Gmina straciła ponad 40 tys. zł, bo nie potrafiła ściągnąć podatku od mieszkańca, inny urzędnik nie znał aktualnych druków do współpracy z organizacjami pozarządowymi, a księgowa nie miała czasu zaksięgować sald zgodnych z wyciągiem bankowym, bo była "zarobiona". Skarbniczka gminy, Lidia Kosztowny twierdzi, że to są drobne pomyłki urzędników, które zdarzają się każdemu. Więcej w aktualnym Kurierze Gmin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze