Reklama

"Te wyniki były druzgocące". Radna o raporcie młodzieży i szukaniu psychologów

22/02/2026 15:53

Ponad 350 młodych osób wzięło udział w ankiecie, na podstawie której powstał raport zaprezentowany przez przedstawicieli Młodzieżowej Rady Powiatu na sesji Rady Powiatu. Wnioski? Dostęp do psychologa oceniony jako słaby, brak wiedzy, gdzie szukać pomocy, problemy z transportem i brak miejsc spotkań. Radni słuchali. Patrzyli. Czy wszyscy zrozumieli? O tym rozmawiamy z radną powiatu, przewodniczącą komisji oświaty Agnieszką Łukaszewską, która mówi wprost do radnych: Młodzież do nas krzyczy: pomocy. Więc wyjdźmy z Facebooka i porozmawiajmy. Rozmowa Kuriera Gmin z Agnieszką Łukaszewską, radną Rady Powiatu

Kurier Gmin: Podczas sesji obserwowałam Pani reakcję. Było zdziwienie, zaciekawienie, może nawet szok. Co takiego wydarzyło się w momencie, gdy młodzież odczytała raport?

Agnieszka Łukaszewska: Najbardziej poruszyły mnie wyniki ankiet. Jako nauczyciel i pedagog odebrałam je jako bardzo druzgocące i smutne. Ponad 50 procent młodzieży nie wie, gdzie szukać pomocy psychologicznej. Dostęp do tej pomocy ocenili jako słaby albo przeciętny. To są dane, które naprawdę przerażają.

Kurier Gmin: Usłyszeliśmy też coś jeszcze, że część młodych ludzi nie wiąże z naszym powiatem swojej przyszłości. To powinno dać nam do myślenia. A jednocześnie padły głosy, że przecież w każdej szkole jest pedagog, w wielu psycholog. Skąd więc ten rozdźwięk?

Reklama

Agnieszka Łukaszewska: Bo my, dorośli, myślimy systemowo. Budżet, instytucja, przepisy. W systemie wszystko się zgadza. Jest poradnia, jest pedagog, są procedury. Ale młodzież myśli emocjonalnie. Oni zadają sobie pytania: czy będę anonimowy? Czy ktoś mnie wysłucha? Czy to nie wyjdzie dalej? Dziecko nie czuje anonimowości, kiedy ma zapukać do gabinetu pedagoga przy pełnym korytarzu. Część skorzysta, ale część nie. I to musimy zrozumieć.

Kurier Gmin: Czyli problem nie polega na tym, że system nie istnieje, tylko na tym, że młodzież nie czuje się w nim bezpiecznie?

Reklama

Agnieszka Łukaszewska: Dokładnie. My – dorośli mówimy: "jest poradnia". A młody człowiek myśli: gdzie ona jest? Czy mogę iść sam? Czy trzeba płacić? Czy ktoś się dowie? Dla nas to oczywiste. Dla nich- nie.

Kurier Gmin: Drugim mocnym wątkiem była komunikacja autobusowa. Młodzież z mniejszych miejscowości mówi wprost: wracamy ze szkoły i jesteśmy odcięci.

Agnieszka Łukaszewska: To jest wykluczenie komunikacyjne. Jeśli młody człowiek mieszka na wsi i po południu nie ma transportu, to jest zamknięty w domu. Nie pojedzie na zajęcia, do domu kultury, na trening. Brak transportu pogłębia izolację. Brak miejsc spotkań rodzi samotność. A samotność przekłada się na zdrowie psychiczne. Wszystko się ze sobą łączy.

Reklama

Kurier Gmin: Czy radni potraktowali ten raport jako realne zobowiązanie?

Agnieszka Łukaszewska: Tak. To było wyraźne zadanie domowe. I tym razem to dorośli je dostali. Jestem przewodniczącą Komisji Oświaty i Edukacji. Ten temat wróci na nasze obrady. Mamy pomysły małe, konkretne, możliwe do wdrożenia bez wielkich rewolucji. Nie chodzi o spektakularne inwestycje. Czasem wizytówka z numerem telefonu może komuś uratować życie. Może kod QR, który młody człowiek zeskanuje anonimowo. Trzeba do nich dotrzeć ich kanałami, i z ich udziałem,  nie tylko naszym Facebookiem.

Reklama

Kurier Gmin: Czyli nie wystarczy mówić o młodzieży, trzeba działać z młodzieżą?

Agnieszka Łukaszewska: Dokładnie. Nie możemy udawać, że problemu nie ma. To był jasny sygnał. To już jest krzyk. Jeśli dziś młodzież mówi nam wprost: "potrzebujemy wsparcia", naszym obowiązkiem jako dorosłych jest im je dać.

Kurier Gmin: Obawia się Pani, że jeśli nic się nie zmieni, młodzi po prostu wyjadą?

Agnieszka Łukaszewska: To już się dzieje. Najbardziej aktywni, ci, którzy mają możliwości, wyjeżdżają. A my potem dziwimy się, że brakuje nam młodych ludzi w powiecie. Dlatego musimy zacząć od podstaw: bezpieczeństwo psychiczne, dostępność, komunikacja, poczucie bycia wysłuchanym.

Reklama

Kurier Gmin: Czyli, co było najważniejsze w tym spotkaniu młodzież - radni?

Agnieszka Łukaszewska: Najważniejsze było to, że to nie było spotkanie "o młodzieży", tylko z młodzieżą, a to duża różnica. Bo kiedy młodzi mówią sami za siebie, nagle okazuje się, że to nie są wielkie, abstrakcyjne postulaty. To są bardzo konkretne rzeczy: "Nie wiem, gdzie szukać pomocy." "Nie mam jak wrócić do domu po zajęciach." "Nie ma gdzie się spotkać." I najważniejsze było to, że te głosy wybrzmiały bez pośredników.

Reklama

Najgorsze byłoby to, gdybyśmy tylko wysłuchali i zamknęli temat wraz z sesją. Tym razem dzieci nie mają zadań domowych. Dorośli dostali swoje. I musimy je odrobić. Jak? Myślę, że więcej już wkrótce. Pracujemy nad innym podejściem i kontaktem z młodzieżą. Tu nie chodzi o zajęcia pozaszkolne w szkole, gabinet pedagoga z drzwiami na korytarzu w szkole. Tu była mowa o zaufaniu, bezpieczeństwie, wskazówkach jak znaleźć pomoc poza szkołą, kiedy nie ma już autobusy, aby wyjechać z małej miejscowości.   

Kurier Gmin: Ten wywiad nie jest do przeczytania dla młodzieży. On jest dla dorosłych, aby poczuli tę cienką granicę, pomiędzy systemem w którym wszystko gra, a poczuciem bezpieczeństwa młodego człowieka...

Reklama

Agnieszka Łukaszewska:  Dokładnie tak, komunikacja nie tylko ta autobusowa, ale i pokoleniowa. Zawsze była trudna, jednak dziś mamy inne zagrożenia, które powodują, że młodzi ludzie są bardziej pogubieni niż 20-30 lat temu my byliśmy. Facebook i platformy internetowe nie załatwią za nas rozmów, kontaktu, pracy w terenie. Młodzież do nas krzyczy: pomocy. Więc wyjdźmy z Facebooka i porozmawiajmy.   

[email protected]

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości