Michała przedstawiać za wiele nie trzeba- aktywista na rzecz rzeki Odry, miłośnik przyrody, multiinstrumentalista, zanim zamieszkał na rzece, był naszym, dolnobrzeskim sąsiadem.
1 grudnia, w nocy awaria zatopiła galar Michała. Jak pisze sam Michał na swoim Facebooku, o północy obudziła go wchodząca woda. Zdążył wynieść koty i trochę innych rzeczy. Mimo całodziennej walki nie udało się wypompować wody. Michał: "Zostaliśmy rozbitkami. Utonął dom. Pierwszy raz widziałem płaczące koty."
Jak można się domyślić, straty są duże. Galar trzeba będzie wyremontować. Możemy pomóc Michałowi wpłacając wolną kwotę na zbiórkę pieniężną na stronie zrzutka.pl (id: kzf8a7).

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze