Po raz drugi konkurs Kuriera Gmin "Pupilu wskocz na kalendarz" wygrała Dzidka, pies pani Moniki i pana Kazimierza. Dzidka zdobyła aż 391 głosów i ozdobi nasz kalendarz na 2023 rok. Ideą konkursu jest pokazanie naszych zwierzęcych przyjaciół oraz miłości, jaką ich darzymy. Przeczytajcie historię naszej zwyciężczyni, jak porzucona, ze stowarzyszenia trafiła do ludzi, którzy nie widzą poza nią świata.
W tym roku do konkursu właściciele zwierzaków zgłosili ich ponad 200. Jednak Dzidka była bezkonkurencyjna i znowu wygrała.W nagrodę otrzymała profesjonalną sesję zrobioną w studiu Pani Aparatka Fotografia. Wybrane zdjęcie trafiło na kalendarz, który za tydzień razem z Gazetą otrzymają w prezencie pod choinkę Czytelnicy Kuriera Gmin. Zapraszamy do posłuchania historii porzuconego psiaka, który znalazł kochającą rodzinę.
- Dzidka jest członkiem naszej rodziny od 6 lat, gdy ją zaadoptowaliśmy miała około 2 lat, więc teraz może mieć około 8 lat - opowiadają Monika i Kazimierz z Wołowa. - "Dzidunię" zaadoptowaliśmy dzięki Państwu Różyckim ze Stowarzyszenia Help Animals w Malczycach. Często słyszy się opinie, że psy z adopcji są "zagadką" i nie wiadomo, na jakiego trafimy. Niestety są to pieski po różnych traumatycznych przejściach, ale jakiego psa będziemy mieć zależy od nas samych, bo to człowiek buduje relacje ze swoim pupilem.
Naszą Dzidkę otoczyliśmy miłością, pod naszym dachem znalazła spokój i bezpieczeństwo. Stopniowo poznawaliśmy się nawzajem, ale już od pierwszego dnia wiedzieliśmy jedno, że Dzidka jest "złodziejką", bo skradła nasze serca - opowiadają właściciele psa.
- Każdy pies to wierny przyjaciel człowieka. Ile damy miłości i ciepła, tyle też sami otrzymamy, a nawet więcej. W przypadku Dzidki jest tak samo. Świat zwierząt jest piękny i bardzo zróżnicowany. Nasz pupil jest wyjątkowy, inteligentny, a zarazem jest bardzo często rozpoznawalny. Na co dzień, znajomi nazywają ją miss lub "celebrytka". To piękne i bardzo ujmujące.
Każdy właściciel psa wie, że "miłość ma cztery łapy, wesoły ogon i pysk kudłaty". Nie należy obawiać się adopcji, warto podarować każdemu psu swój czas, miłość, bezpieczeństwo i pełną miskę. Najważniejsza jest jedno, aby decyzja o posiadaniu czworonoga była przemyślana, a wtedy będzie ich mniej w schroniskach. Na koniec chcielibyśmy zwrócić się także z apelem do wszystkich osób, które nie wyobrażają sobie okresu świąteczno-noworocznego bez petard i fajerwerk - ten ułamek sekundy ludzkiej radości przy strzelaniu kosztuje mnóstwo cierpienia u wielu czworonogów. Prosimy o więcej empatii dla naszych małych przyjaciół - kończą tym apelem Państwo Monika i Kazimierz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze