W świecie, który nieustannie krzyczy „musisz”, cichy szept „mogę” brzmi niemal jak rewolucja. W dobie przebodźcowania, bezdechu informacyjnego i permanentnego lęku o jutro coraz częściej szukamy azylu, w którym nikt niczego od nas nie wymaga. O tym, jak odnaleźć wewnętrzny spokój, dlaczego las leczy duszę i czym jest transformacja w łagodności, rozmawiamy z Zosią Zygułą – twórczynią niezwykłego miejsca o nazwie Motylkowa Wyspa.
Zanim motyl uniesie się w powietrze z zachwycającą lekkością, musi przejść przez ciemność i ciasnotę kokonu. Podobnie bywa z ludzkim życiem. Zosia Zyguła nie stworzyła swojej przystani z chłodnej kalkulacji biznesowej. Motylkowa Wyspa narodziła się z jej własnego kryzysu, wyczerpania i potrzeby odzyskania siebie.
„Przeszłam w życiu trudniejszy czas, związany z ogromnym stresem i jego konsekwencjami. Szukałam różnych sposobów, które mogłyby mi pomóc. Z czasem zaczęłam coraz lepiej rozumieć siebie, swoje emocje, swoje ciało i swoje potrzeby” – wspomina Zosia Zyguła.
Reklama
Kiedy sama stanęła na nogi, poczuła, że tą wiedzą i doświadczeniem chce dzielić się z innymi. Tak powstała Wyspa – metafora bezpiecznego lądu, na którym można odcumować od pędzącego świata.
„Współczesny człowiek ma bardzo dużo bodźców, obowiązków, informacji, zadań i oczekiwań. Cały czas coś analizujemy, planujemy, rozwiązujemy. Wyspa kojarzy mi się z bezpiecznym miejscem, w którym można na chwilę odłączyć się od tego, co dzieje się wokół. Trochę jak na bezludnej wyspie – można zostać sam na sam ze sobą. Poczuć siebie” – tłumaczy twórczyni.
Reklama
Przekraczając próg gabinetu Zosi, ludzie przynoszą ze sobą niewidzialne, ale miażdżące bagaże: bezsenność, napięcia w karku, permanentny stan czuwania i wszechobecny lęk. Jednak tym, co najtrudniej zrzucić z ramion, okazuje się przymus bycia idealnym.
„Wiele osób mówi: »Nie wiem, co się ze mną dzieje. Niby wszystko jest w porządku, a ja nie potrafię odpocząć«. Najtrudniej puszczamy lęk, kontrolę, oczekiwania i potrzebę ciągłego udowadniania swojej wartości. Dlatego tak ważny jest powrót do prostego pytania: gdzie ja jestem w tym wszystkim?” – zauważa Zosia Zyguła.
Reklama
W kulturze nastawionej na optymalizację i natychmiastowe rezultaty, Zosia proponuje coś radykalnie innego: zasadę „im mniej, tym lepiej”.
„Dla wielu osób to zaskakujące, że tutaj niczego nie muszą udowadniać. Kiedy mówimy sobie: »muszę się zmienić«, »muszę to naprawić«, od razu pojawia się presja, a presja rodzi opór. Dla mnie kluczowe jest inne zdanie: »Nie muszę, ale mogę«. Mogę coś zmienić, ale mogę też przez chwilę być w swojej słabości, zmęczeniu czy niepewności. To jest właśnie transformacja w łagodności”.
Reklama
Na Motylkowej Wyspie nie ma gotowych szablonów ani uniwersalnych recept. Zamiast tego jest uważność na indywidualne potrzeby drugiego człowieka. Wachlarz metod, po które sięga terapeutka, łączy subtelną pracę z układem nerwowym, powięzią oraz medyczną technologią wspierającą regenerację komórkową.
Wśród stosowanych przez nią praktyk znajdują się m.in.:
EFT (Emotional Freedom Techniques): metoda delikatnego opukiwania punktów akupresurowych na ciele, pozwalająca uwolnić stłumione emocje i rozładować stres.
Masaż Motylkowy: niezwykle subtelna technika pracy z ciałem, dająca głębokie poczucie bezpieczeństwa i rozluźnienia (Zosia poznała ją, pomagając własnemu dziecku przy wzmożonym napięciu mięśniowym).
Access Bars: sesja delikatnego dotyku 32 punktów na głowie, która pomaga wyciszyć gonitwę myśli i spojrzeć na trudności z zupełnie nowej perspektywy.
Terapia BEMER: certyfikowane urządzenie medyczne stymulujące mikrokrążenie krwi za pomocą impulsowego pola elektromagnetycznego, wspierające naturalne procesy samoleczenia organizmu.
Mindfulness: nauka bycia obecnym tu i teraz, którą Zosia przekazuje w postaci prostych nawyków do wdrożenia przy stole, w pracy czy w drodze do domu.
„Nie ma jednego sposobu, który będzie odpowiedni dla każdego. Czasami potrzebny jest dotyk, czasami rozmowa, praca z emocją, a czasami po prostu cisza i możliwość zatrzymania się bez konieczności robienia czegokolwiek” – akcentuje Zyguła.
Wielką miłością i filarem pracy Zosi jest natura. To właśnie leśna gęstwina stała się dla niej pierwszym schronieniem podczas życiowej burzy. Dziś jako przewodniczka zabiera innych na kąpiele leśne (japońskie shinrin-yoku).
Czym różni się uważne zanurzenie w lesie od niedzielnego spaceru z psem lub marszu z podcastem w słuchawkach?
„Kąpiel leśna nie jest treningiem. Nie ma tu dystansu do pokonania ani wyniku do osiągnięcia. Nie trzeba zrobić dziesięciu kilometrów ani niczego fotografować. Chodzi o zmysłowe zanurzenie w lesie: dotykanie mchu, wpatrywanie się w światło przebijające przez korony drzew, słuchanie szelestu ściółki. Pozwalamy sobie na chwilę wyjść z trybu zadaniowego” – wyjaśnia.
Dla osób przyzwyczajonych do niebieskiego światła ekranów i miejskiego zgiełku taka cisza bywa początkowo wyzwaniem. Szybko jednak ustępuje miejsca zachwytowi w duchu japońskiej filozofii wabi-sabi – doceniającej to, co proste, przemijające i niedoskonałe.
„W lesie nagle okazuje się, że w pozornym »nic« jest bardzo dużo. Las uczy nas, że nie wszystko musi być idealne, nie wszystko trzeba naprawiać i kontrolować. Warto czasami wejść w naturę oczami dziecka” – dodaje z uśmiechem Zosia.
Dla kogo jest Motylkowa Wyspa? Zosia podkreśla, że nie trzeba być w głębokim kryzysie ani mierzyć się z chorobą, by dać sobie prawo do wsparcia. To przestrzeń dla każdego, kto czuje się przebodźcowany, wiecznie zmęczony, gubi się w cudzych oczekiwaniach albo po prostu chce nauczyć się odpoczywać bez poczucia winy.
Co można zrobić już teraz, czytając te słowa w biegu?
„Zatrzymać się. Naprawdę zatrzymać. Odłożyć telefon, wyjść na zewnątrz, usiąść pod drzewem albo pobyć kilka minut w ciszy. I zadać sobie jedno jedyne pytanie: »Czego ja naprawdę chcę?«. Nie to, co powinnam, nie to, co wypada, ale czego ja potrzebuję w tej chwili. A potem zrobić jeden mały krok w tym kierunku” – radzi Zosia Zyguła.
I to jest właśnie najcenniejsza lekcja płynąca z Motylkowej Wyspy: nie musisz od razu burzyć starego świata ani gwałtownie walczyć ze sobą. Każdy proces potrzebuje swojego czasu, a prawdziwa siła rodzi się w łagodności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze