Na kulinarnej mapie powiatu wołowskiego pojawiło się nowe miejsce – Ristorante DiVino, zlokalizowane na Placu Szkolnym 1. Za tym przedsięwzięciem stoi utalentowany dolnobrzeżanin Denis Gruszczyński, pasjonat włoskiej kuchni i utalentowany szef kuchni.
– Jak zaczęła się Twoja przygoda z gotowaniem?
– Jako młody chłopak zawsze pchałem się do kuchni, kiedy rodzice albo babcia gotowali. Chciałem coś kroić, mieszać, pomagać. I tak mi to zostało – dziś nie wyobrażam sobie życia bez gotowania.
– Skąd wzięła się Twoja pasja do kuchni włoskiej?
– Kuchnia włoska to jedna z najprostszych, ale jednocześnie najsmaczniejszych kuchni świata. Próbowałem włoskich dań w kilkunastu krajach i w końcu pomyślałem – dlaczego ja nie mogę ich tworzyć? I tak powstało Ristorante DiVino.
– W jakich restauracjach pracowałeś wcześniej? Czy Ristorante DiVino to Twoja pierwsza restauracja?
– Byłem kucharzem w hotelach we Wrocławiu i Brzegu Dolnym. Po latach ciężkiej pracy zostałem szefem kuchni w renomowanej włoskiej restauracji w Kątach Wrocławskich, którą serdecznie pozdrawiam. Ristorante DiVino to moje oczko w głowie – pierwsza restauracja, którą prowadzę samodzielnie.
– Czy zdobywałeś doświadczenie we Włoszech?
– Nie miałem kursów we Włoszech, ale w Polsce szkoliłem się z włoskimi kucharzami. W tym roku jednak jadę z moją narzeczoną na tygodniowe szkolenie do Włoch, więc spodziewajcie się nowych inspiracji w naszym menu!
– Jakie danie jest wizytówką Ristorante DiVino?
– Nasze topowe dania to obłędne mule w sosie z gorgonzoli oraz klasyczna pasta Carbonara – smak, który przenosi prosto do Rzymu.
– Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia menu?
– Menu jest proste, jak sama kuchnia włoska. Zawiera kilka moich autorskich dań i kilka klasyków, które muszą być w karcie.
– Jakie składniki są najważniejsze w kuchni włoskiej? Korzystasz z lokalnych produktów czy sprowadzasz je z Włoch?
– Najważniejsze są dobrej jakości wędliny, odpowiednia mąka do pizzy, świeże pasty, aromatyczne zioła. Współpracuję z przyjacielem Włochem, który dostarcza nam produkty prosto z Włoch – między innymi soczyste pomarańcze z Sycylii. Mamy też dystrybucję certyfikowanych produktów z Neapolu, Rzymu i Bolonii.
– Czy w menu znajdują się Twoje autorskie przepisy?
– Oczywiście! Na przykład Rigatoni Marcelo – połączenie czosnku, gorgonzoli, soczystego kurczaka i kremowego sosu ze szpinakiem. Aj, już nic więcej nie mówię, bo aż mi ślinka cieknie!
– Jakie są największe wyzwania prowadzenia restauracji?
– Stres, długie godziny pracy, presja czasu. Ale największym wyzwaniem jest odpowiedzialność za pracowników i jakość, którą serwujemy.
– Jakie masz plany na rozwój Ristorante DiVino?
– Oj, plany mamy wielkie! Chcemy stworzyć ogród z muzyką na żywo, organizować warsztaty kulinarne dla dzieci i zapewnić każdemu gościowi atmosferę jak w małej restauracji w Rzymie – gdzie głośno gra muzyka, a prosecco i wino leją się strumieniami. Planujemy też duże wydarzenie, ale o tym poinformujemy niebawem!
Ristorante DiVino to miejsce, które warto odwiedzić – proste, ale pełne pasji i prawdziwych włoskich smaków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze