Czy w powiecie wołowskim obchodzimy walentynki? Jedni mówią, że to komercyjne święto z Zachodu. Inni, że każda okazja do okazania uczuć jest dobra. Niezależnie od podejścia, 14 lutego (a nawet kilka dni później) w naszych miejscowościach nie brakuje inicjatyw.
Walentynki w Polsce na dobre zadomowiły się w latach 90. Wcześniej zakochani spotykali się na potańcówkach, zabawach w świetlicach wiejskich czy prywatkach. W Wołowie, Brzegu Dolnym czy Wińsku miłość nie miała czerwonych serduszek — miała za to wspólne spacery, kino „Odra” czy spotkania przy muzyce na żywo.
Dziś form jest więcej. Restauracje proponują walentynkowe menu, kwiaciarnie przeżywają oblężenie, a w domach pojawiają się świece i romantyczne kolacje.
Ale są też wydarzenia wspólnotowe.

W tym roku wyjątkową propozycję przygotowano w Żerkowie. 21 lutego 2026 roku o godz. 17:00 odbędzie się koncert „Happy Valentine’s Day – Żerków i Przyjaciele”. Na scenie wystąpią m.in.: Wiktoria Kresa, Karol Boczar & Band, Lena Boczar, Zoja Boczar, Agnieszka Mielcarek, Kinga Kuczmarsz, Lena Semczuk, Aniela Miodek, Dawid Liput, Karol Najgebauer oraz Antoni Moszczyński.
Organizatorami wydarzenia są Sołtys Wioletta Lachowicz oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Żerków. To przykład tego, że walentynki w powiecie wołowskim mogą mieć nie tylko romantyczny, ale i sąsiedzki, wspólnotowy charakter.
Nie trzeba wyjeżdżać do Wrocławia, by stworzyć wyjątkowy wieczór.
Można:
• wybrać się na spacer nad Odrę w Brzegu Dolnym,
• odwiedzić Lubiąż i poczuć klimat historii,
• zorganizować domową kolację przy świecach,
• zaprosić bliskich na wspólne gotowanie,
• wybrać się na lokalny koncert lub wydarzenie kulturalne.
Coraz częściej walentynki to nie tylko święto zakochanych, ale też okazja do spotkań z przyjaciółmi czy rodziną.
Starsze pokolenie podchodzi do tematu z dystansem. – Za naszych czasów nie było walentynek. Był szacunek i troska – mówią mieszkańcy jednej z podwołowskich wsi.
Młodsi traktują ten dzień jako pretekst, by zwolnić tempo. To nie chodzi o prezenty. Chodzi o czas dla siebie słyszymy w Brzegu Dolnym. Co na to psychologia? Dlaczego potrzebujemy takich dni?
Psychologowie podkreślają, że walentynki nawet jeśli mają komercyjne korzenie pełnią ważną funkcję społeczną. Dają nam symboliczny moment zatrzymania się. W codziennym biegu łatwo zapominamy o prostych gestach: rozmowie bez telefonu, wspólnym spacerze, spojrzeniu w oczy.
Specjaliści mówią o tzw. „rytuałach relacyjnych” powtarzalnych momentach, które wzmacniają więź. Nie chodzi o drogie prezenty, ale o uwagę. Badania pokazują, że pary, które świadomie celebrują ważne daty, częściej deklarują poczucie bliskości i satysfakcji z relacji.
W małych społecznościach, takich jak powiat wołowski, te rytuały mają dodatkowy wymiar. Tu relacje są bardziej widoczne, a wspólne wydarzenia jak koncert w Żerkowie budują nie tylko więzi między partnerami, ale też między mieszkańcami.
Psychologowie zwracają też uwagę, że walentynki nie muszą być wyłącznie świętem par. To może być dzień wdzięczności dla przyjaciela, rodzica, babci, sąsiada. Nawet krótka wiadomość czy telefon mogą realnie poprawić komuś nastrój. A poczucie bycia zauważonym jest jedną z podstawowych ludzkich potrzeb.
Jednocześnie warto pamiętać, że dla osób samotnych ten dzień bywa trudny. Presja mediów społecznościowych i idealnych obrazków może pogłębiać poczucie wykluczenia. Dlatego coraz częściej mówi się o „walentynkach dla siebie” — dniu dbania o własne potrzeby, odpoczynku, spotkania z przyjaciółmi czy rozwijania pasji.
Bo ostatecznie chodzi o coś więcej niż serduszka.
Chodzi o relacje — i o to, by choć na chwilę powiedzieć: jesteś dla mnie ważny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze