Nieopodal rynku w Wołowie, zgodnie z rozplanowaniem na prawie magdeburskim, wznosi się dawna fara miejska pw. św. Wawrzyńca. Słowo „fara” brzmi dziś nieco archaicznie, ale dawniej stosowano je powszechnie na określenie kościoła parafialnego. To szczególne miejsce w życiu miasta, bowiem – podobnie jak przed wiekami – koncentruje nadzwyczajne wydarzenia w życiu każdej rodziny związane z chrztami, zaślubinami, pogrzebami. Dla znaczniejszych mieszkańców było to miejsce ostatecznego spoczynku. W 1504 roku pochowano w podziemiach fary księcia piastowskiego Jana II Żagańskiego zwanego Szalonym, którego życie mógłby posłużyć za scenariusz sensacyjnego serialu.
Było to życie pełne konfliktów rodzinnych, wojen, niezaspokojonych politycznych ambicji, sporów z cystersami i… długów, co spowodowało jego zainteresowanie alchemią. Szukając kamienia filozoficznego, chciał uzyskać złoto, ale nic nie wskazuje na to, by mu się to udało. Książe związał się z Wołowem pod koniec życia. Ponoć do dziś snuje się nocami między farą a zamkiem, nie mogąc zaznać spokoju za swe niecne czyny.
Armatnie kule na kościele
Miejsca wiecznego spoczynku księcia w farze nie zobaczymy, a jednak warto przyjrzeć się farze bliżej. Zobaczymy w jej murach kule armatnie, wiązane z wojennymi losami miasta. Wołów był wielokrotnie areną wojennych działań. Szczególnie odcisnęła się na nim II wojna światowa, a wcześniej – wojna 30-letnia (1618-1648), gdy miasto wielokrotnie doświadczyło oblężeń i przemarszów wojsk. Tym bardziej należy docenić spokój i niespieszny tryb życia, jaki dziś charakteryzuje Wołów.
Niebezpieczeństwo mogło przyjść z każdej strony, dlatego już w średniowieczu opasano Wołów murem obronnym i wykopano zewnętrzną fosę. Inwestycja była kosztowna, ale konieczna także dlatego, że mur wyznaczał wyraźnie granice miasta. Tylko w jego obrębie obowiązywała zasada, że „miejskie powietrze czyni wolnym”. Przepisy regulowały każdy aspekt życia. Cechy rzemieślnicze były zarazem bractwami religijnymi. Z szeregów rzemieślników rekrutowano też bractwa strzeleckie, obowiązane do obrony poszczególnych fragmentów murów miejskich. Do Wołowa prowadziły bramy: Wrocławska, Ścinawska i Zamkowa. Do dziś zachowały się fragmenty fortyfikacji.
Współcześnie najbardziej rozpoznawalnym symbolem Wołowa stała się rzeźba wołów stojąca na fragmencie murów miejskich. Nawiązuje do herbu Wołowa, wyobrażeń o początkach miasta i miejskiej legendy, będącej element kultury miasta i pamięci miejsca.
Gdy czas należał do Piastów
Wędrówkę po Wołowie warto zakończyć przy kościele św. Karola Boromeusza, obecnie drugiej świątyni parafialnej miasta. Jego historia rozpoczyna się w 1675 r., gdy zmarł piętnastoletni Jerzy Wilhelm – ostatni męski przedstawiciel dynastii Piastów. W ten sposób księstwa legnickie, brzeskie i wołowskie znalazły się pod bezpośrednim panowaniem Habsburgów, co zapoczątkowało na tym terenie na dużą skalę kontrreformację. Wraz z nią zmieniła się lokalna polityka, warunki wyznaniowe i częściowo architektura. Kościół św. Karola Boromeusza jest symbolem ten zmiany – powstał w duchu kontrreformacji. Historia zatoczyła w tym miejscu koło – od czasów pierwszych Piastów śląskich po śmierć ostatniego. Dystans ten jesteśmy w stanie pokonać podczas zaledwie jednego spaceru. Jedną z zalet Wołowa jest jego skala – tu wszędzie jest blisko. A jednak możemy wpaść tu w historyczną pułapkę. Przechodząc obok ratusza, kościoła, zamku bądź reliktów murów obronnych zobaczymy tylko budynki, jeśli nie powiążemy ich z konkretnymi wydarzeniami, układającymi się w jedną fascynująca opowieść. Projekt „Piastowski Wołów - odkrywanie historii miejsca” pomaga taką opowieść stworzyć, a umożliwi to działanie pod nazwą „Piastowski Wołów - trasa historyczna”. Złożą się na nią ulotka z mapą i zaznaczonymi punktami oraz krótkie opisy historyczne. Równolegle powstaje internetowa platforma z interaktywną mapą miejsc związanych z Piastami śląskimi oraz średniowiecznym Wołowem. W tym celu wystarczy posłużyć się telefonem.
Marek Perzyński
Publikacja powstała w ramach projektu „Piastowski Wołów – odkrywanie historii miejsca”, realizowanego przez Miejską i Gminną Bibliotekę Publiczną w Wołowie, dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze