Reklama

Rower dał mi najlepsze chwile w życiu. Rozmowa o kolarstwie z Jackiem Sahajdakiem z Wołowa

18/01/2024 11:56

Pomimo śniegu za oknem, najbliższe prognozy zapowiadają powoli zbliżającą się wiosnę. Nim się obejrzymy, na szosach będzie pełno amatorów kolarstwa. Być może to najwyższy czas, aby zacząć przygotowania do nadchodzącego sezonu jednośladów, bądź też rozpocząć swoją przygodę w tej dziedzinie. Jak i kiedy zacząć swoją przygodę z kolarstwem? Na te pytania, i nie tylko, odpowie nam Jacek Sahajdak – amator i pasjonat kolarstwa z Wołowa

– Kiedy i jak zacząłeś swoją przygodę z kolarstwem?

– To było około roku 2014, nie pamiętam już co dokładnie mnie zainspirowało. Moja pierwsza trasa, na zwykłym rowerze górskim to była trasa z Wołowa do Krzydliny Małej. Do tej pory pamiętam, jak zastanawiałem się, czy w ogóle dam radę wrócić. Na tamte czasy byłem na prawdę z tego dumny. Potem zainteresowanie wzrastało, zacząłem inwestować w coraz lepszy sprzęt. Wyjeżdżałem coraz częściej, w nowe trasy. Kiedyś w drodze do Stobna spotkałem kolarza z Wrocławia. Wtedy to było dla mnie nie do pomyślenia, że ktoś przyjechał tu ponad czterdzieści kilometrów. To właśnie wtedy mi się zamarzyło, żeby kupić swój pierwszy rower szosowy.

Reklama

– Co dała ci ta zmiana? Ciężko jest się przerzucić?

– Na początku byłem zrażony, bardzo ciężko jest się przerzucić. Zupełnie inna postura, wiele zależy od ustawienia roweru i rozmiaru. Do wszystkiego jednak idzie się przyzwyczaić. Z czasem przestawałem jednak odczuwać ten ból i zacząłem pokonywać coraz więcej kilometrów. Niedługo po tym zapisałem się na zawody kolarskie w Sobótce, pojechałem czysto z pasji i uczestniczyłem w wielu okolicznych amatorskich zawodach.

– Czy trzeba wyłożyć dużo pieniędzy na sprzęt?

Reklama

– Dla mnie sprzęt to zawsze było tylko narzędzie. W amatorskim kolarstwie wszystko siedzi w głowie. Oczywiście jeśli jesteś zawodowym kolarzem, lepszy sprzęt może zapewnić ci lepsze wyniki. Czasem wystarczy rower za kilkaset złotych i zrobić przegląd w serwisie rowerowym. Kupić buty kolarskie, kask, a potem tylko wsiadasz i jedziesz. Nie musisz od razu wydawać ogromnych pieniędzy. Najważniejsza przede wszystkim jest chęć. Ważne jest również bezpieczeństwo. W tych czasach jest duży ruch na ulicach. Trzeba być zaopatrzonym w kask. Każdy, kto jeździ rowerem powinien nosić kask, w szczególności na rowerze szosowym, na którym są jeszcze większe prędkości. Do tego muszą być światełka z tyłu i z przodu.

– Jak w Polsce wygląda przejście z kolarstwa amatorskiego do zawodowego?

Reklama

– Funkcjonuje w Polsce wiele amatorskich grup, ja sam należałem do grupy z Rawicza. W naszym kraju jest wiele chłopaków i dziewczyn, którzy mają predyspozycje do tego sportu. Niestety w Polsce nie ma tego zaplecza i dofinansowania ze strony państwa. Brakuje instytucji, które pomagałyby w przejściu między kolarstwem amatorskim a zawodowym, brakuje oficjalnych klubów. Większość osób, która ma możliwość to po prostu ucieka na zachód i dopiero tam się rozwija. Potęgą kolarstwa jest Holandia i Belgia, niesamowicie jest tam rozwinięta kultura kolarstwa.

– Masz jakieś rady dla innych rowerzystów o tym jak się przygotować do nadchodzącego sezonu?

Reklama

– Każdy do treningu powinien podejść indywidualnie, bo każdy najlepiej zna własne potrzeby. Niektórzy jeżdżą również w zimę. Wiele osób chwali sobie trening w domu na trenażerkach rowerowych, osobiście polecam pływanie na basenie.

– Czym dla Ciebie osobiście jest kolarstwo i jak na Ciebie wpływa?

– Rower dał mi najlepsze chwile mojego życia. Dzięki temu można pokonywać i przekraczać własne granice. Przecież zaczynałem od trasy do Krzydliny, z której nie wiedziałem, czy w ogóle wrócę, a zaledwie kilka lat potem miałem na koncie dziesięciogodzinną trasę z Rawicza do Ustronia Morskiego. To moja najdłuższa trasa, jestem z niej bardzo dumny, zwłaszcza że pokonaliśmy ją jako grupa ze świetną średnią prędkością. Zawsze warto uprawiać jakiś sport, dla mnie rower to jest też adrenalina, czasem chęć pewnej rywalizacji. Zawsze dawało mi to dużo szczęścia. Na rowerze czuję się szczęśliwy, spełniony, wolny i do tej pory mam na rowerze niesamowitą siłę, która nawet nie wiem skąd się bierze.

Reklama

Rozmawiał Gabriel Zagrodny

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości