Rodzice i radni z komisji oświaty bronią dyrektora szkoły
Dalej wrze na linii dyrektor szkoły - wójt gminy. Najpierw pojawiała się kontrowersyjna ankieta, teraz dyrektora broni rada rodziców, a radni z komisji oświaty stają za szefem placówki.
Miesiąc temu wójt Jolanta Krysowata-Zielnica dała do wypełniania nauczycielom ankiety oceniające prace dyrektora szkoły i atmosferę panującą w placówce. Pytała m.in. o czy dyrektor "wtrąca się w życie osobiste pracowników", "zarządzanie pracownikami jest dla niego ważniejsze niż dbałość o uczniów, "straszy, podkreśla,z e wszystko mu wolno" a nawet czy np. podczas urlopu, daleko od Wińska, pracownik szkoły "ucieszy się na przypadkowe spotkanie dyrektora, wicedyrektora, kolegi/koleżanki z pracy, ucznia/uczennicy".
Ankieta wywołała emocje. Po stronie dyrektora stanęli nauczyciele i rodzice. W ubiegłym tygodniu radni komisji oświaty wydali swoją opinie. - Jest ona zdecydowanie negatywna. Podobny stosunek do sprawy ma również większość radnych - mówi Michał Moczydłowski, przewodniczący komisji oświaty. - Uważamy, że dyrektor Artur Wojsławski wykonuje swoje obowiązki bardzo dobrze i wkłada w prace wiele serca, co widać w całej szkole. Często mam przyjemność współpracować z dyrektorem i bardzo sobie cenie tę współpracę. Przekazaliśmy opinie radzie rodziców, pracownikom, kuratorium, pani wójt i wszystkim radnym.
Wójt Wińska także przysłała do komisji oświaty swoje pismo i stanowisko. Podtrzymuje swoją decyzję o kontroli. Jak pisze, to ona jest zbulwersowana zwołaniem komisji bez wcześniejszego jej powiadomienia i omawianie sprawy ankiet. W Pozostałej części pisma wymienia zadania, które wykonała w szkole, a które to między innymi uchroniły nauczycieli przed utratą pracy, jak np. połączenie szkół. Wójt wymienia również, że zrobiła nowe boisko, za nim jeszcze dyrektor objął stanowisko, a ankieta miała zbadać nastroje wśród pracowników, i zbadała.
Wójt sporą część pisma poświęciła przewodniczącej Rady Rodziców Annie Kaziszyn, która razem z innymi rodzicami stanęła w obronie dyrektora szkoły. Wójt stwierdziła, że stosunek przewodniczącej rady ma do niej jest osobisty, bo odmówiła jej przydziału mieszkania komunalnego, pracy i startu w wyborach.
Anna Kaziszyn, jak mówi, spodziewała się wszystkiego, ale nie pomówienia jej przez wójt.
Rozmowa z Anną Kaziszyn, przewodniczącą Rady Rodziców
- Broniąc dyrektora szkoły dostała pani rykoszetem. Wójt publicznie zarzuciła Pani konflikt z nią. Wyciągnęła Pani, że chciała pani od niej mieszkanie komunalne, pracę, a wcześniej start z jej listy w wyborach samorządowych.
- I to jest poziom dyskusji z panią wójt. Jedno wielkie pomówienie. Mam swój dom, firmę, więc nie wiem jak mogłabym starać się o mieszkanie komunalne? Nie wiem czy to żart, czy pani wójt pisząc takie pismo do komisji oświaty jest świadoma tego, co robi. Bo ja mam wątpliwości. My - rodzice - bronimy dyrektora szkoły, nauczycieli i wszystkich pracowników przed wójtową.
- W ubiegłym tygodniu radni zebrali się na komisji oświaty i wydali swoje negatywne stanowisko w sprawie przeprowadzania przez wójt ankiet dotyczących pracy w szkole. Była Pani też na tej komisji?
Komentarze