W Wołowie odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej, upamiętniającej powojennych mieszkańców miasta – tych, którzy po II wojnie światowej odbudowywali Wołów i tworzyli jego nową historię. Tablica stanęła w parku przy ul. Piłsudskiego, w miejscu symbolicznym i ważnym dla lokalnej pamięci.
Historia tego upamiętnienia sięga 2018 roku. To właśnie wtedy, po decyzjach IPN nakazujących usunięcie z przestrzeni publicznej pomników i symboli związanych z Armią Czerwoną, zdemontowany został pomnik, który przez lata funkcjonował w Wołowie jako obiekt o zmienionej, powojennej interpretacji. Warto jednak przypomnieć, że pierwotnie – po I wojnie światowej – był to pomnik z polskimi nazwiskami, później przekształcony i ideologicznie przypisany innej narracji historycznej.
Spór o to, „czyj to pomnik” i jaką pamięć powinien reprezentować, stał się impulsem do działania dla grupy mieszkańców. Ich celem nie było przywracanie symboliki politycznej, lecz oddanie czci ludziom, którzy po wojnie zamieszkali w Wołowie, pracowali tu, odbudowywali miasto i tworzyli jego powojenną tożsamość.
Podczas uroczystości głos zabrała radna Emilia Świątek, która prowadziła wydarzenie i od lat wspierała inicjatywę mieszkańców.
– Pomnik był wyrazem wdzięczności i pamięci o tych, którzy tu przyjechali po wojnie, którzy odbudowywali Wołów i tworzyli naszą przyszłość. Jego demontaż w 2018 roku poruszył mieszkańców, którzy zwrócili się do mnie o pomoc w zachowaniu tej pamięci – mówiła radna.
Jak podkreśliła, inicjatorami działań byli śp. Zdzisław Miadziołko oraz Ryszard Borzyński. To oni zapoczątkowali starania, które – po siedmiu latach – doprowadziły do realizacji idei w nowej, zgodnej z obowiązującymi przepisami formie.
– Ta płyta jest wyrazem poszanowania woli starszych mieszkańców. Dla tych, którzy jeszcze żyją, ale nie mogli być dziś z nami, to znak, że ich historia została zauważona i uszanowana – podkreślała Emilia Świątek.
Ze względu na wymogi formalne i decyzje zarządcy drogi możliwe było ustawienie tablicy, a nie odbudowa pierwotnego pomnika. Mimo to – jak zaznaczano – sama obecność tablicy ma ogromne znaczenie symboliczne.
Radna zwróciła również uwagę na liczne reakcje mieszkańców, którzy w trakcie przygotowań podchodzili i gratulowali wytrwałości w doprowadzeniu sprawy do finału.
Szczególnie wzruszającym momentem uroczystości było podziękowanie skierowane do córki Zdzisława Miadziołko – Małgorzaty, obecnej na wydarzeniu.
– Pan Zdzisław mobilizował mnie, żebym nie przestawała walczyć o to upamiętnienie. Wiedział, że ta tablica powstanie. Rozmawiałyśmy o tym jeszcze pod przychodnią. Dziś możemy powiedzieć: dotrzymaliśmy słowa – mówiła radna.
Głos zabrała także córka zmarłego inicjatora.
– Jestem bardzo dumna, że mogę tu dziś być i reprezentować mojego ojca. Dziękuję wszystkim, którzy doprowadzili do tego, że ta pamięć została zachowana – powiedziała.
Nowa tablica w parku przy ul. Piłsudskiego nie zamyka sporów historycznych, ale – jak podkreślali uczestnicy uroczystości – przywraca pamięć o zwykłych mieszkańcach, których codzienna praca po wojnie zbudowała współczesny Wołów.
W uroczystości wzięli udział mieszkańcy oraz radni Paweł Czarny i Jan Tomków, przewodniczący rady miejskiej Wołowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze