Ziemia wołowska to dowód, jak mocno Piastowie śląscy zapisali się w DNA Dolnego Śląska i jak dalece wciąż korzystamy z ich dziedzictwa. Założyli liczne wsie i miasta, w tym Wołów, i zaszczepili tu zachodnie wzorce kultury wysokiej. Bolesław Wysoki, protoplasta śląskiej linii Piastów, nieprzypadkowo sprowadził do podwołowskiego Lubiąża cystersów, a ci przemienili nieużytki w rodzące złotem pola i zostawili nam tak ogromne opactwo, że przyjeżdża oglądać je cały świat. Ostateczne sam w nim spoczął, jako pierwszy z rodu. Jego życiorys to gotowy scenariusz na kolejny odcinek „Gry o tron”.
Opowieść osadzona jest w okresie rozbicia dzielnicowego Polski. Bolesław III Krzywousty wprowadził zasadę senioratu, dzieląc kraj na dzielnice pomiędzy swych potomków wyróżniając prymarną dzielnicę senioralną, by uniknąć bratobójczych walk o sukcesję. Stało się inaczej, czego Bolesław Wysoki boleśnie doświadczył. Zmuszony został do emigracji, ale czasu nie zmarnował – wziął udział nawet w wyprawie krzyżowej i doświadczył życia na najwspanialszych dworach Europy, stojąc przy boku cesarza.
Imię Bolesław zobowiązywało
Z tego powodu Bolesław zwany bywa Wygnańcem, ale my znamy go głównie pod przydomkiem Wysokiego. Przyszedł na świat w 1127 r. jako najstarszy syn Władysława II i Agnieszki, a zatem był wnukiem Bolesława Krzywoustego i synem seniora Polski. Imię Bolesław dostał nieprzypadkowo. Było nośnikiem pamięci o wielkich przodkach – nosili je Bolesław Chrobry, Bolesław Śmiały, Bolesław Krzywousty i oczywiście Bolesław Krzywousty.
Dziadek Bolesława Wysokiego żył jeszcze w pierwszych latach jego życia. Młody książę wzrastał więc w otoczeniu, gdzie tradycja pierwszych monarchów z dynastii Piastów nie była odległą historią, lecz żywą pamięcią własnej rodziny. Musiał dobrze pamiętać swojego wielkiego dziadka, po którym odziedziczył nie tylko imię, ale i królewskie ambicje. Urodził się wszak jako członek dynastii predyscynowanej do rządzenia całym państwem Piastów. Los sprawił, że jego życie stało się historią końca pewnego świata i zarazem narodzin nowego, a rzeczywistym politycznym światem Bolesława Wysokiego stał się Śląsk. Jego potomkowie rządzili nim aż do XVII w. – była to najdłużej żyjąca i sprawująca władzę linia Piastów nie tylko na Śląsku, ale w ogóle w Polsce. Kształtowała oblicze regionu przez ponad pół tysiąca lat!
Małżeństwo pieczętujące sojusz
Na arenę wielkiej polityki Bolesław Wysoki zmuszony został wkroczyć już w wieku 15 lat. Otóż w 1142 r. stanął na ślubnym kobiercu ze Zwienisławą, córką księcia kijowskiego Wsiewołoda Olegowicza. Małżeństwo to pieczętowało sojusz Władysława z Kijowem w konflikcie z młodszymi braćmi, uczuć młodych nie brano w ogóle pod uwagę.
Ale układ działał też w drugą stronę. Już trzy lata później po ślubie, w 1145 r., Bolesław stał na czele polskich oddziałów wysłanych na pomoc swojemu teściowi na Ruś. Według Benedykta Zientary, wybitnego polskiego historyka, mediewisty, była to jego pierwsza poważna samodzielna kampania. Przy okazji wyprawy otrzymał zadanie dotyczące sukcesji na tronie kijowskim, a tym samym powierzono mu misję dyplomatyczną. Wkrótce przyprowadził ojcu ruskie posiłki, które wzięły udział w decydującej rozgrywce z juniorami. Reasumując, miał 18, góra 19 lat, gdy był już mężem, dowódcą i aktywnym uczestnikiem polityki dynastycznej na obszarze od Krakowa po Kijów.
Wydawało się, że przed najstarszym synem księcia dzierżącego najważniejszą – senioralną – dzielnicą Polski otwiera się świetlana przyszłość. Ale los bywa przewrotny. Zaledwie kilka miesięcy później świat Bolesława Wysokiego legł w gruzach. Dążenie do podporządkowania sobie całego państwa, konflikt z możnymi i tragiczny koniec potężnego komesa Piotra Włostowica doprowadziły Władysława II do utraty politycznego poparcia. W 1146 r. jego siły zbrojne poniosły ostatecznie klęskę i w efekcie młodsi bracia zmusili go wraz z rodziną do opuszczenia kraju.
Emigracja to nie więzienie
Młody Piast, który wychowywany był z myślą o objęciu najwyższej władzy w Polsce, został wygnańcem. Polityczny upadek ojca oznaczał dla niego unicestwienie przyszłości, do której był przygotowywany przez cały okres od urodzenia. Wydawało się, że wszystko stracone. Ojcu Bolesława do końca nie udało się odzyskać utraconej pozycji, dla niego los okazał się łaskawszy. Odebrał mu dotychczasowy świat, a otworzył inny – znacznie większy. Pomogły mu rodzinne koneksje. Matka Bolesława, Agnieszka, była wszak wnuczką cesarza Henryka IV i przyrodnią siostrą króla niemieckiego Konrada III. Tym samym rodzina Bolesława należała do najbardziej liczących się kręgów politycznych cesarstwa.
Na dwór wygnanego Władysława i jego rodziny przeznaczono Altenburg. Początkowo wciąż miał on mocno polsko-ruski charakter, ale z biegiem czasu rodzina coraz bardziej wchodziła w świat miejscowej arystokracji, niemieckich i czeskich dworów oraz polityki cesarskiej wielkiego formatu. A to znaczy, że młody Bolesław nie ograniczył 17 lat wygnania do biernego oczekiwania na odmianę losu do własnego dworu, lecz stał się aktywnym uczestnikiem wydarzeń. Wiązało się to m.in. z charakterem XII-wiecznych dworów książęcych i monarszych, które nie ograniczały się do stacjonarnego trybu, lecz nieustannie przemieszczały się. Oznaczało to, że władca podróżował z całym otoczeniem: kancelarią, książętami, biskupami, rycerzami i funkcyjnymi dworzanami oraz gośćmi monarchy. Młody Bolesław zdobywał w ten sposób kolejne polityczne szlify. Zacieśniał związki z przedstawicielami najwybitniejszych rodów, m.in. towarzysząc cesarzowi do Palestyny i Włoch. A warto pamiętać, że otoczenie Konrada III, jak i później Fryderyka Barbarossy, miało kosmopolityczny charakter. W gronie tym byli Niemcy, Włosi, Prowansalczycy i przedstawiciele wielu innych części łacińskiego świata.
Dux Polonicus
W tym międzynarodowym gronie Bolesław Wysoki zachował swą tożsamość, aktywność w otoczeniu cesarza nie zastąpiła mu świadomości rodowej. Podkreślał swój piastowski, polski rodowód występując jako dux Polonie lub dux Polonicus. Nigdy nie porzucił myśli o powrocie, traktując utratę praw dynastycznych jako osobistą krzywdę. Wspomnianą aktywność traktował jako narzędzie, które pomoże mu odzyskać utraconą pozycję. Postawa ta stała się wzorcem dla kolejnych pokoleń Piastów. Korzystali z europejskich wzorców, zawierali małżeństwa dynastyczne, byli często wielojęzyczni, pielęgnowali kulturę dworską. Traktowali piastowskie pochodzenie jako podstawę swej tożsamości, prestiżu i uświęconej od pokoleń władzy, czego przykładem pozostaje do dziś niezwykły w formie wywód heraldyczny Piastów śląskich na budynku bramnym zamku w Brzegu.
Zgodnie z zasadą obowiązującą na dworach, że wypada, aby gość poparł w konflikcie zbrojnym gospodarza, Bolesław Wysoki wziął udział w jednym z największych przedsięwzięć militarnych swojej epoki – II wyprawie krzyżowej w latach 1147–1149, towarzysząc królowi Konradowi III. Kronikarz Jan Kinnamos, pisząc o biorącym udziale w krucjacie „księciu polskim”, wspomina najprawdopodobniej o nim. Książę miał wówczas około 20 lat. To aktywność godna podkreślenia, gdyż krucjaty obciążone były zawsze wysokim ryzykiem. Uczestnicy II wyprawy krzyżowej podążając do Ziemi Świętej przemierzyli ziemie cesarstwa, Bałkany i terytorium Bizancjum podległego Konstantynopolowi. Wyprawa zgromadziła elitę rycerską i polityczną wielu krajów. Dla młodego człowieka wychowanego między Krakowem, Śląskiem i Rusią oznaczało to zetknięcie z miastami w zupełnie innej skali, potężnymi fortyfikacjami, inaczej zorganizowanymi wojskami, handlem na skrzyżowaniu wielkich szlaków między światem Wschodu i Zachodu oraz różnymi formami organizacji państw.
Bolesław, uczestnicząc w wyprawie, zdobył rzecz bezcenną – wiedzę. Stał się niejako prekursorem Grand Tour (z fr. „Wielka Podróż”) – wypraw po świecie odbywanych od połowy XVII w. do lat 30. XIX w. przed wejściem w dorosłość przez synów arystokratów i intelektualistów, celem uzupełnienia klasycznej edukacji. Tyle że Grand Tour był częścią stylu życia ówczesnych elit, a wyprawy krzyżowe – romantyzowane w okresie mody na średniowiecze panującej od końca XVIII w. do połowy XIX w. – w rzeczywistości wiązały się z ogromnym ryzykiem i wynikały z etosu rycerskiego. Bolesław Wysoki stał się rycerzem Ziemi Świętej, podobnie jak m.in. legendarni templariusze.
Jak śląski książę olbrzyma pokonał
Bolesław Wysoki był też rycerzem Mediolanu, z czym związana jest jedna z najsłynniejszych historii o jego dokonaniach. Aby ją opowiedzieć, należy cofnąć się do 1152 r., gdy zmarł król Konrad III, a jego następcą został Fryderyk Barbarossa. Gdy wstąpił na królewski tron, był zaledwie kilka lat starszy od Bolesława, a przeszedł do historii jako jedna z najbardziej wyrazistych postaci Europy. W 1155 r. został cesarzem. Przyjął Bolesława na swój dwór, a ten stanął u jego boku podczas wypraw wojennych. Był przy Barbarossie już podczas pierwszej – w latach 1154-1155 – do Italii. W wystawionym w styczniu 1155 r. w Rivoli cesarskim dokumencie wymieniony został jako Bolizausdux Polonie, czyli Bolesław książę Polski. Być może był świadkiem koronacji Fryderyka Barbarossy w Rzymie. Kilka lat później towarzyszył w kolejnej wyprawie Barbarossy do Italii, m.in. do Mediolanu, i uczestniczył w jego oblężeniu. Właśnie z tym wydarzeniem według późniejszej tradycji kronikarskiej wiązany jest pojedynek Bolesława Wysokiego z potężnym rycerzem mediolańskim. Olbrzym z Piastem przegrał, na co zwrócił uwagę sam cesarz. Tyle że to zapewne legenda, stworzona po to, by podkreślić męstwo księcia.
Marek Perzyński
Publikacja powstała w ramach projektu „Piastowski Wołów – odkrywanie historii miejsca”, realizowanego przez Miejską i Gminną Bibliotekę Publiczną w Wołowie, dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze