy, jednakże pamiętajmy, że jest to teren leśny. Wszelkie betonowe elementy zostaną z pewnością odrzucone, ale siłownia może zostać wykonana z elementów bliższych naturze… Widzimy tu park linowy, trasy spacerowe, ławki, tereny do piknikowania, wybieg dla psów. Ma być zielono i bezpiecznie.
- Jaki ma miasto pomysł na to, aby park nie był zaśmiecany?
- O to by park nie był zaśmiecany musimy zadać przede wszystkim my – mieszkańcy. Nie bójmy się zwrócić uwagę, edukować i brać odpowiedzialność za naszą wspólną przestrzeń. Oczywiście miasto będzie regularnie oczyszczać park poprzez swoją spółkę PGK Wołów. Mamy jednak świadomość, że żaden monitoring, stały nadzór nie przyniesie skutków, jeśli nie będzie poszanowania przestrzeni.
- Jakie kroki będą podejmowane, aby zaangażować społeczność w proces rozwijania parku.
-Chcemy, aby było to miejsce stworzone przez mieszkańców dla mieszkańców. Rodziny z dziećmi, młodzież, sportowcy, seniorzy – czekamy na pomysły i propozycje czego potrzebują w parku, aby móc się zrelaksować i miło spędzić czas. Dzisiaj uruchamiamy konsultacje społeczne. Zarówno te sformalizowane, jak i w social mediach. Na podstawie tych sugestii i możliwości finansowych stworzymy koncepcję, którą będziemy również omawiać z mieszańcami, lokalnymi aktywistami środowiskowymi. Trzeba sobie jasno powiedzieć to będzie projekt wieloetapowy i tworzony przez dłuższy czas. Już w przyszłym roku będzie można korzystać z uroków tego miejsca, a z każdym rokiem będziemy dbać by się rozwijało i ewoluowało.
- Skąd pochodzi finansowanie projektu i czy istnieją plany na uzyskanie wsparcia finansowego z zewnątrz? Jeśli tak to skąd?
- Projekt będzie realizowany przez gminę Wołów oraz Nadleśnictwo Wołów i na dzień dzisiejszy te dwie instytucje będą finansować stworzenie parku leśnego. Jednakże zagospodarowanie 40 ha powierzchni będzie wymagać również pozyskania środków zewnętrznych, w zależności od kreatywności i potrzeb naszych mieszkańców. W tym celu z pewnością będziemy występować do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, będziemy starać się pozyskać środki z UE poprzez Fundusze dla Dolnego Śląska.
Gabriel Zagrodny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A tak lubiłem to miejsce. Był spokój i cisza i poczucie obcowania z naturą. Niestety będzie jak wszędzie.
A tak lubiłem to miejsce. Był spokój i cisza i poczucie obcowania z naturą. Niestety będzie jak wszędzie.